Magia świąt rozbłysła na katowickim Rynku.

Magia świąt rozbłysła na katowickim Rynku.

1 grudnia 2025 Wyłączono przez administrator

Choinka, kolędy i… marzenia o śniegu.

***

 

Poniedziałkowe popołudnia rzadko kojarzą się z czymś niezwykłym, ale ten 1 grudnia w Katowicach był wyjątkowy. Gdy zegar na rynku wskazał godzinę 17:00, szarość wczesnego zmierzchu ustąpiła miejsca feerii barw. 

 

12-metrowa choinka, symbol nadchodzącego Bożego Narodzenia, wtedy właśnie rozbłysła, a wraz z nią w sercach mieszkańców zagościło nieco więcej ciepła. I to dosłownie, bo choć śnieg postanowił nas opuścić, atmosfera była gorąca.

 

To moment, na który czeka się cały rok. Nie chodzi tylko o lampki czy ozdoby, ale o ten specyficzny rodzaj wspólnoty, który wytwarza się, gdy stoimy ramię w ramię, nucąc znane melodie. Uroczystość na katowickim rynku pokazała, że w pędzie codzienności wciąż potrafimy się zatrzymać i po prostu być razem.

 

Rozświetlenie choinki w Katowicach – 12 metrów tradycji

 

Główna bohaterka wieczoru – okazała, 12-metrowa choinka – nie jest zwykłym drzewkiem kupionym na plantacji. To dar od serca, przekazany przez emerytowanego nadleśniczego z sąsiednich Mysłowic. 

 

Taki gest przypomina, że święta to czas dzielenia się tym, co mamy najlepszego. Na jej gałęziach, oprócz tysięcy światełek, zawisły ozdoby przygotowane przez najmłodszych mieszkańców – dzieci z katowickich szkół i przedszkoli.

 

Kulminacyjny moment odpalenia iluminacji należał oczywiście do dzieci, które wcisnęły symboliczny przycisk. Radość najmłodszych była najlepszym dowodem na to, że magia świąt wciąż działa. 

 

Uroczystość uświetniła młodzież z III Liceum Ogólnokształcącego im. A. Mickiewicza, wykonując utwór „Gore gwiazda Jezusowi”, a obecność harcerzy z Hufca ZHP Katowice oraz Świętego Mikołaja dodała wydarzeniu tradycyjnego sznytu. Nie zabrakło też słodkiego akcentu od prezydenta Marcina Krupy, który częstował zgromadzonych cukierkami.

 

Pogoda płata figle, ale świąteczny nastrój nie topnieje

 

Jeszcze kilka dni temu rynek przyprószony był białym puchem, co tworzyło scenerię jak z baśni Andersena. Dziś po śniegu zostało jedynie wspomnienie, a termometry uparcie wskazują wartości powyżej zera. Zimowa aura zrobiła sobie przerwę, ale czy to powód do zmartwień? Spójrzmy na to z innej, nieco bardziej egzotycznej perspektywy.

 

Zwyczaj dekorowania drzewek dotarł przecież w zakątki świata, gdzie śnieg znany jest tylko z telewizji. W krajach o cieplejszym klimacie nikogo nie dziwi palma ustrojona w bombki i łańcuchy, pełniąca rolę choinki. Skoro oni potrafią poczuć ducha świąt w pełnym słońcu, to i my w Katowicach damy radę przy lekkiej odwilży. 

 

Co więcej – plusowe temperatury mają swoje zalety! Jest szansa, że nasza choinka postoi dłużej w dobrej kondycji, a spacerowicze będą mogli dłużej podziwiać jej urok, nie szczękając przy tym zębami.

 

Jarmark Bożonarodzeniowy i lodowisko – serce miasta bije mocniej

 

Choinka to oczywiście królowa rynku, ale jej dwór jest równie imponujący. W tle tętni życiem jarmark bożonarodzeniowy. Choć pisaliśmy o nim już wielokrotnie, warto przypomnieć, że zapach grzanego wina i regionalnych przysmaków wciąż unosi się w powietrzu, zachęcając do wieczornych spacerów.

 

Dla tych, którzy mimo braku śniegu chcą poczuć zimę na własnej skórze, tuż obok działa lodowisko. To doskonała okazja, by spalić nieco kalorii przed świątecznym ucztowaniem. 

 

Katowicki rynek w grudniu staje się czymś więcej niż placem – staje się wielkim, gościnnym salonem miasta. Niezależnie od tego, czy niebo sypnie śniegiem, czy deszczem, świąteczne światła przypominają: najważniejsze jest to, z kim spędzamy ten czas.

 

 

***

WAŻNY TEMAT

Czy Stany Zjednoczone są jeszcze naszym sojusznikiem?

To nie jest przewrotne czy prowokacyjne pytanie.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. UMK