Tam nie ma nawet chodnika.

Tam nie ma nawet chodnika.

1 listopada 2025 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Mieszkańcy nie chcą ciężarówek na tej wąskiej ulicy.

***

 

Dziennikarze TVP Katowice w materiale „Droga do nieporozumienia” nagłośnili ostry konflikt między mieszkańcami katowickiej ulicy Pustułek a deweloperem. Powodem jest pozwolenie na budowę, które umożliwia inwestorowi dojazd do placu budowy wąską, osiedlową drogą. Mieszkańcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Wieszczą komunikacyjny paraliż. Sprawę komplikuje fakt, że deweloper, aby uzyskać możliwość przejazdu, nabył zaledwie 0,4% udziału we wspólnej drodze.

 

Nawet 30 ciężarówek dziennie na wąskiej drodze

 

Jak relacjonują reporterzy TVP Katowice, kością niezgody jest organizacja dojazdu do nowej inwestycji. Mieszkańcy obawiają się, że gdy ruszą prace budowlane, pod ich oknami zacznie regularnie kursować ciężki sprzęt. Wskazują, że może to być nawet od 15 do 30 przejazdów ciężarówek dziennie.

 

Tymczasem ulica Pustułek jest wąska do tego stopnia, że jak zauważył w rozmowie z TVP Katowice jeden z mieszkańców, Wojciech Wałek, „ledwo przejeżdżają [tędy] pojazdy służb komunalnych, jak śmieciarka”. Trudno sobie wyobrazić, jak droga ta miałaby obsłużyć logistycznie budowę całego osiedla.

 

Bezpieczeństwo dzieci i rzekomy „spryt”

 

Obawy mieszkańców dotyczą nie tylko hałasu i zniszczenia drogi, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. Jak podkreślano w materiale, przy ulicy Pustułek nie ma nawet chodnika.

 

– Dużo dzieci właściwie musi wybrać tą drogę, żeby bezpiecznie w jakiś sposób dojść do szkoły. Jest wąsko (…). Nawet osobowe samochody, jak mają się wyminąć, to mają z tym duży problem – mówił TVP Katowice Bartosz Mrzyczek, mieszkaniec Katowic.

 

Mieszkańcy czują się oszukani. Ich zdaniem deweloper posłużył się „sprytem”, nabywając jedynie 0,4% udziału w drodze (co, jak ujął to jeden z rozmówców, odpowiada „kawałkowi krawężnika”). Ten minimalny udział stał się formalną podstawą do roszczeń o prawo przejazdu i, jak boją się mieszkańcy, może posłużyć do likwidacji ich miejsc parkingowych czy ogrodzeń.

 

Urząd Miasta: pozwolenie na budowę to nie zgoda na dojazd

 

Mieszkańcy mają żal do katowickich urzędników, że wydali pozwolenie na budowę, mimo że ci wiedzieli o sprzeciwie i planowanym złożeniu pism. Jak relacjonował Krzysztof Kubień, urzędnik wydał pozwolenie tydzień po tym, jak pełnomocnik mieszkańców przeglądał akta.

 

Dziennikarze TVP Katowice poprosili o komentarz Urząd Miasta. Sandra Hajduk z katowickiego magistratu wyjaśniła, że pozwolenie na budowę i warunki zabudowy nie określają sposobu, w jaki inwestor ma transportować materiały na budowę.

 

– To są procedury i procesy, które są ustalane przez inwestora i to on ma za zadanie dogadać się czy wypracować takie rozwiązanie, które będzie akceptowalne – poinformowała Sandra Hajduk, wskazując, że w tym przypadku deweloper musi porozumieć się z mieszkańcami.

 

Mieszkańcy składają odwołania i zapowiadają protest

 

Jak donosi TVP Katowice, inwestor w przesłanym stacji oświadczeniu podkreślił, że jest gotowy do dialogu. Mieszkańcy jednak nie czekają z założonymi rękami. Złożyli już odwołanie od decyzji urzędników do wojewody śląskiego.

 

– Zbieraliśmy podpisy wszystkich mieszkańców właśnie pod tym odwołaniem oraz pod czterema uchwałami, które chcemy sobie tutaj przyjąć i zawrzeć, żeby dotyczyły użytkowania naszej wewnętrznej drogi – mówiła telewizji Małgorzata Lewicka.

 

Pod pismami zebrano łącznie 120 podpisów. Mieszkańcy zapowiadają, że jeśli dialog okaże się fikcją, nie wykluczają protestów, aby zablokować przejazd ciężkiego sprzętu.

 

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

Ważny temat:

Wydłużenie wieku emerytalnego dla bezdzietnych kobiet. Dodatkowy podatek dla singli. Wyższy podatek dla rodziców jednego dziecka, niższy dla tych, którzy mają dzieci więcej. Pomysły “od czapy” czy na poważnie? 

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. Pixabay