Megalomania władz UŚ czy skok w XXI wiek? Burza wokół budowy giganta w centrum Katowic.

Megalomania władz UŚ czy skok w XXI wiek? Burza wokół budowy giganta w centrum Katowic.

20 grudnia 2025 Wyłączono przez administrator

Czy budowla z tarasem na dachu, powstająca w centrum Katowic, to przejaw megalomanii władz Uniwersytetu Śląskiego? Dyskusja trwa od miesięcy. W tle są gigantyczne pieniądze podatników, niż demograficzny i ostre zarzuty, które jako pierwsza nagłośniła „Gazeta Wyborcza”. Sprawa jest poważna, bo dotyczy najważniejszej uczelni w regionie i inwestycji wartej ponad 300 milionów złotych. I pieniędzy pochodzących z kieszeni podatników.

 

Śląskie Interdyscyplinarne Centrum Chemii (ŚICCh) pnie się w górę przy ulicy Moniuszki, w ścisłym sąsiedztwie Rawy i rektoratu. Ma to być wizytówka nowoczesnego Śląska i dumny symbol transformacji regionu. Jednak według doniesień „Gazety Wyborczej”, która od września drąży temat, dla części pracowników uczelni gmach ten jawi się raczej jako „pomnik megalomanii” rektora niż realna odpowiedź na potrzeby dydaktyczne.

 

Gigant za 300 milionów a puste ławki

 

Skala inwestycji robi wrażenie, ale też budzi największe obawy. Mówimy o ośmiopiętrowym kolosie o powierzchni 30 tysięcy metrów kwadratowych. Koszt? 318,5 miliona złotych, z czego lwia część (prawie 240 mln zł) to dofinansowanie unijne, czyli środki publiczne.

 

Problem, na który zwracają uwagę informatorzy „Wyborczej”, leży w liczbach, które są nieubłagane. Chemię na Uniwersytecie Śląskim studiuje obecnie zaledwie 400 osób. Co gorsza, wielu studentów rezygnuje już po pierwszym roku. Statystyki przytaczane przez gazetę są alarmujące: dekadę temu licencjat z chemii kończyło ponad 80 osób rocznie, w 2023 roku dyplom odebrało zaledwie 21 absolwentów.

 

Wątpliwości budzi więc sensowność budowania tak ogromnego gmachu dla tak nielicznej grupy odbiorców. Pracownicy uczelni, cytowani przez „GW”, obawiają się, że gigantyczne koszty utrzymania budynku w przyszłości mogą stać się kamieniem u szyi dla całego uniwersytetu. Pojawiają się głosy, że lepszym rozwiązaniem byłaby tańsza siedziba, na przykład w kampusie chorzowskim.

 

Walka o studenta: UŚ kontra Politechnika

 

Uniwersytet Śląski musi mierzyć się nie tylko z niżem demograficznym, ale i z silną konkurencją. Młodzi ludzie wybierający kierunki ścisłe częściej ponoć kierują swoje kroki na Politechnikę Śląską. Powód jest prozaiczny, ale kluczowy na rynku pracy: absolwent Politechniki wychodzi z tytułem inżyniera, podczas gdy UŚ oferuje tytuł licencjata.

 

Aby nie stracić unijnego dofinansowania, uczelnia musi spełnić wyśrubowane wskaźniki – zwiększyć liczbę studentów chemii do 620 osób od 2026 roku i utrzymać ten stan przez dekadę. Krytycy projektu pytają wprost: jak władze uczelni chcą tego dokonać, gdy trend jest odwrotny?

 

Rektor Koziołek odpowiada: „Nie rozumiem ataków”

 

Po serii publikacji „Gazety Wyborczej” i burzy w środowisku akademickim, głos zabrał Rektor UŚ, prof. Ryszard Koziołek. W obszernym oświadczeniu broni inwestycji, podkreślając, że obecna siedziba chemików przy ulicy Szkolnej to XIX-wieczny relikt, którego nie da się dostosować do standardów nowoczesnej nauki.

 

Rektor stawia sprawę jasno: albo inwestujemy i uciekamy do przodu, albo godzimy się na marginalizację.

 

„Czy mamy patrzeć bezradnie na migrację młodych ludzi do innych ośrodków akademickich? Czy Śląsk nadal ma być jedynie dostarczycielem siły roboczej?” – pyta retorycznie prof. Koziołek.

 

Władze uczelni argumentują, że nowoczesny budynek to magnes, który przyciągnie nie tylko studentów, ale i biznes. W nowym centrum mają być prowadzone badania m.in. nad zielonym wodorem, co idealnie wpisuje się w transformację energetyczną regionu.

 

Taras na dachu i laboratoria XXI wieku

 

Co dokładnie znajdzie się w kontrowersyjnym gmachu? Plany są ambitne. Budynek ma być naszpikowany technologią:

 

Poziom -1: Garaż na ponad 150 aut. Poziom 0: Przestrzenie pokazowe, laboratoria demonstracyjne i kawiarnia – strefa otwarta dla mieszkańców. Piętra 1-4: Sale dydaktyczne i specjalistyczne laboratoria badawcze. Dach (Poziom 7): Ogród z tarasem widokowym, dostępny dla społeczności akademickiej i mieszkańców Katowic.

 

Rektor zapewnia również, że obawy o koszty są przesadzone, ponieważ budynek ma być wysoce energooszczędny – połowę zapotrzebowania na energię pokryją odnawialne źródła.

 

Spór o przyszłość śląskiej nauki

 

Sprawa opisana przez „Gazetę Wyborczą” to coś więcej niż kłótnia o metry kwadratowe. To pytanie o strategię rozwoju nauki na Śląsku. Czy metoda „buduj, a przyjdą” zadziała w obliczu kryzysu demograficznego? Czy 300 milionów złotych z publicznej kasy zostanie wydane efektywnie, czy też Katowice zyskają efektowny, ale pusty w środku gmach? Czy ogromne środki trzeba będzie oddać? A wreszcie – czy taki gmach “skrojony” pod konkretne potrzeby, będzie można wykorzystać inaczej, jeśli potwierdzą się obawy krytyków? 

 

Pewne jest jedno: budowa trwa, pieniądze są wydawane, a w centrum Katowic rośnie kolejna reprezentacyjna budowla. Oby w przyszłości i ona była chlubą miasta. 

 

Na koniec – czy jedno oświadczenie władz uczelni wystarczy, aby rozwiać obawy? Presja na władze Uniwersytetu Śląskiego, by udowodnić słuszność decyzji o budowie ośmiopiętrowego gmaszyska, z każdym miesiącem może rosnąć.

 

 

***

WAŻNY TEMAT

Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł. 

I nie jest mi do śmiechu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***