33 mln zł na sport w Katowicach. Dużo czy mało jak na miasto tej wielkości?
19 stycznia 2026Władze Katowic zapisały w budżecie na 2026 rok blisko 33 mln zł na sport, w tym na funkcjonowanie klubów, szkolenie dzieci i młodzieży oraz zajęcia sportowe dla mieszkańców. Sprawdzamy, jak wygląda ta kwota w szerszym kontekście i co tak naprawdę oznacza dla katowickiego sportu.
W projekcie budżetu Katowic na 2026 rok zapisano blisko 33 mln zł na wsparcie sportu. To kwota, która robi wrażenie. Jednak, czy w mieście tej wielkości to faktycznie dużo?
Ile naprawdę znaczy 33 mln zł w budżecie Katowic
Z perspektywy całego budżetu miasta 33 mln zł nie jest sumą przełomową. Katowice operują finansami liczonymi w miliardach złotych, więc wydatki na sport stanowią jedynie niewielki fragment całości. Nie jest to kwota, która decyduje o kondycji miejskich finansów ani wymusza bolesne cięcia w innych obszarach.
Jednocześnie dla klubów sportowych to pieniądze absolutnie kluczowe. To z nich finansowane są codzienne treningi, wynagrodzenia trenerów, udział w rozgrywkach ligowych, transport czy utrzymanie zaplecza szkoleniowego. Bez tych środków część klubów nie byłaby w stanie normalnie funkcjonować.
Kto dostaje najwięcej, a kto dzieli resztę
Największa część pieniędzy, co nie jest zaskoczeniem, trafia do największych i najbardziej rozpoznawalnych klubów, przede wszystkim do wielosekcyjnej GKS Katowice. Taki model obowiązuje w Katowicach od lat i opiera się na założeniu, że silne kluby ligowe są wizytówką miasta.
Pozostałe środki dzielone są pomiędzy mniejsze kluby, sekcje młodzieżowe i dyscypliny mniej medialne. To właśnie w tym miejscu najczęściej pojawiają się pytania o proporcje i sprawiedliwość podziału: czy większy nacisk powinien być położony na sport zawodowy, czy raczej na masowe uprawianie sportu przez dzieci i młodzież.
Sport to nie tylko dotacje dla klubów
Warto pamiętać, że miejskie wsparcie dla sportu nie kończy się na samych dotacjach. Samorząd Katowic ponosi także wysokie koszty utrzymania obiektów sportowych, z których korzystają kluby objęte dofinansowaniem. Hale, lodowiska, boiska czy baseny generują wielomilionowe wydatki, a przychody z ich wynajmu pokrywają jedynie niewielką część kosztów.
Oznacza to, że realne wsparcie sportu jest znacznie wyższe niż same 33 mln zł zapisane w konkursach i dotacjach. Ta „druga noga” finansowania rzadko przebija się do publicznej dyskusji, choć to ona decyduje o dostępności infrastruktury.
Dużo czy mało? Odpowiedź nie jest jednoznaczna
Czy 33 mln zł to dużo? Dla miejskiego budżetu – raczej nie. Dla klubów i tysięcy trenujących dzieci, młodzieży i dorosłych – to zależy. Wspomniane pieniądze nie robią rewolucji w finansach miasta, ale potrafią przesądzić o tym, czy sport w Katowicach będzie dostępny szeroko, czy tylko dla wybranych.
Prawdziwa dyskusja nie dotyczy więc nie tylko samej kwoty, lecz tego, jak jest ona dzielona i jakie cele ma realizować. Czy ważniejsza jest ligowa tabela, czy codzienna aktywność mieszkańców – to pytanie, które wraca co roku wraz z uchwalaniem budżetu.
***
WAŻNY TEMAT
Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***


