Był właścicielem salonu luksusowych samochodów: ferrari, porche, rolls-royce. Tłumy ludzi podziwiały jego auta wystawione na specjalnym pokazie w Kapeluszu w Parku Śląskim. Właśnie kończy odsiadywać karę 25 lat więzienia za zabójstwo, którego – naszym zdaniem – nie popełnił.
4 stycznia 2026Luksusowe samochody, wielkie pieniądze, świat mafii i jedna z najbardziej zagadkowych spraw kryminalnych III RP. Historia Ryszarda Boguckiego, skazanego za zabójstwo „Pershinga”, od lat budzi poważne wątpliwości i pytania o rzetelność śledztwa, procesu oraz rolę państwowych instytucji. W obliczu jego zbliżającego się wyjścia na wolność sprawa znów wraca – razem z cieniem niewyjaśnionej śmierci generała Marka Papały.
Luksusowe auta, Park Śląski i medialny blask
W Wikipedii na przykład czytamy: “Ryszard Bogucki był biznesmenem, właścicielem sklepów, kantorów, hoteli w Cieszynie i Szczecinie, współwłaścicielem firmy High-Life, sprzedającej samochody marki Ferrari, Porsche czy Rolls-Royce”. To właśnie High-Life wystawił te samochody w słynnej hali wystawowej Kapelusz w Parku Śląskim. Było to głośne wydarzenie.
Na początku stycznia Bogucki wyjdzie na wolność. Po 25 latach spędzonych w zakładzie karnym. Skazany został za jedno z najgłośniejszych zabójstw: szefa pruszkowskiej mafii o Andrzeja Kolikowskiego o pseudonimie Pershing.
Sąd Apelacyjny w Katowicach nie wypuścił Boguckiego na wolność
Zanim przejdziemy do ciągu dalszego przypomnijmy, że już raz sąd rozpatrywał wniosek o zwolnienie Ryszarda Boguckiego z więzienia – warunkowo. Podstawą zwolnienia miała być resocjalizacja.
Na to zgodził się Sąd Okręgowy w Częstochowie. Jednak prokuratura zaskarżyła to postanowienie a Sąd Apelacyjny w Katowicach uchylił postanowienie o zwolnieniu.
Ryszard Bogucki – biznesmen czy „cyngiel” mafii?
Pershing zginął na parkingu luksusowego hotelu w Zakopanem. Papałę zastrzelono przed blokiem, w którym mieszkał – w Warszawie.
Oba wydarzenia łączy osoba Ryszarda Boguckiego. To on miał być sprawcą tych zabójstw. Ochrzczono go nawet “cynglem” mafii. Co jest o tyle ciekawe, że Bogucki był notowany na liście najbogatszych Polaków i prowadził życie nijak nie przystające do wizerunku “cyngla”. No, ale, jak to się mawia, papier wszystko przyjmie.
Dowody niewinności, których nie zbadano
Bogucki ciągle jeszcze jest w więzieniu (piszemy artykuł 4 stycznia). Odsiaduje wyrok 25 lat pozbawienia wolności. Za kilka dni ten długi okres upłynie i rzekomy “cyngiel” wyjdzie na wolność.
W moim najgłębszym przekonaniu Bogucki siedzi niesłusznie. To moje przekonanie wynika z bardzo mocnych dowodów jego niewinności.
Sprawa generała Marka Papały – największa zagadka III RP
Teza, że miał on stać za zabójstwem generała Papały upadła z hukiem podczas procesu sądowego. W innym sądzie toczyła się sprawa, gdzie był on oskarżony o zabójstwo Pershinga – i za to został skazany.
Dowody niewinności, których nie zbadano
Kilka lat temu pojawiły się bardzo mocne dowody wskazujące na to, że i tę zbrodnię popełnił ktoś inny. Do Sądu Najwyższego trafił wniosek o wznowienie postępowania sądowego. Sąd Najwyższy przesłuchał byłego oficera CBŚP, który opowiedział, jakież to dowody wskazują na niewinność Boguckiego. Policjant wymienił nazwiska innych funkcjonariuszy, którzy mogli potwierdzić jego słowa. Powiedział, gdzie się te dowody znajdują.
I co? Kilka lat Sąd Najwyższy zastanawiał się, co zrobić z wnioskiem o wznowienie wspomnianego postępowania. Aż wreszcie uznał, że Bogucki ma odsiedzieć wyrok do ostatniego dnia. Bez zbadania dowodów, o których mówił policjant.
Papała zginął, bo… zginął. Mroczny sekret śmierci szefa polskiej policji ma tonąć w mroku
Komuś z pewnością zależało na tym, by okoliczności zabójstwa Marka Papały, komendanta głównego policji, pozostały niewyjaśnione. Jednak po ostatnich wydarzeniach należy sobie postawić pytanie, czy przypadkiem ktoś nawet dzisiaj nie dba o to, by nic nowego nie udało się ustalić.
Sprawa śmierci gen. Papały to największa klęska policji i prokuratury. Szef polskiej policji został zastrzelony na warszawskim Mokotowie, na chodniku przed blokiem, w którym mieszkał. Nie wiadomo, kto go zabił ani dlaczego. I to mimo że do wyjaśnienia tej sprawy powołano specjalną grupę śledczych. Wszystkie materiały spraw – dotyczących gen. Papały, „Pershinga” i Ryszarda Boguckiego – to ok. 1,5 tys. tomów akt (tak twierdzi mec. Paweł Matyja, który reprezentuje Boguckiego).
Czy akta zawierają odpowiedź?
Co w tych aktach jest? Być może znajduje się tam odpowiedź na to najważniejsze pytanie: kto i dlaczego oddał strzał do komendanta głównego policji? Może odpowiedzi tej nie ma, ale są tropy, które do niej prowadzą. Śmiem twierdzić, że są dowody, iż tego ogromnego materiału nigdy tak naprawdę rzetelnie nie przeanalizowano. Nigdy go dogłębnie nie zbadano, koncentrując się co najwyżej na jego fragmentach.
Dziś premierem jest Donald Tusk, a ministrem spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński. Do nich więc kieruję apel o zbadanie, dlaczego Komenda Główna Policji nie wydała tych akt Sądowi Najwyższemu, gdy ten ich zażądał. A zażądał, by ponownie zbadać prawidłowość śledztwa dotyczącego innej głośnej zbrodni końca lat 90. XX w. Chodziło o zabójstwo najsłynniejszego ówczesnego gangstera, Andrzeja Kolikowskiego „Pershinga”, herszta mafii pruszkowskiej.
Taka odmowa to sprawa absolutnie niesłychana. Nie powinna w ogóle mieć miejsca. Sąd Najwyższy chce zobaczyć akta, więc Komenda Główna Policji powinna je przekazać. A jednak tego nie zrobiła, choć wnioskował o nie najważniejszy przecież trybunał w Polsce. Dodać należy, że sędziowie nie działali w ciemno. Doskonale wiedzieli, czego zamierzają w tym morzu akt poszukać. Chodziło im o dokumenty, które przeczą oficjalnym ustaleniom.
Śmierć Papały a śmierć „Pershinga”
Sprawy tych dwóch zabójstw są ze sobą związane. Co prawda, generał został zabity w Warszawie, „Pershinga” zastrzelono zaś w Zakopanem, ale zdaniem prokuratury za obydwoma tymi zabójstwami stać miała jedna i ta sama osoba. Ryszard Bogucki przez lata był przedstawiany (mylnie) jako cyngiel mafii. Przypisywano mu nie tylko te dwie zbrodnie, lecz również zabójstwa innych słynnych w świecie przestępczym person: „Simona” i „Nikosia”, chociaż w tamtych sprawach nawet nie postawiono mu zarzutów.
Marek Papała zginął 25 czerwca 1998 r. ok. godz. 22 na ulicy Rzymowskiego w Warszawie. Właśnie przestał być komendantem głównym i przygotowywał się do objęcia funkcji oficera łącznikowego polskiej policji w Brukseli.
Więcej przeczytacie w moim artykule, opublikowanym w “Tygodniku Przegląd”. Poniżej link do fragmentu bezpłatnego (tego samego, co u góry). Dostęp do treści płatnych kosztuje kilka złotych. Artykuł znajduje się w numerze 1/2026 (29.12.2025). Pojedyncze wydanie kosztuje w e-kiosk 8 zł.
TYGODNIK PRZEGLĄD
Całość artykułu (bez opłacenia dostępny fragment):
https://www.tygodnikprzeglad.pl/papala-zginal-bo-zginal/
Autor: Mateusz Cieślak
***
WAŻNY TEMAT
Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
Fot. Xabi Rome-Hérault, Wikimedia


