Paraliż kolei w Katowicach i nie tylko. Tysiące minut opóźnień, odwołane pociągi i pasażerowie uwięzieni w wagonach.

Paraliż kolei w Katowicach i nie tylko. Tysiące minut opóźnień, odwołane pociągi i pasażerowie uwięzieni w wagonach.

9 stycznia 2026 Wyłączono przez administrator

Poważna awaria zasilania na katowickim węźle kolejowym sprawiła, że pociągi utknęły w szczerym polu, a podróżni musieli mierzyć się z gigantycznym chaosem. To jednak nie jedyna taka sytuacja w ostatnich dniach – pasażerowie wciąż mają w pamięci przedwczorajszy dramat z zepsutym Pendolino i „rozświetlone” na biało tablice informacyjne, które zwiastowału potężne problemy.

 

Czarny piątek na torach. Ponad 3500 minut spóźnień w jeden dzień

 

Piątkowy poranek, 9 stycznia, zapisał się w kalendarzach podróżnych jako komunikacyjny koszmar. Tuż po godzinie 7:00 doszło do poważnej awarii – przepalona sieć trakcyjna całkowicie odcięła wjazd do Katowic od strony Sosnowca, Mysłowic i Chorzowa. Pociągi, zamiast dowozić ludzi do pracy i szkół, stanęły w miejscu. Skala problemu była porażająca: do południa opóźnienia ponad stu składów urosły do niebotycznej liczby 3517 minut.

 

Dla wielu osób podróż zakończyła się, zanim na dobre się zaczęła. Odwołano 20 pociągów, a ci, którzy mieli „szczęście” ruszyć w trasę, musieli liczyć się z tym, że ich skład będzie notował kolejne kwadranse spóźnienia. Choć po południu napięcie w sieci przywrócono, kolejowa machina nie wróciła tak szybko na właściwe tory.

 

Pasażerowie uwięzieni w pociągach. Dramat przed wjazdem do stolicy regionu

 

Najgorsza sytuacja spotkała podróżnych w dwóch składach Kolei Śląskich, które awaria unieruchomiła tuż przed samymi peronami katowickiego dworca. Ze względów bezpieczeństwa i barier infrastrukturalnych ludzie nie mogli opuścić wagonów. Przez długi czas byli uwięzieni w pułapce, czekając, aż spalinowa lokomotywa odholuje ich składy na stację.

 

W tym czasie na samym dworcu w Katowicach atmosfera była równie napięta. Choć przewoźnicy starali się łagodzić sytuację darmową herbatą, dla wielu pasażerów, którzy utknęli w drodze na ważne spotkania czy egzaminy, był to słaby pocieszyciel. Chaos na torach wymusił uruchomienie zastępczych autobusów, ale przy tak ogromnej skali awarii, komunikacja miejska i bilety honorowane w GZM były tylko kroplą w morzu potrzeb.

 

To nie pierwszy raz: Zepsute Pendolino i niebieskie tablice pełne białych komunikatów

 

Piątkowy paraliż to tylko kumulacja problemów, które nękają pasażerów. Wystarczy wspomnieć popołudnie 7 stycznia, kiedy to między godziną 17:00 a 18:00 podróżni przeżyli szok. Na katowickiej Ligocie „padło” Pendolino jadące z Bielska-Białej do Warszawy. Efekt? Natychmiastowa reakcja łańcuchowa.

 

Niebieskie tablice informacyjne na dworcu w Katowicach na zdjęciu – sytuacja z 7 stycznia) w jednej chwili rozświetliły się na biało od nadzwyczajnych komunikatów. Odwołane kursy, pociągi dalekobieżne wjeżdżające z 70-minutowym poślizgiem i niepewność. O zepsutym Pendolino krążyły sprzeczne wieści – początkowo mówiło się o półtoragodzinnym opóźnieniu, ale ostatecznie cała siatka połączeń legła w gruzach. Pasażerowie z niepokojem patrzą w przyszłość, bo remont katowickiego węzła w połączeniu z serią awarii sprawia, że podróż pociągiem stała się w naszym regionie prawdziwą loterią.

 

***

WAŻNY TEMAT

Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł. 

I nie jest mi do śmiechu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. red.