Skandale z udziałem księży ciągle w mroku.
16 listopada 2025Łódź się rozlicza z nadużyć. A co z Kościołem na Śląsku czy w Zagłębiu?
***
Łódzka komisja ma zbadać całe dziesięciolecia nadużyć
W archidiecezji łódzkiej dzieje się coś, czego w Polsce dotąd nie było. Na mocy dekretu kard. Grzegorza Rysia powołano niezależną komisję historyczną, która ma przejrzeć akta kurialne od 1945 roku i zbadać wszystkie sprawy wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych. Efektem mają być konkretne ustalenia, wskazanie sprawców, analiza zaniechań przełożonych i – co ważne – raport dostępny dla opinii publicznej.
To właśnie tego typu komisji od lat domagają się osoby skrzywdzone i organizacje walczące o rozliczenie przestępstw w Kościele. Łódź pokazuje, że da się ruszyć z miejsca, nawet jeśli na szczeblu ogólnopolskim prace utknęły.
Ogólnopolska komisja Episkopatu utknęła w martwym punkcie
Konferencja Episkopatu Polski od lat zapowiadała powołanie ogólnopolskiej, niezależnej komisji ekspertów, która miałaby zbadać skalę wykorzystywania małoletnich przez duchownych i przeanalizować reakcje biskupów. Prace prowadził zespół pod kierunkiem prymasa abp. Wojciecha Polaka.
W czerwcu 2025 roku biskupi zdecydowali jednak, że prymas kończy swoją misję przy tworzeniu komisji, a prace przejmuje nowy zespół pod przewodnictwem bp. Sławomira Odera. Oficjalnie mowa była o „dopracowaniu dokumentów”, ale wielu komentatorów – od Tomasza Terlikowskiego po prezesa Katolickiej Agencji Informacyjnej – uznało tę decyzję za faktyczne pogrzebanie projektu. „Episkopat nie chce prawdy” – pisał Terlikowski.
Państwowa Komisja ds. Przeciwdziałania Wykorzystywaniu Seksualnemu Małoletnich otwarcie wyraża rozczarowanie brakiem realnej współpracy ze strony Episkopatu i podkreśla, że bez dostępu do archiwów kościelnych historia wielu ofiar nigdy nie zostanie rzetelnie zbadana.
Na tym tle decyzja z Łodzi wygląda jak wyłom w murze milczenia. Pytanie brzmi: czy podobną odwagą wykażą się biskupi zarządzający diecezjami na terenie województwa śląskiego?
Śląskie na mapie Kościoła: kilka diecezji, jeden problem
Teren województwa śląskiego to mozaika jurysdykcji kościelnych. Mieszkańcy regionu podlegają m.in. archidiecezji katowickiej, diecezjom sosnowieckiej, gliwickiej, bielsko-żywieckiej i częstochowskiej; fragmenty województwa należą także do archidiecezji krakowskiej i diecezji opolskiej.
W każdej z tych struktur obowiązują wewnętrzne procedury reagowania na sygnały o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich. W archidiecezji katowickiej i diecezji sosnowieckiej już kilka lat temu powołano delegatów ds. ochrony dzieci i młodzieży, przyjęto też szczegółowe zasady prewencji.
Problem polega na tym, że obok dokumentów i deklaracji są konkretne sprawy, które wstrząsały opinią publiczną – i wciąż domagają się pełnego rozliczenia. Poniżej przypominamy tylko kilka z nich.
Bielsko-Żywiecka: sprawa Janusza Szymika i ks. Jana W.
Jednym z najbardziej znanych przypadków z terenu dzisiejszej diecezji bielsko-żywieckiej jest historia Janusza Szymika. Jako 12-letni ministrant z Międzybrodzia został wykorzystany seksualnie przez księdza Jana W., swojego proboszcza. Z relacji Szymika wynika, że krzywda trwała latami.
Po powstaniu diecezji bielsko-żywieckiej Szymik dwukrotnie zgłaszał sprawę ówczesnemu biskupowi Tadeuszowi Rakoczemu – w 1993 i 2007 roku. Jak wynika z relacji pokrzywdzonego i późniejszych ustaleń, zgłoszenia te zostały zlekceważone; realne działania podjęto dopiero za kolejnego biskupa w 2014 roku.
W procesie cywilnym sąd uznał odpowiedzialność diecezji bielsko-żywieckiej za zaniedbania i zasądził na rzecz Szymika 400 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok ten był szeroko komentowany jako przełomowy, choć sam pokrzywdzony i część prawników podkreśla, że szkody moralnej nie da się wycenić.
W tym przypadku po latach udało się doprowadzić do wyroku i odszkodowania. Ale ta sprawa to zarazem symbol oporu Kościoła przed prawdą i rozliczeniem się z win – od milczenia biskupa, przez opóźnione działania, po spory sądowe o pieniądze.
Gliwice i Zabrze: ksiądz skazany za pedofilię nadal przy ołtarzu
Diecezją gliwicką wstrząsnęła sprawa ks. Damiana K., który został prawomocnie skazany za przestępstwa seksualne wobec małoletnich. Prokuratura zarzuciła mu doprowadzenie czworga ministrantów poniżej 15. roku życia do poddania się innym czynnościom seksualnym, m.in. podczas wyjazdów ministranckich, a także wysyłanie jednemu z chłopców treści erotycznych.
Sąd Okręgowy w Gliwicach wymierzył duchownemu karę 1,5 roku więzienia. Kasacja została oddalona przez Sąd Najwyższy, więc wyrok jest prawomocny. Mimo to ksiądz wciąż mieszkał na parafii w Zabrzu, odprawiał msze, udzielał komunii i błogosławił dzieci, podczas gdy obrona starała się o kolejne odroczenie kary. Kuria gliwicka unikała szczegółowych komentarzy, ograniczając się do lakonicznych oświadczeń.
To kolejny przypadek, który rodzi pytania nie tylko o sam czyn, ale także o to, jak Kościół w praktyce traktuje wyroki sądów i bezpieczeństwo wiernych – zwłaszcza najmłodszych.
Sosnowiec: pedofilia, orgie, narkotyki, zabójstwo
Diecezja sosnowiecka stała się w ostatnich latach synonimem kryzysu obyczajowego w Kościele. Media ogólnopolskie wielokrotnie opisywały kolejne skandale – od zachowania księdza w klubie gejowskim, przez afery obyczajowe z udziałem duchownych, po sprawy o charakterze kryminalnym.
W marcu 2023 roku przy domu katolickim w Sosnowcu znaleziono ciało 26-letniego diakona z licznymi obrażeniami. Z ustaleń prokuratury wynika, że został zabity przez 40-letniego księdza, który następnie popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg.
Kilka miesięcy później, we wrześniu 2023 roku, w mieszkaniu księdza Tomasza Z. w Dąbrowie Górniczej (na plebanii najważniejszego kościoła w mieście) doszło – jak opisywała prasa – do „imprezy o charakterze seksualnym”, podczas której używano narkotyków. De facto odbyła się tam homoseksualna orgia. Gdy jeden z uczestników stracił przytomność, ratowników – według relacji mediów – nie chciano wpuścić do środka. Ostatecznie mężczyzna trafił do szpitala. Ksiądz usłyszał zarzuty m.in. przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, nieudzielenia pomocy oraz udostępniania narkotyków, a w 2024 roku zapadł w jego sprawie wyrok.
W ostatnim czasie głośno też było o sytuacji, do której doszło w mieszkaniu pewnego księdza w Sosnowcu. Zmarł tam zaproszony przez niego mężczyzna. Okazało się, że ksiądz mu podał narkotyki.
To nie koniec. Jesienią 2024 roku Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu poinformowała o zatrzymaniu trzech mężczyzn – dwóch księży diecezji sosnowieckiej i byłego duchownego. Dwaj czynni księża usłyszeli zarzuty przestępstw seksualnych na szkodę małoletnich, wobec jednego z nich zastosowano tymczasowy areszt. Kuria wydała oświadczenie, zapewniając o pełnej współpracy z organami ścigania.
Poprzedni biskup sosnowiecki musiał opuścić to stanowisko po wydaniu apelu do wiernych, by modlili się za “obolałych księży” (to po wspomnianej orgii). Nowy biskup sosnowiecki Artur Ważny zapowiedział powołanie komisji, która ma zbadać „wszelkie potencjalne nieprawidłowości” od momentu powstania diecezji w 1992 roku, w tym wszystkie zgłoszone przypadki wykorzystania seksualnego.
To ważny krok, ale na razie mówimy o zapowiedziach i wewnętrznych strukturach. Wciąż nie wiadomo, czy raport z prac komisji będzie publiczny i czy w jej skład wejdą niezależni eksperci spoza diecezji, tak jak w Łodzi.
Katowice: procedury są, ale czy wystarczy sama prewencja?
Archidiecezja katowicka od kilku lat ma rozbudowany system prewencji – dokumenty opisujące zasady postępowania, definicje nadużyć i obowiązki duchownych, a także nazwiska delegatów, do których można zgłaszać przypadki wykorzystania.
Jednocześnie media opisywały sytuacje, w których rodziny pokrzywdzonych zarzucały kurii brak empatii i opieszałość. W jednej z głośnych spraw dotyczących molestowania nieletniego wierni mieli pretensje do ówczesnego arcybiskupa Wiktora Skworca, że przez wiele miesięcy nie spotkał się z nimi ani nie zaoferował konkretnej pomocy. Kuria odpowiadała, że wsparcie zostało przez rodzinę odrzucone, ale sam spór pokazał, jak duża jest przepaść między poczynaniami hierarchów i językiem kościelnych dokumentów a doświadczeniem ofiar.
Warto też pamiętać, że w szerszej perspektywie nazwisko abp. Skworca pojawiało się w kontekście zarzutów o tuszowanie nadużyć z czasów, gdy był biskupem w diecezji tarnowskiej. Watykan nałożył na niego środki dyscyplinarne, m.in. zakaz uczestniczenia w konferencjach Episkopatu przez pewien czas.
Problem odpowiedzialności arcybiskupów i biskupów – przełożonych sprawców przestępstw o charakterze seksualnym, nie jest abstrakcyjny. I dotyczy także hierarchów związanych ze Śląskiem oraz z Zagłębiem.
Czy śląskie i zagłębiowskie diecezje pójdą drogą Łodzi?
Przykłady z Bielska-Białej, Gliwic, Sosnowca czy Katowic pokazują jedno: województwo śląskie nie jest żadną „bezpieczną wyspą”. Przeciwnie – mamy tu pełne spektrum spraw: od pedofilii, przez przestępstwa seksualne wobec dorosłych, po afery obyczajowe z narkotykami w tle i dramatyczne zgony.
Łódź zdecydowała, że nie wystarczy już reagować tylko na pojedyncze zgłoszenia. Potrzebna jest całościowa, historyczna kwerenda – z udziałem niezależnych ekspertów, dostępem do archiwów i raportem, którego nie da się zamieść pod dywan.
Na Śląsku czy w Zagłębiu widać pierwsze ruchy – jak zapowiedziana przez bpa Ważnego komisja w diecezji sosnowieckiej – ale wciąż nie ma informacji, by którakolwiek z diecezji działających na terenie województwa zdecydowała się na model równie szeroki i przejrzysty jak w Łodzi. Ani archidiecezja katowicka, ani diecezje gliwicka, bielsko-żywiecka czy częstochowska nie ogłosiły dotąd planów powołania publicznej komisji, która sięgnęłaby do powojennych archiwów i opublikowała raport z nazwiskami sprawców oraz zaniechań przełożonych. Z naciskiem na słowo – publicznej.
Pytanie jest więc proste i zarazem fundamentalne: jeśli w Łodzi można było zrobić pierwszy krok ku pełnej prawdzie, to co stoi na przeszkodzie, by podobne komisje – z realnym udziałem świeckich i niezależnych ekspertów – powstały także w Katowicach, Sosnowcu, Gliwicach czy Bielsku-Białej?
Odpowiedź na nie będzie testem nie tylko dla biskupów, ale dla całego Kościoła na Śląsku.
***
Co mają wspólnego władze dobrze znanego wam miasta z przestępcą?
Chodzi o sprawy kluczowe dla setek tysięcy mieszkańców całego naszego regionu.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***



