Chorzów na wirażu: Egzotyczna koalicja KO i PiS blokuje budżet. Miasto sparaliżowane politycznym patem?

Chorzów na wirażu: Egzotyczna koalicja KO i PiS blokuje budżet. Miasto sparaliżowane politycznym patem?

19 grudnia 2025 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

To miała być rutynowa sesja budżetowa, a zakończyła się politycznym trzęsieniem ziemi. Rada Miasta Chorzowa odrzuciła projekt budżetu na 2026 rok. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, kto za tym stoi. Przeciwko planom bezpartyjnego prezydenta Szymona Michałka ramię w ramię zagłosowali radni Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Co ten egzotyczny sojusz i brak budżetu oznaczają dla przeciętnego mieszkańca?

 

Sytuacja w Chorzowie jest podwójnie sensacyjna. Po pierwsze, miasto wchodzi w nowy rok bez najważniejszego dokumentu finansowego, co stawia pod znakiem zapytania kluczowe inwestycje. Po drugie, na sali obrad doszło do sojuszu, który na poziomie ogólnopolskim wydaje się niemożliwy. Lokalne struktury dwóch zwaśnionych partii połączyły siły, by powiedzieć „nie” prezydentowi wybranemu spoza politycznego klucza.

 

Egzotyczna koalicja: KO i PiS jednym głosem

 

Wynik głosowania (13 głosów przeciw) nie pozostawia złudzeń – prezydent Szymon Michałek nie ma większości w Radzie Miasta. To, co zaskakuje obserwatorów sceny politycznej, to skład grupy blokującej. Radni Koalicji Obywatelskiej, kojarzeni z poprzednią władzą, oraz radni Prawa i Sprawiedliwości uznali zgodnie, że projekt budżetu jest nie do przyjęcia.

 

Dla jednych to dowód na to, jak bardzo kontrowersyjny jest przedstawiony plan finansowy. Dla innych – jasny sygnał, że „partyjny beton” (jak określają to zwolennicy prezydenta) zrobi wszystko, by utrudnić życie niezależnemu włodarzowi, nawet jeśli wymaga to paktu z politycznym diabłem. Niezależnie od interpretacji, efekt jest jeden: w Chorzowie mieliśmy do czynienia z twardą kohabitacją, która właśnie przeszła w fazę otwartego konfliktu.

 

Gra o przyszłość czy „budżet życzeń”? Argumenty stron

 

Dlaczego radni powiedzieli „nie”? Głównym zarzutem opozycji jest nierealność założeń budżetowych. Radni KO i PiS punktują, że dochody miasta zostały przeszacowane, a planowane wydatki – zwłaszcza w kontekście ogromnego zadłużenia, z którym Chorzów boryka się od lat – są ryzykowne. W ich ocenie, dokument przypominał bardziej listę pobożnych życzeń niż twardy plan ekonomiczny, który zapewniłby miastu bezpieczeństwo i płynność finansową.

 

Z drugiej strony, otoczenie prezydenta Michałka odbiera decyzję Rady jako czystą obstrukcję polityczną. Prezydent argumentuje, że budżet był próbą posprzątania finansowego bałaganu po poprzednikach, przy jednoczesnym zachowaniu proinwestycyjnego kursu. Odrzucenie projektu to w tej narracji celowe hamowanie rozwoju miasta i gra na zmęczenie prezydenta, w której zakładnikami stają się mieszkańcy oczekujący remontów i zmian.

 

Stadion Ruchu w cieniu wielkiej polityki

 

W tle budżetowej batalii niezmiennie przewija się temat nowego stadionu dla Ruchu Chorzów (fot. – prezentacja projektu). Zaledwie kilka dni przed feralną sesją prezydent prezentował wizualizacje i harmonogram budowy, co miało wlać nadzieję w serca kibiców. Odrzucenie budżetu to dla tego projektu potężny cios.

 

Opozycja w Radzie zarzuca prezydentowi, że forsowanie budowy stadionu w obecnej, dramatycznej sytuacji finansowej miasta, to populizm bez pokrycia w środkach. Prezydent z kolei stoi na stanowisku, że obietnice wyborcze należy realizować, a blokowanie budżetu to wbijanie szpilki nie tylko jemu, ale i całej społeczności kibicowskiej.

 

Co dalej z Chorzowem? Widmo zarządu komisarycznego

 

Odrzucenie budżetu to nie koniec świata, ale początek wielkich kłopotów. Jeśli radni i prezydent nie znajdą nici porozumienia do 31 stycznia 2026 roku, do gry wejdzie Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO).

 

Ustalenie budżetu przez RIO to wariant „przetrwania”. Izba skroi wydatki miasta tylko do tego, co niezbędne i prawnie wymagane. Z planów wylecą wszelkie „miękkie” inwestycje, dotacje na kulturę czy sport, a także nowe zadania, które nie są obligatoryjne. Dla miasta oznaczałoby to rok stagnacji i administrowania, zamiast rozwoju.

 

Czy w Chorzowie zwycięży polityczna kalkulacja, czy odpowiedzialność za miasto? Najbliższe tygodnie będą testem dojrzałości zarówno dla prezydenta Michałka, jak i dla jego oponentów z egzotycznej koalicji KO-PiS.

 

***

WAŻNY TEMAT

Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł. 

I nie jest mi do śmiechu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

Fot. UM Chorzów