Absurd w Katowicach? Strefa Czystego Transportu wymuszona przez autostradę. Władze miasta pod ścianą.

Absurd w Katowicach? Strefa Czystego Transportu wymuszona przez autostradę. Władze miasta pod ścianą.

7 grudnia 2025 Wyłączono przez administrator

Władze Katowic zostały zobligowane do wprowadzenia Strefy Czystego Transportu, mimo że obecne badania powietrza nie wykazują przekroczeń norm. Decyzja zapadła w oparciu o historyczne dane ze stacji przy autostradzie A4, a stawką są miliardy z KPO.

 

Decyzja zapadła: władze Katowic muszą rozpocząć prace nad Strefą Czystego Transportu (SCT). Choć miejscy urzędnicy od miesięcy tłumaczyli, że zła jakość powietrza w danych to wina tranzytu na autostradzie A4, a nie ruchu w centrum, Ministerstwo Klimatu i Środowiska pozostaje nieugięte. Bruksela patrzy w tabelki z 2024 roku, a rząd obawia się blokady środków z KPO. Efekt? Kierowcy w Katowicach muszą szykować się na zmiany, choć magistrat zapewnia, że będzie walczyć o łagodne zasady.

 

SCT w Katowicach: Biurokracja wygrywa z logiką?

 

Do katowickiego magistratu wpłynęło właśnie pismo, które stawia sprawę na ostrzu noża. Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało władze miasta, że utworzenie Strefy Czystego Transportu jest nieuniknione. Powód? Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za fatalne wyniki pomiarów dwutlenku azotu (NO₂) w 2024 roku.

 

Sytuacja wydaje się o tyle kuriozalna, że urzędnicy z Katowic od dawna alarmowali: to nie nasze samochody trują najbardziej, ale tranzyt, na który samorząd nie ma wpływu.

 

Winna autostrada, zapłacą mieszkańcy

 

Kością niezgody jest lokalizacja stacji pomiarowej GIOŚ. Do marca 2025 roku ten kluczowy czujnik stał przy samej autostradzie A4 (na Alei Górnośląskiej). To jedna z najbardziej obciążonych tras w Polsce, zarządzana przez GDDKiA, a nie przez samorząd Katowic. Nic dziwnego, że słupki zanieczyszczeń szalały tam na czerwono.

 

– Strefy czystego transportu nie dotyczą autostrad, a wyniki z tej lokalizacji nie mogły być traktowane jako miarodajne dla oceny zasadności wdrażania SCT na drogach miejskich – argumentują przedstawiciele Urzędu Miasta.

 

Dopiero w marcu tego roku, po wielomiesięcznych staraniach władz miasta, stację przeniesiono na ulicę Dudy-Gracza. Efekt? Pomiary w nowym miejscu, z dala od autostradowego „ścieku”, nie wykazują przekroczeń norm. Powietrze w Katowicach mieści się w limitach. Dla unijnych i rządowych urzędników to jednak za mało. Liczy się rok 2024 i stare dane.

 

Miliardy z KPO na szali

 

Dlaczego ministerstwo “ciśnie” katowicki samorząd, skoro powietrze „na papierze” się poprawiło? Chodzi o pieniądze. Wprowadzenie stref w aglomeracjach z przekroczeniami (nawet tymi historycznymi) jest jednym z kamieni milowych do wypłaty środków z Krajowego Planu Odbudowy. Bez uchwały katowickich radnych, kurek z euro dla całej Polski może zostać przykręcony.

 

Urząd Miasta przyznaje wprost: zostaliśmy zobligowani. Na najbliższej sesji Rady Miasta pod głosowanie trafi uchwała intencyjna w sprawie utworzenia SCT.

 

Magistrat uspokaja: Nie chcemy rewolucji

 

Katowiccy urzędnicy zapewniają, że choć muszą ugiąć się pod presją Warszawy i Brukseli, to zrobią wszystko, by strefa była jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców.

 

– Wszelkie działania będziemy prowadzić w taki sposób, by – jak zawsze – możliwie najlepiej chronić interesy mieszkańców, dbając zarówno o jakość powietrza, jak i komfort codziennego życia – czytamy w oficjalnym komunikacie.

 

Teraz ruszają prace analityczne. Władze muszą przygotować warianty strefy i – co kluczowe – przeprowadzić konsultacje społeczne. To moment, w którym głos mieszkańców będzie musiał wybrzmieć najgłośniej.

 

Walka o czyste powietrze trwa od lat

 

Warto zaznaczyć, że władze Katowic nie czekają z założonymi rękami na dyrektywy z góry. Wymiana kopciuchów, potężne inwestycje w tabor PKM (prawie 60 elektrobusów w drodze), budowa centrów przesiadkowych czy modernizacja linii kolejowych – to wszystko dzieje się od lat.

 

Liczby nie kłamią: poziom pyłu PM10 spadł w mieście o ponad połowę w ciągu ostatnich 14 lat. Jednak w starciu z procedurami unijnymi, nawet najlepsze bieżące wyniki przegrywają z biurokratyczną machiną, która rozlicza nas za przeszłość.

 

***

WAŻNY TEMAT

Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł. 

I nie jest mi do śmiechu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. K. Kalkowski UMK