Co można znaleźć w basenie? Na przykład chevroleta. Ten sylwester w Gliwicach musiał być bardzo imprezowy.
2 stycznia 2026No właśnie – co można znaleźć w basenie? Z takim nietypowym pytaniem musieli zmierzyć się strażnicy miejscy z Gliwic, których noworoczny poranek zaskoczył bardziej niż niejednego sylwestrowego imprezowicza. Zamiast spokojnego patrolu na rozpoczęcie 2026 roku, mundurowi musieli przeprowadzić „akcję wodną” na skrzyżowaniu ulic Oriona i Zygmuntowskiej.
Kiedy większość z nas odsypiała jeszcze powitanie Nowego Roku, dyżurny gliwickiej Straży Miejskiej odebrał zgłoszenie, które brzmiało jak żart. Ktoś zauważył, że w zbiorniku przeciwpożarowym, zamiast samej wody, znajduje się całkiem spory samochód osobowy. Patrol, który pojechał na miejsce, przecierał oczy ze zdumienia – w basenie rzeczywiście dumnie prezentował się chevrolet.
Chevrolet bez tablic, ale z „pamiątkami” po imprezie
Auto w basenie wyglądało na porzucone. Gdy strażnicy podeszli bliżej, okazało się, że w środku nikogo nie ma. Kierowca – kimkolwiek był – najwyraźniej postanowił ewakuować się z miejsca tej niefortunnej kąpieli, zanim na horyzoncie pojawią się służby. Co ciekawe, samochód nie posiadał tablic rejestracyjnych, co mogłoby sugerować, że właściciel chciał pozostać anonimowy.
Pech chciał (a raczej brak przezorności), że na podszybiu auta zachowała się nieusunięta naklejka z numerem rejestracyjnym. Dzięki temu mundurowi błyskawicznie namierzyli dane pojazdu. Obok „pływającego” chevroleta znaleziono też inne ślady noworocznej fantazji – puste puszki po piwie, które najprawdopodobniej wypadły z auta podczas uderzenia o taflę wody lub zostały tam „na pamiątkę” po wieczornych wojażach.
Policja szuka kierowcy z fantazją
Strażnicy miejscy nie bawili się w detektywów zbyt długo i wezwali na miejsce patrol policji. Policjanci przejęli sprawę. Teraz to oni będą musieli dotrzeć do właściciela chevroleta i ustalić, kto siedział za kółkiem w chwili, gdy auto postanowiło sprawdzić temperaturę wody w basenie.
Choć cała sytuacja brzmi komicznie, kierowcy może wkrótce przestać być do śmiechu. Jeśli okaże się, że „noworoczny skok do wody” był wynikiem jazdy pod wpływem alkoholu lub spowodowania zagrożenia w ruchu, konsekwencje będą bardzo surowe.
***
WAŻNY TEMAT
Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
Fot. Straż Miejska Gliwice


