Szczuli psem, torturowali i żądali przepisania firm. Brutalni bandyci porwali kobietę na stacji paliw.
20 grudnia 2025Sceny, które rozegrały się na jednej ze stacji paliw w Pszczynie, przypominały najczarniejszy thriller. Agresywny pies, brutalne wciągnięcie do samochodu i godziny tortur, których celem było przejęcie majątku ofiary. Jeden ze sprawców tego koszmaru, 32-letni obywatel Ukrainy, myślał, że zdoła uniknąć sprawiedliwej kary.
Najważniejsze jest to, że nie uniknie odpowiedzialności. Wytropili go policjanci z Katowic.
Dramat rozegrał się w 2019 roku, ale jego echa wracają dopiero teraz, wraz z finałem policyjnej obławy. Wszystko zaczęło się od bezwzględnego ataku na kobietę. Sprawcy nie działali pod wpływem impulsu – mieli zbrodniczy plan. Zorganizowali napad rabunkowy połączony z porwaniem.
Koszmar na stacji i ucieczka ofiary
Bandyci zaatakowali na stacji benzynowej w Pszczynie. Aby sterroryzować kobietę i zmusić ją do posłuszeństwa, użyli agresywnego psa. Poszczuli nim kobietę. Ich przerażona ofiara została siłą wepchnięta do samochodu porywaczy.
Przestępcy ukradli jej luksusowe auto. Był to dopiero początek gehenny.
Kobieta była przetrzymywana w charakterze zakładniczki. Oprawcy znęcali się nad nią w sposób wyjątkowo okrutny. Sąd określił to później mianem „szczególnego udręczenia”. Brutalność napastników miała jeden cel: zmusić porwaną do przepisania na nich swoich firm oraz oddania majątku o ogromnej wartości.
Historia ta mogła skończyć się tragicznie, gdyby nie determinacja samej poszkodowanej. Kobiecie udało się uciec. Wykorzystała moment nieuwagi porywaczy, gdy ci przewozili ją do kolejnej kryjówki.
Wyrok i ucieczka przed odsiadką
W sprawie tej oskarżono łącznie pięć osób. Wśród nich znalazł się 32-letni obywatel Ukrainy, którego sąd skazał na 4,5 roku więzienia za rozbój, uprowadzenie i przetrzymywanie zakładnika. Mężczyzna jednak nie zamierzał spędzić najbliższych lat w celi. Zapadł się pod ziemię, licząc, że uda mu się uniknąć kary.
W grudniu 2024 roku wydano za nim list gończy. Mężczyzna był ostrożny, zacierał ślady i unikał miejsc, gdzie mógłby zostać rozpoznany. Nie wiedział jednak, że jego tropem ruszyli najlepsi specjaliści z regionu.
Śląscy „łowcy głów” kończą pościg
Sprawę przejęli policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. To elitarna grupa, potocznie nazywana „łowcami głów”, która zajmuje się namierzaniem najgroźniejszych przestępców.
Funkcjonariusze z Katowic ustalili, że poszukiwany ukrywa się w województwie dolnośląskim. Akcję zatrzymania przeprowadzono na początku grudnia. 32-latek był kompletnie zaskoczony widokiem śląskich policjantów – nie stawiał żadnego oporu. Z miejsca ukrycia trafił prosto do zakładu karnego, gdzie spędzi zasądzone 4,5 roku.
***
WAŻNY TEMAT
Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***


