Budżet Gliwic bez szpitala. Najważniejszej obietnicy wyborczej zwyciężczyni ostatnich wyborów nie ma nawet na papierze.

Budżet Gliwic bez szpitala. Najważniejszej obietnicy wyborczej zwyciężczyni ostatnich wyborów nie ma nawet na papierze.

19 grudnia 2025 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Rekordowe inwestycje, miliardowe kwoty i zapewnienia o rozwoju. Ale też zastrzeżenia oraz wątpliwości – nie tylko ze strony polityków, lecz także zwykłych mieszkańców. 

 

W uchwalonym budżecie Gliwic na 2026 rok brakuje najważniejszego. Tego, co było główną obietnicą wyborczą prezydent Katarzyny Kuczyńskiej-Budki – nowego szpitala (wizualizacja na zdjęciu).

 

Budżet Gliwic na 2026 rok został przyjęty przez Radę Miasta jako dokument przedstawiany przez ekipę urzędującej prezydent jako „proinwestycyjny” i bezpieczny finansowo. Analiza uchwały pokazuje jednak, że kluczowa obietnica wyborcza prezydent Katarzyny Kuczyńskiej-Budki – budowa szpitala uniwersyteckiego – nie znalazła w nim żadnego odzwierciedlenia. Znaleźliśmy od tego trzy wyjątki – o czym za chwilę.

 

Rekordowe liczby, duży deficyt

 

Dochody miasta zaplanowano na ponad 2,29 mld zł, wydatki na blisko 2,5 mld zł. Oznacza to deficyt przekraczający 208 mln zł, który – jak podkreślano podczas sesji – mieści się w bezpiecznych granicach zadłużenia. Władze miasta akcentują wysoki poziom wydatków inwestycyjnych i pozytywne opinie Regionalnej Izby Obrachunkowej.

 

Na papierze wszystko się zgadza. Problem zaczyna się wtedy, gdy do budżetu zajrzą nie tylko księgowi, ale i mieszkańcy.

 

Burzliwa sesja i poprawka, która dotknęła sedna

 

Najwięcej emocji wzbudziła poprawka zgłoszona przez radnego Łukasza Chmielewskiego. Zakładała ona wykreślenie z WPF rewitalizacji ruin Teatru Victoria i Alei Przyjaźni oraz przesunięcie ponad 111 mln zł na zadanie związane z bezpieczeństwem mieszkańców w obszarze lecznictwa zamkniętego.

 

W praktyce była to propozycja zabezpieczenia środków na budowę szpitala miejskiego – jako planu awaryjnego na wypadek braku finansowania rządowego dla szpitala klinicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Poprawka upadła, a budżet został przyjęty w pierwotnym kształcie.

 

Nie możemy tego krótko nie skomentować. Za naszą wschodnią granicą wojenna zawierucha. Najważniejszy polski sojusznik kwestionuje podstawy euroatlantyckiej współpracy. Priorytetem są więc wydatki na obronność.

 

Budżet kraju się nie spina a na finansowanie służby zdrowia (w tym istniejących szpitali) brakuje wielu miliardów złotych. Śląski Uniwersytet Medyczny – mający być formalnym inwestorem nowego gliwickiego szpitala – ma finansowe problemy, o czym pisaliśmy w ostatnim artykule. Wiara, że w budżecie centralnym znajda się pieniądze dla ŚUM na budowę nowego szpitala w Gliwicach to być może już nie optymizm, lecz zamykanie oczu na realia.

 

Głos dzielnic: inwestycje tak, ale nie kosztem podstaw

 

Swoje uwagi do projektu budżetu zgłosiła także Rada Dzielnicy Łabędy, korzystając ze statutowego prawa opiniowania dokumentu. Radni dzielnicy pozytywnie ocenili planowane inwestycje i remonty, ale jednocześnie wskazali na konkretne zaniedbania.

 

Wśród nich znalazły się m.in. brak decyzji dotyczących stawu „Szuwarek”, pominięcie budowy boiska treningowego przy ul. Fiołkowej, problemy z nielegalną oczyszczalnią ścieków przy ul. Zamkowej oraz uciążliwości związane z funkcjonowaniem gliwickiej podstrefy KSSE. Część z tych postulatów nie znalazła w uchwale budżetowej czytelnego, jednoznacznego odzwierciedlenia.

 

Szpital, którego w budżecie nie ma

 

Najpoważniejszy problem ujawnia się jednak gdzie indziej. W uchwalonym budżecie Gliwic na 2026 rok oraz w Wieloletniej Prognozie Finansowej nie ma żadnej pozycji dotyczącej budowy szpitala uniwersyteckiego. Za wyjątkiem trzech rubryk, dotyczących „budowy i przebudowy infrastruktury technicznej” oraz „przebudowy układu drogowego”. 

 

Nie ma środków na inwestycję, nie ma rezerwy celowej, nie ma zabezpieczenia wkładu własnego miasta, nie ma nawet finansowania dokumentacji czy etapu przygotowawczego. To szczególnie istotne w kontekście wcześniejszych decyzji władz miasta.

 

To właśnie budowa dużego, nowoczesnego szpitala była główną obietnicą wyborczą Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Sztandarową. W imię tej wizji zrezygnowano z gotowego i opłaconego projektu mniejszego szpitala miejskiego na około 500 łóżek. W zamian zapowiedziano realizację ambitnego projektu lecznicy uniwersyteckiej, która miała uczynić Gliwice najważniejszym ośrodkiem medycznym w regionie. Wręcz regionalną stolicą medycyny klinicznej. 

 

Jedyne, co znaleźliśmy, to trzy rubryki: „Budowa i przebudowa infrastruktury technicznej związanej ze Szpitalem Uniwersyteckim – Centrum Chorób Cywilizacyjnych w Gliwicach” (kwota: 373.250,00 zł). Druga rubryka opisana tak samo (kwota: 524.227,71 zł). I „Przebudowa układu drogowego na potrzeby zapewnienia obsługi komunikacyjnej Szpitala Uniwersyteckiego” (kwota to 100.000,00 zł).

 

To w sumie nawet nie 1 mln zł. A szpital ma kosztować, według Urzędu Miejskiego w Gliwicach, ponad 2 mld zł. Jeśli więc szpital nie powstanie to trzeba będzie zapytać o sensowność wydatków wymienionych w tych trzech rubrykach.

 

Bez planu A i bez planu B

 

W budżecie Gliwic nie ma ani mniejszego szpitala miejskiego, ani dużego szpitala uniwersyteckiego. Miasto uzależniło realizację strategicznej inwestycji od decyzji zewnętrznych, nie zabezpieczając się finansowo na wypadek ich braku.

 

To właśnie ten fakt sprawia, że – mimo rekordowych inwestycji i głośnych zapowiedzi – budżet Gliwic na 2026 rok trudno uznać za dokument, który przybliża mieszkańców do rozwiązania jednego z najważniejszych problemów – dostępu do nowoczesnej opieki zdrowotnej.

 

***

WAŻNY TEMAT

Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł. 

I nie jest mi do śmiechu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***