Bubel za ponad 100 mln zł? Przejazd przez Będzin raczej “do poprawki”.

Bubel za ponad 100 mln zł? Przejazd przez Będzin raczej “do poprawki”.

9 stycznia 2026 Wyłączono przez administrator

Wielka przebudowa drogi wojewódzkiej 910 i słynnej będzińskiej „nerki” miała być komunikacyjnym wybawieniem dla Zagłębia, a stała się źródłem frustracji wielu kierowców. Choć inwestycja pochłonęła ponad 110 milionów złotych, efekty prac na 6-kilometrowym odcinku budzą ogromne kontrowersje – sprawdzamy, dlaczego nowe rozwiązania drogowe w Będzinie zamiast upłynnić ruch, generują korki i co o zmianach sądzą sami mieszkańcy.

 

Sami przejeżdżaliśmy przez nową „nerkę” w Będzinie już kilkukrotnie i, mówiąc delikatnie, przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Rozwiązania, które miały ułatwić nam życie, w praktyce wydają się co najmniej niefortunne. Jak się jednak okazuje, nasze zaskoczenie to jedynie wierzchołek góry lodowej. Większość osób, które codziennie muszą pokonywać tę trasę, nie kryje irytacji, a pochwały dla nowych rozwiązań słychać niezwykle rzadko. Zamiast nowoczesnego rozwiązania, mamy do czynienia z projektem, który zdaniem wielu bardziej przeszkadza, niż pomaga.

 

Przebudowa DW910 w Będzinie: Miało być lepiej, wyszło gorzej?

 

O sprawie szeroko informuje „Dziennik Zachodni”, który przyjrzał się nastrojom panującym wśród mieszkańców i kierowców po zakończeniu zasadniczej części robót. Przypomnijmy: prace na niemal 6-kilometrowym odcinku od granicy z Czeladzią aż po Dąbrowę Górniczą ruszyły wiosną 2024 roku. Koszt inwestycji to ponad 110 milionów złotych. I choć nawierzchnia jest nowa, a przejazd tranzytowy z Dąbrowy w stronę Czeladzi faktycznie stał się płynniejszy, to cała reszta projektu budzi, jak donosi „Dziennik Zachodni”, spore wątpliwości.

 

Największym problemem stała się sama „nerka”. To, co miało być sercem płynnego ruchu, dziś generuje utrudnienia w ruchu. Kierowcy skarżą się na niezrozumiałe zwężenia wjazdów – szczególnie od strony targowiska, Łagiszy oraz stadionu. Efekt? Spore zatory, w których stoją nie tylko samochody osobowe, ale i autobusy komunikacji miejskiej.

 

Będzińska nerka pod ostrzałem: Głosy mieszkańców i błędy projektowe

 

„Dziennik Zachodni” cytuje głosy zbulwersowanych mieszkańców, którzy punktują absurdy inwestycji. Henryk Majek z Łagiszy, który codziennie pokonuje tę trasę, w rozmowie z gazetą nie zostawia na projekcie suchej nitki. Wskazuje on na brak pasa wyjazdowego z ul. Piastowskiej (osiedle Zamkowe) w stronę „nerki” oraz kuriozalną wysepkę na środku ulicy Czeladzkiej, która skutecznie blokuje wyjazd. „To wisienka na torcie” – kwituje pan Henryk, a jego opinia zdaje się być reprezentatywna dla znacznej części będzinian.

 

Kolejnym zarzutem, który pojawia się w publikacjach „Dziennika Zachodniego”, jest rezygnacja z budowy rond. W sąsiedniej Dąbrowie Górniczej niemal każde kolizyjne skrzyżowanie zamieniono na rondo, co znacząco poprawiło bezpieczeństwo i płynność. W Będzinie postawiono na las świateł, co było decyzją co najmniej dyskusyjną.

 

Problemy z sygnalizacją świetlną i brak płynności na Warpiu

 

Jakby problemów z geometrią dróg było mało, „Dziennik Zachodni” zwraca uwagę na fatalną synchronizację nowo uruchomionej sygnalizacji świetlnej. Skrzyżowania na Warpiu czy w relacji Kołłątaja–Paryska–Sienkiewicza stały się dla kierowców prawdziwą próbą cierpliwości. Sygnalizacja przy skręcie z al. Kołłątaja w stronę Koszelewa działa tak „sprawnie”, że na jednym zielonym świetle zdążą przejechać zaledwie dwa auta.

 

Wszystko to składa się na obraz inwestycji, która choć kosztowna i estetyczna, zdaje się nie przystawać do realiów natężenia ruchu w tym miejscu. Czy w styczniu, podczas odbiorów końcowych, uda się jeszcze cokolwiek uratować? Mieszkańcy Będzina czekają na konkrety.

 

***

WAŻNY TEMAT

Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł. 

I nie jest mi do śmiechu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. Drog-Bud