Gliwice: podwyżki podatków i obawy przed miejską spiralą zadłużenia

Gliwice: podwyżki podatków i obawy przed miejską spiralą zadłużenia

30 listopada 2025 Wyłączono przez administrator

Gliwice sięgają głębiej do kieszeni mieszkańców. Podwyżki podatków i budżecie na 2026 rok z rosnącym zadłużeniem.

***

 

Nadchodzący rok w Gliwicach upłynie pod znakiem wyższych opłat. Rada Miasta, mimo głośnego sprzeciwu opozycji, przyklepała nowe stawki podatku od nieruchomości. Władze tłumaczą to koniecznością rozwoju i rosnącymi kosztami utrzymania miasta, ale mieszkańcy i przedsiębiorcy widzą to inaczej: jako drenaż portfeli w trudnych czasach. Sprawdzamy, co kryje się w projekcie budżetu na 2026 rok.

 

Podwyżki stały się faktem. Ile zapłacimy w 2026 roku?

 

Decyzja zapadła podczas burzliwej niedawnej sesji Rady Miasta. Gliwice dołączają tym samym do grupy śląskich miast, które decydują się na maksymalne lub zbliżone do maksymalnych stawki opłat lokalnych. Dla przeciętnego Kowalskiego oznacza to, że utrzymanie mieszkania, domu czy garażu będzie droższe. Jeszcze mocniej zmiany te odczują lokalni przedsiębiorcy, dla których podatek od nieruchomości to często znacząca pozycja w stałych kosztach prowadzenia biznesu.

 

Niektórzy jednak uważają, że te podwyżki są konieczne. I tak naprawdę (ich zdaniem) niemal niezauważalne dla mieszkańców. Dla przykładu wspomnijmy o komentarzu radnej Anny Gołębiowskiej: “Dla mieszkańca grosze, dla miasta miliony (…) Choć formalnie mówimy o maksymalnej stawce, w praktyce podwyżka jest symboliczna. Dla większości mieszkańców to kilkadziesiąt groszy miesięcznie, a dla miasta kilkanaście milionów złotych więcej w budżecie”.

 

Radni koalicji rządzącej argumentowali, że bez tych pieniędzy miasto nie będzie w stanie utrzymać obecnego poziomu usług komunalnych ani realizować zaplanowanych inwestycji. Opozycja kontrowała, wskazując, że w dobie wciąż odczuwalnej inflacji i rosnących kosztów życia, dokręcanie śruby fiskalnej mieszkańcom jest działaniem co najmniej ryzykownym, jeśli nie aspołecznym.

 

Budżet pełen rozmachu, ale na kredyt

 

Równolegle z dyskusją o podatkach, na stole pojawił się projekt budżetu na 2026 rok. Na pierwszy rzut oka wygląda on imponująco – władze Gliwic zapowiadają rekordowe wydatki na inwestycje. Nowe drogi, modernizacja szkół, węzły przesiadkowe – lista obietnic jest długa i brzmi atrakcyjnie. Jednak, gdy zajrzy się w rubryki z cyframi, entuzjazm może nieco ostygnąć.

 

Ambitne plany mają swoją cenę. Miasto planuje zamknąć rok deficytem, który ma zostać pokryty m.in. z kredytów. Oznacza to, że zadłużenie Gliwic wzrośnie. Zwolennicy takiej polityki przekonują, że to „ucieczka do przodu” – inwestowanie teraz, by miasto nie stanęło w miejscu. Krytycy ostrzegają jednak przed życiem ponad stan i spiralą zadłużenia, którą w przyszłości będą musieli spłacać podatnicy.

 

Trudny kompromis czy sięganie po najprostsze rezerwy?

 

Prezydent Katarzyna Kuczyńska-Budka stoi na stanowisku, że podwyżki są nieuniknione, jeśli Gliwice mają pozostać liderem rozwoju w regionie. Wskazuje na rosnące ceny energii, usług i materiałów budowlanych, które drenują miejską kasę.

 

Pytanie jednak, czy sięganie do kieszeni podatników to jedyny sposób na łatanie budżetowych dziur? W dyskusjach internetowych i komentarzach mieszkańców przewija się wątek szukania oszczędności w inny sposób, zamiast przerzucania ciężaru na obywateli. Rok 2026 będzie więc sprawdzianem nie tylko dla portfeli gliwiczan, ale i dla cierpliwości wyborców, którzy bacznie obserwują, jak wydawane są ich coraz ciężej zarobione pieniądze.

 

Poniżej kilka krytycznych opinii. Inna sprawa czy słusznych – niech to sami mieszkańcy ocenią. Uważamy jednak, że Katarzyna Kuczyńska-Budka powinna się z nimi zapoznać:

 

“Potrzeba na ruiny ale na szpital nie ma!”.

“Z czegoś trzeba zapłacić te betonowe donice. Żenada po prostu”.

“Najważniejsze, że odbył się Biennale Festiwal”. (Tu dodajmy, że główne pieniądze na to wydarzenie wyłożył Tauron, nie miasto).

“I tak te pieniądze przehulają na pierdoły a nie konkrety. Za tej kadencji i tak nie ruszą ze szpitalem”.

 

Jeden z komentujących zamieścił zdjęcie kciuka sterczącego ku niebu z krótkim, wymownym stwierdzeniem: “Przyszłość jest tu”.

 

***

WAŻNY TEMAT

Czy Stany Zjednoczone są jeszcze naszym sojusznikiem?

To nie jest przewrotne czy prowokacyjne pytanie.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***