Marek Kopel ostro o estakadzie. „Riposta na bajki Szymona”? Czy zamknięcie trasy było błędem?
6 grudnia 2025Były prezydent punktuje decyzję o zamknięciu tego bardzo ważnego obiektu dla komunikacji w aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej, jakim jest estakada nad chorzowskim rynkiem. Padają mocne argumenty, które trudno zignorować.
W debacie o estakadzie nad chorzowskim rynkiem pojawił się głos, który trudno zbagatelizować. Marek Kopel – wieloletni prezydent Chorzowa i dziś radny sejmiku – przedstawia analizę, która stawia pod znakiem zapytania fundamenty decyzji o zamknięciu obiektu.
Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że stwierdzenie: „Riposta na bajki Szymona” to wstęp i zapowiedź zamieszczona w mediach społecznościowych przez Maxa Maxa, a poprzedzająca właściwą wypowiedź Kopla.
Głos, który zmienia układ sił w dyskusji o estakadzie
Od czasu nagłego zamknięcia estakady Chorzów żyje w stanie komunikacyjnego zawieszenia. Nie tylko zresztą Chorzów – przejazd pomiędzy Katowicami a Bytomiem jest znacznie utrudniony.
Kierowcy stoją w korkach, piesi lawirują między zastępczym oznakowaniem, a lokalny handel i transport publiczny od miesięcy funkcjonują w rytmie wymuszonych objazdów. Spór nie dotyczy już tylko konstrukcji z betonu i stali, lecz również zasadności jednej z najważniejszych decyzji w Chorzowie ostatnich lat.
Ważny głos w debacie na temat estakady przedstawił Marek Kopel – wieloletni, były prezydent Chorzowa. Dziś radny Sejmiku Śląskiego.
Kopel przypomina, że za jego czasów obiekt działał bezawaryjnie. Analiza byłego prezydenta jest bardzo obszernym, merytorycznym głosem podważającym sposób, w jaki podjęto decyzję o zamknięciu przeprawy.
Ekspertyza Tokarka kontra opinia Rymszy. Dwa różne obrazy tego samego obiektu
Kluczowym elementem wpisu Kopla jest podważenie tezy o „groźbie zawalenia”.
Były prezydent przypomina, że wniosek o utratę nośności z ekspertyzy inż. Tokarka został zakwestionowany przez prof. Janusza Rymszę – jednego z najwybitniejszych specjalistów od obiektów mostowych w Polsce.
To właśnie opinia prof. Rymszy była dla PKP wystarczającym argumentem, by wznowić ruch pociągów pod estakadą. Podobne stanowisko zajęły organy nadzoru budowlanego: WINB i GINB uznały, że ekspertyza Tokarka nie może być uznana za ostateczną i nakazały wykonanie pełnej, kompleksowej oceny technicznej obiektu.
To z kolei rodzi pytanie: skoro analizy nie były finalne, dlaczego decyzja o zamknięciu estakady zapadła w tak zdecydowanej formie? I nagłej (zaskakując wszystkich)?
Czy władze miasta mogło zadziałać inaczej? Pytania, które są ważne
Kopel stwierdza, że Szymon Michałek, obecny prezydent Chorzowa, zanim zamknął estakadę – rozmawiał głównie z własnymi zastępcami. Tymczasem dostępna była opinia najwyższej klasy eksperta, który oceniał konstrukcję na zlecenie PKP.
W swoim komentarzu pisze bez ogródek – czy nie rozsądniej byłoby zapytać specjalistę od mostów, zamiast urzędników bez wiedzy technicznej?: “Czy nie mądrzej byłoby spytać (…) nie swoich zastępców nie mających żadnej fachowej wiedzy (…) a raczej uznanego eksperta”.
To pytanie wraca jak bumerang, tym bardziej że prezydent Michałek mówił publicznie o konsultacjach… w Genui, podczas służbowej wizyty. Kopel pyta wprost: czy rzeczywiście włoscy urzędnicy mieli być właściwym źródłem wiedzy o chorzowskiej estakadzie?
Remont za 40 milionów złotych. Czy coś zostało pominięte w narracji?
W analizie Kopla pojawia się kolejny wątek: remont zakończony w 2014 roku, kosztujący 40 milionów złotych.
W debacie publicznej najczęściej przywoływano jedynie błąd w odwodnieniu. Tymczasem – jak przypomina były prezydent – głównym celem przebudowy było podniesienie nośności estakady, m.in. przez: wzmocnienie podpór, wzmocnienie płyt żelbetowych, zastosowanie stalowych kratownic i pasów kotwionych od spodu.
Kopel podkreśla, że dzięki temu estakada została częściowo uniezależniona od stanu kabli sprężających – elementu, który dziś jest jednym z głównych argumentów na rzecz wyburzenia.
Co tak naprawdę pęka? I czy estakada była w stanie awaryjnym?
Były prezydent zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz: konstrukcja estakady to dwa niezależne obiekty, każdy z trzema płytami betonowymi. W jego ocenie – do dnia zamknięcia – żadna z tych sześciu płyt nie była pęknięta.
Jeśli pojawiły się nowe rysy, to jego zdaniem mogą dotyczyć tynku konstrukcji, a nie samych płyt.
Znaczące jest także to, że nawet w ekspertyzie Tokarka określono stan estakady jako „przedawaryjny”, a nie „awaryjny”. A to różnica, która w świetle przepisów jest kluczowa.
Czy zamknięcie estakady było słuszną decyzją? Były prezydent grzmi
Na końcu swojej analizy Marek Kopel stawia tezę najcięższego kalibru: “zamknięcie estakady mogło być przekroczeniem uprawnień prezydenta”.
Przywołuje przy tym przepisy, zgodnie z którymi zarządca drogi krajowej może zamknąć obiekt tylko w przypadku awarii stwarzającej bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa.
A takiej awarii – jak zauważa – nigdy nie odnotowano. To mocna teza, która zupełnie zmienia dynamikę dyskusji.
Debata trwa
Wypowiedź Kopla to najpoważniejszy, najbardziej merytoryczny głos w dyskusji na temat estakady w ostatnim czasie. Wartością tego stanowiska jest chłodne, techniczne podejście, oparte na faktach i dokumentach. Inna sprawa czy słuszne. Warto byłoby, by prezydent Michałek do tej wypowiedzi się odniósł.
***
WAŻNY TEMAT
Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł.
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***


