Znak czasów? Katowickie palmy dopiero 5 listopada jadą na zimowanie.
5 listopada 2025Kiedyś o tej porze bywał już mróz.
***
Ania, Stasia, Kasia i Grażyna – cztery słynne mieszkanki katowickiego rynku – właśnie dziś, 5 listopada, zakończyły swój letni sezon. Dopiero teraz, gdy cieplejsza dotąd jesień wyraźnie ustąpiła miejsca chłodom, rośliny trafiły do “zimowej przechowalni”. To wydarzenie, choć coroczne, w tym roku daje do myślenia.
Czy fakt, że egzotyczne rośliny mogły bezpiecznie stać w centrum miasta tak długo, może stanowić namacalny dowód zmian, jakie zachodzą w naszym klimacie?
Palmy w listopadzie, czyli cieplejsza twarz jesieni
Jeszcze kilkanaście lat temu widok śniegu na Wszystkich Świętych nie był niczym niezwykłym, a przymrozki na początku listopada były normą. Dziś, 5 listopada, obserwujemy operację przewożenia palm, które do tej pory cieszyły oczy mieszkańców. A pamiętajmy, że rodem są one z Wysp Kanaryjskich.
Tegoroczna, wyjątkowo długa i w miarę ciepła jesień, pozwoliła na przesunięcie tej skomplikowanej operacji. Choć nikt nie prowadzi tu twardych badań klimatycznych, widok feniksów kanaryjskich na Rynku niemal do połowy listopada to symboliczny obraz, który wyraźnie pokazuje, że jesień staje się łagodniejsza, a zimy mniej dotkliwe niż kiedyś.
Operacja „Palma”: Logistyczny majstersztyk
Przewóz palm to coroczne wyzwanie. Nie mówimy o małych doniczkach – każda z roślin mierzy od 5 do 6 metrów wysokości i waży kilka ton. To prawdziwy logistyczny majstersztyk, wymagający precyzji, ciężkiego sprzętu i współpracy.
Specjaliści z katowickiego Zakładu Zieleni Miejskiej oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej musieli użyć dźwigu i specjalistycznych ciężarówek. Palmy, ułożone bezpiecznie w pozycji leżącej, ruszyły w podróż do hali Katowickich Wodociągów w Panewnikach. Tam czeka na nie „zimowe SPA” – miejsce z gwarantowaną, stałą temperaturą i odpowiednim oświetleniem, które pozwoli im bezpiecznie przetrwać do wiosny.
Ania, kaczka i opóźniony start sezonu
Tegoroczny sezon letni również zaczął się dla palm nietypowo. Trzy z nich wróciły na rynek planowo w maju, jednak czwarta, Ania, dołączyła do sióstr dopiero 6 czerwca. Powód był wyjątkowy. Pracownicy Zakładu Zieleni Miejskiej odkryli w jej koronie… gniazdo kaczki z jajami.
W trosce o ptasią rodzinę, postanowiono nie niepokoić lokatorki. Transport wstrzymano aż do momentu, gdy pisklęta bezpiecznie się wykluły i opuściły gniazdo. Dopiero wtedy Ania mogła wrócić do centrum.
Feniksy z historią sięgającą 1924 roku
Katowickie palmy to nie tylko ozdoba, ale i kawał historii. Choć na rynku goszczą od dziewięciu sezonów (początkowo wypożyczane, dziś już miejskie), ich rodowód jest imponujący. Zostały wyhodowane w słynnej gliwickiej palmiarni z nasion feniksów kanaryjskich, które sprowadzono na Śląsk już w 1924 roku. Sama uprawa ruszyła w 1956 roku.
Teraz historyczne rośliny odpoczywają w bezpiecznym dla nich, ciepłym miejscu. Na rynek wrócą wiosną, by rozpocząć swój dziesiąty, jubileuszowy sezon – o ile znów nie przeszkodzi w tym jakaś niespodziewana, skrzydlata lokatorka.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
Ważny temat:
Meandry Katarzyny Kuczyńskiej-Budki.
Gdyż: “Gliwiczanie są konserwatywni i cenią szybką jazdę”.
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
Fot. K. Kalkowski



