Smród ciągle powraca na pograniczu Katowic, Sosnowca i Czeladzi. Wyniki badań a rzeczywistość.

Smród ciągle powraca na pograniczu Katowic, Sosnowca i Czeladzi. Wyniki badań a rzeczywistość.

21 grudnia 2025 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Obrzydliwy smród na styku Katowic, Sosnowca i Czeladzi wciąż jest faktem, a mieszkańcy mają dość życia w „trójkącie odorowym”. MPGK w Katowicach ma wyniki badań, które dowodzą, że fetor nie pochodzi z ich zakładu. Okoliczna społeczność pyta – to kto?.

 

Mieszkańcy mówią wprost: nie da się normalnie żyć

 

Odór co pewien czas daje o sobie znać na styku Katowic, Sosnowca i Czeladzi. Najczęściej wieczorami i nocą mieszkańcy Dąbrówki Małej, Milowic czy Czeladzi skarżą się na intensywny, duszący zapach, który wraca mimo kolejnych zapewnień, że problem został rozwiązany.

 

Najbardziej podejrzany był zakład przetwarzający odpady, należący do MPGK Katowice. Choć katowickie Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej wydało setki tysięcy złotych na badania i miliony na modernizację zakładu przy ul. Milowickiej, mieszkańcy nadal twierdzą, że „śmierdzi jak wcześniej”, a źródło problemu wciąż pozostaje nieustalone.

 

Problem, o którym piszemy od dawna

 

To nie jest nowy temat. Na łamach “Katowice Dziś” wielokrotnie opisywaliśmy skargi mieszkańców Dąbrówki Małej, Milowic i Czeladzi, którzy od lat alarmują, że w ich okolicy regularnie pojawia się fetor wywołujący bóle głowy, mdłości i problemy ze snem. Zwracali uwagę, że zapach jest szczególnie intensywny nocą, kiedy nie da się otworzyć okien ani normalnie korzystać z balkonów czy ogródków.

 

Wskazywano wtedy przede wszystkim na Zakład Odzysku i Unieszkodliwiania Odpadów przy ul. Milowickiej w Katowicach – największą tego rodzaju instalację w okolicy, należącą do miejskiej spółki.

 

MPGK: to nie nasz zakład

 

W odpowiedzi na narastające napięcie i krytykę MPGK zaprezentowało wyniki szeroko zakrojonych badań emisji i imisji. Spółka od lat podlega regularnym kontrolom, a żadne z nich nie wykazały przekroczenia norm środowiskowych.

 

Tylko na dodatkowe badania zlecone niezależnym laboratoriom spółka wydała około 300 tysięcy złotych. Badania prowadzono w różnych porach roku – w styczniu, kwietniu i lipcu – zarówno na terenie zakładu, jak i poza nim.

 

Wynik? Według MPGK instalacja przy ul. Milowickiej nie jest źródłem uciążliwości zapachowych zgłaszanych przez mieszkańców.

 

Co wykazały pomiary

 

Pomiary wykonane w pięciu punktach wokół zakładu obejmowały m.in. obecność siarkowodoru, amoniaku i merkaptanów. W większości przypadków nie stwierdzono przekroczeń ani uciążliwości zapachowych.

 

Co więcej, jeden z pomiarów wskazywał na inne możliwe źródło okropnych zapachów. W dwóch punktach – na północ od zakładu, w rejonie rzeki Brynicy – odnotowano podwyższone stężenie siarkowodoru. MPGK podkreśla jednak, że charakter procesów technologicznych w zakładzie nie wskazuje, by ten związek mógł być tam wytwarzany, a układ wiatrów sugerował inne możliwe źródło.

 

Jeśli nie MPGK, to kto?

 

W bezpośrednim sąsiedztwie funkcjonuje wiele innych instalacji i obiektów infrastruktury, związanych m.in. z gospodarką odpadami, wodno-ściekową oraz przemysłem. To one – zdaniem przedstawicieli MPGK – również powinny być brane pod uwagę jako potencjalne źródła zapachów.

 

Jednocześnie mieszkańcy pozostają sceptyczni. Wskazują, że badania były zapowiedziane, prowadzone tylko w wybranych dniach i nie oddają codziennych warunków, z jakimi mierzą się przez większość roku.

 

Fakt faktem, że do dziennikarzy nigdy nie dotarła lista “podejrzanych”. Skoro w okolicy działają inne zakłady, które mogą być źródłem uciążliwych zapachów, to należałoby je skatalogować a następnie sprawdzić.

 

Mieszkańcy: problem wciąż trwa

 

Tymczasem głos mieszkańców od lat pozostaje niezmienny. W ich ocenie kolejne raporty i konferencje nie przekładają się na realną poprawę jakości życia. Wcześniej protestowali przed bramą katowickiego MPGK, dziś coraz częściej mówią o konieczności niezależnych, długoterminowych badań prowadzonych bez uprzedzania zakładów działających w okolicy. Nie tylko MPGK.

 

Wiele wskazuje na to, że temat uciążliwości zapachowych na styku Katowic, Sosnowca i Czeladzi będzie wracał. Skoro winnego nie ma a smród co pewien czas powraca.

 

***

WAŻNY TEMAT

Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł. 

I nie jest mi do śmiechu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***