Ostatni żołnierze AK na Śląsku. Wywiad z prezesem związku

Ostatni żołnierze AK na Śląsku. Wywiad z prezesem związku

23 listopada 2025 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Etos Armii Krajowej w rękach młodzieży. Rozmowa z Janem Musiałem.

***

 

O ostatnich żyjących świadkach historii, przekazywaniu pałeczki młodemu pokoleniu oraz odkrywaniu zapomnianych miejsc pamięci na Śląsku i w Zagłębiu rozmawiamy z Janem Musiałem, prezesem Okręgu Śląskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

 

Dramatycznie malejąca liczba kombatantów na Śląsku

 

Mateusz Cieślak: Ilu żołnierzy Armii Krajowej jeszcze żyje w naszym regionie?

 

Jan Musiał: Czas jest nieubłagany i kombatantów jest niestety coraz mniej. Obecnie w Okręgu Śląskim zrzeszonych jest 14, może 15 osób, z czego zaledwie trójka jest wciąż sprawna fizycznie. Niedawno pożegnaliśmy ostatniego prezesa koła Bielsko-Biała, który był Powstańcem Warszawskim. Z uczestników Powstania została nam jeszcze mieszkająca w Katowicach pani doktor Sikocińska-Odorkiewicz. Ten przysłowiowy „ząb czasu” niestety robi swoje.

 

Czy pamięć o żołnierzach AK jest żywa?

 

Aby zachować ciągłość tego etosu otwieramy szkolne kluby historyczne. W tym aspekcie przodujemy w skali kraju. W samym Sosnowcu takie kluby działają już w 16 szkołach, mamy je również w Będzinie, Dąbrowie Górniczej czy Gliwicach. Ostatnio otworzyliśmy koło w Katowicach, przy Zespole Szkół nr 1, które skupia siedem placówek. Staramy się, aby dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna” była dalej niesiona i kultywowana przez młodzież.

 

Pamięć o bohaterach i uroczystości rocznicowe

 

Czy znane są losy żołnierzy, którzy wciąż mieszkają na naszym terenie? Utrzymujecie z nimi kontakt?

 

Oczywiście, jesteśmy w stałym kontakcie. Zbliża się uroczystość 35-lecia naszej działalności, która odbędzie się jutro w Sali Sejmu Śląskiego (24 listopada). Zapraszamy wszystkich, ale przede wszystkim właśnie tych kombatantów wraz z rodzinami. Chcemy pokazać, że o nich pamiętamy i doceniamy ich poświęcenie. Warto dodać, że w tym roku w lutym po raz pierwszy oficjalnie obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej. We wrześniu wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz odwiedził kwaterę żołnierzy AK na cmentarzu przy ul. Murckowskiej w Katowicach, składając wieniec na grobach naszych bohaterów.

 

Wojenna trauma i milczenie weteranów

 

Co można powiedzieć o losach wojennych osób z naszego regionu?

 

Były one bardzo różne i skomplikowane. Wielu żołnierzy, także tych z Kedywu (Kierownictwo Dywersji AK), bardzo niechętnie wracało pamięcią do czasów wojny. Albo w ogóle nie chcieli o tym mówić, albo unikali wspomnień o akcjach stricte bojowych. Podczas spotkań z młodzieżą w szkołach woleli opowiadać o przyszłości, o konieczności dbania o pokój, by wojna nigdy się nie powtórzyła.

 

Oczywiście zdarzały się wyjątki, jak prezes Kołkowski z Gliwic, który opisał walki oddziału „Spalonych”. Jednak większość pozostawała skryta. Nasz ostatni Cichociemny powtarzał zawsze swoiste motto: „Tyle będą wiedzieli o tobie, ile sam przekażesz”. Zachował tę powściągliwość do samego końca, mimo że dożył 101 lat. Szkoda, że ci ludzie już odeszli, ale mimo tej powściągliwości zdążyli przekazać nam i młodzieży najważniejsze wartości.

 

Młodzież a historia – nie tylko podręczniki

 

Jak młodzi ludzie odbierają spotkania z byłymi żołnierzami AK? Czy po tylu latach ten bagaż doświadczeń jest dla nich w ogóle ważny?

 

Wbrew niektórym głosom, że młodzież nie interesuje się historią, uważam, że jest to dla nich bardzo ważne. Widzimy to po zaangażowaniu w klubach historycznych. To nie tylko nauka w szkole, ale wyjścia w teren, w miejsca, gdzie przelewana była krew. Uczniowie angażują się w projekty odkrywające zapomniane lokalne historie.

 

Przykładem może być szyb w Sosnowcu, gdzie w 1945 roku zamordowano braci Mackiewiczów. W 2016 roku, m.in. dzięki akcji „Kamienie pamięci” i relacjom świadków, udało się upamiętnić to miejsce. Dziś stoi tam głaz poświęcony rodzinie Mackiewiczów. Podobnie stało się w miejscu dawnego obozu przy sądzie w Sosnowcu, gdzie zginęło około dwóch tysięcy osób. Mimo że stare hale wyburzono, głaz pamięci pozostał. Co niezwykle budujące, klub historyczny powstał nawet w Zakładzie Poprawczym w Raciborzu. Tam historia bohaterów AK pokazuje młodym ludziom, którzy popełnili błędy, że istnieje inna droga i że z każdego upadku można się podnieść.

 

***

WAŻNY TEMAT

Czy Stany Zjednoczone są jeszcze naszym sojusznikiem?

To nie jest przewrotne czy prowokacyjne pytanie.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***