Toksyczne odpady, lewe faktury i miliony zysku To prawdziwa plaga, która trawi nie tylko Śląsk, ale i całą Polskę. Na tropie brudnego biznesu.

Toksyczne odpady, lewe faktury i miliony zysku To prawdziwa plaga, która trawi nie tylko Śląsk, ale i całą Polskę. Na tropie brudnego biznesu.

23 grudnia 2025 Wyłączono przez administrator

Śląsk i cala Polska od kilku lat zmagają się z plagą nielegalnych składowisk odpadów. Prokuratura informuje o kolejnych zatrzymaniach w sprawie tzw. mafii śmieciowej. Śledczy mówią o tysiącach ton porzuconych odpadów, fikcyjnych dokumentach i ogromnych pieniądzach, które przestępcy oszczędzali kosztem zdrowia ludzi i kosztem środowiska.

 

Przestępcy działają bez skrupułów: wynajmują magazyny lub działki od niczego nieświadomych właścicieli, zwożą tam tysiące ton trujących substancji, a potem znikają, zostawiając po sobie ekologiczną bombę. Śledczy właśnie zatrzymali kolejne osoby zamieszane w ten brudny biznes. W sprawie podejrzanych jest już łącznie 60 osób.

 

Mechanizm jest niemal zawsze ten sam i poraża swoją prostotą oraz bezczelnością. Przestępcy wyszukują opuszczone hale, place magazynowe czy wyrobiska. Podpisują umowy najmu z właścicielami, którzy często wierzą, że na ich terenie będzie prowadzona legalna, bezpieczna działalność. Rzeczywistość okazuje się jednak brutalna. Wkrótce na teren wjeżdżają ciężarówki wypełnione beczkami i mauzerami z niebezpiecznymi chemikaliami.

 

Biznes na truciźnie

 

Dlaczego ten proceder kwitnie? Odpowiedź jest prosta: chodzi o gigantyczne pieniądze. Legalna utylizacja toksycznych odpadów to proces niezwykle kosztowny, wymagający specjalistycznej technologii. Firmy, które odbierają odpady od producentów, biorą za to ogromne sumy. Jeśli jednak zamiast do utylizacji, śmieci trafią do dziury w ziemi lub do wynajętego magazynu, koszty znikają, a zysk przestępców liczony jest w dziesiątkach, a nawet setkach milionów złotych. Cenę za to płacimy my wszyscy – zniszczonym środowiskiem i zagrożeniem dla zdrowia.

 

Trop prowadzi do kopalni pod Radomskiem

 

Śląscy śledczy nie odpuszczają przestępcom. Od miesięcy ich tropią – z sukcesami. Prokuratura Krajowa poinformowała właśnie o kolejnych zatrzymaniach. Ostatnio w ręce policjantów wpadły cztery osoby związane z grupą działającą m.in. w Katowicach i Mikołowie, firmującą się nazwami spółek sugerującymi działalność ekologiczną. 

 

Tym razem trop doprowadził funkcjonariuszy na teren kopalni kruszywa Wola Jedlińska II w okolicy Radomska. To tam, zamiast trafiać do profesjonalnych zakładów utylizacji, zrzucane były niebezpieczne substancje. Skala oszustwa jest porażająca – podejrzani fałszowali dokumentację w Bazie Danych Odpadowych (BDO), potwierdzając fikcyjne przyjęcie i przetworzenie ponad 15 tysięcy ton odpadów. W rzeczywistości trucizna lądowała w ziemi. Sąd nie miał wątpliwości – trzech z czterech zatrzymanych najbliższe miesiące spędzi w areszcie.

 

Pamiętamy Szopienice i Mysłowice

 

Problem nielegalnych składowisk jest doskonale znany mieszkańcom naszego regionu. Wszyscy mamy w pamięci dramatyczne doniesienia z katowickich Szopienic, gdzie porzucono tysiące mauzerów wypełnionych płynnymi, łatwopalnymi substancjami. O tej sprawie pisaliśmy na łamach naszego portalu parlokrotnie, ostrzegając przed tykającą bombą ekologiczną w sercu aglomeracji.

 

Jeszcze głośniejszym echem odbiła się sprawa składowiska w Mysłowicach. Tam nieprawidłowości związane z usuwaniem odpadów wytknęła nawet Najwyższa Izba Kontroli. Raport NIK, który również omawialiśmy, obnażył błędy urzędników w starciu z mafią śmieciową, co skutkowało tym, że toksyczne substancje latami zagrażały mieszkańcom. A następnie w sposób nieprawidłowy przeprowadzono operację ich zabezpieczenia i usunięcia.

 

60 podejrzanych, drony i satelity

 

Aktualne śledztwo prowadzone przez prokuraturę to operacja na wielką skalę. Zarzuty usłyszało już łącznie 60 osób. Służby wykorzystują najnowsze technologie – we wcześniejszych realizacjach, m.in. w Piekarach Śląskich, używano dronów i zdjęć satelitarnych, by namierzyć nielegalne transporty. Wówczas na gorącym uczynku wpadli nie tylko kierowcy ciężarówek, ale i operatorzy koparek, którzy zakopywali śmieci.

 

Sprawa jest rozwojowa, a śledczy zapowiadają, że to nie koniec walki z ludźmi, którzy dla zysku są gotowi zatruć naszą wodę i powietrze.

 

***

WAŻNY TEMAT

Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł. 

I nie jest mi do śmiechu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***