Czy NFZ, a wraz z nim cała służba zdrowia, rzeczywiście zmierza ku katastrofie?

Czy NFZ, a wraz z nim cała służba zdrowia, rzeczywiście zmierza ku katastrofie?

25 listopada 2025 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

To zależy, jak na to patrzeć. Budżet NFZ przekroczył w 2025 roku 200 mld zł, jednak to nie składka zdrowotna utrzymuje ten poziom, tylko rosnące dotacje z budżetu państwa. Wyczerpane rezerwy i prognozy na 2026–2028 pokazują, że luka finansowa Funduszu staje się zjawiskiem stałym, a nie jednorazowym kryzysem.

***

 

Jeszcze kilka lat temu można było mieć nadzieję, że „jakoś to będzie”. Pandemia podbiła wydatki na zdrowie, ale też przyniosła jednorazowe nadwyżki. Dziś tych nadwyżek nie ma, rezerwy stopniały, a Narodowy Fundusz Zdrowia utrzymuje płynność dzięki coraz większym zastrzykom z budżetu państwa. Padł mit, że szpitale i całą resztę systemu ochrony zdrowia można utrzymywać wyłącznie ze składek zdrowotnych.

 

Spór polityczny o to, kto jest winny, trwa. Ale liczby są bezlitosne i nie pytają o barwy partyjne.

 

Spójrzmy nie tylko naprzód. Przyjrzyjmy się też przeszłości. Wtedy łatwiej będzie odpowiedzieć na postawione powyżej pytanie. Czy system ochrony zdrowia zmierza ku katastrofie?

 

Najnowszy obraz bilansowy: lata 2023–2024

 

Rok 2023 był dla NFZ punktem zwrotnym. Fundusz zamknął go stratą netto 16,362 mld zł. Oznaczało to nie tylko ujemny wynik, ale też wyraźny spadek bilansu i przepływów pieniężnych: w samym 2023 r. środki pieniężne w kasie NFZ zmniejszyły się o ok. 15,9 mld zł. Strata została pokryta poprzez istotne uszczuplenie funduszu zapasowego.

 

Rok 2024 przyniósł nadal ujemny wynik, choć mniejszy. NFZ wykazał stratę 7,733 mld zł. To wciąż kwota ogromna, ale znacząco niższa niż w 2023 r. Również ta strata została pokryta z funduszu zapasowego, który po tym zabiegu jest praktycznie wyczerpany, co NFZ i media branżowe podkreślają wprost.

 

Wydatki NFZ rosły w 2024 r. bardzo szybko. Łączne koszty ogółem wyniosły ok. 190,7 mld zł i były o ponad 26 mld zł wyższe niż w 2023 r., co pokazuje skalę presji kosztowej na system.

 

Wniosek z dwóch ostatnich lat jest prosty i kluczowy dla dalszej oceny: NFZ przeszedł od korzystania z nadwyżek pandemicznych do stałego „dojadania” rezerw, a dziś te rezerwy przestały być realnym amortyzatorem.

 

Plan finansowy i wykonanie 2025: budżet powyżej 200 mld, ratowany dotacją

 

Projekt planu na 2025 r. zakładał wydatki na świadczenia na poziomie ponad 183,6 mld zł oraz wpływy ze składki zdrowotnej szacowane wtedy na ponad 173 mld zł. Już w tym projekcie widać było nierozwiązany problem – różnicę między rosnącymi kosztami a przychodami.

 

W trakcie 2025 r. plan NFZ był wielokrotnie korygowany po stronie przychodów i kosztów. Najbardziej widoczny element to dotacja podmiotowa z budżetu państwa. Pierwotnie ustalono ją na 18,35 mld zł, ale w kolejnych miesiącach została zwiększona do ponad 31 mld zł. Jesienią 2025 r. NFZ ogłosił kolejną zmianę planów oddziałów wojewódzkich o prawie 3,5 mld zł, wynikającą właśnie ze zwiększenia dotacji. Dodatkowo w listopadzie przekazano kolejne 400 mln zł podwyższające dotację.

 

Według komunikatu Ministerstwa Zdrowia z 4 listopada 2025 r. tegoroczny budżet NFZ przekroczył 200 mld zł, a Fundusz ma realizować zobowiązania wobec świadczeniodawców na bieżąco, w tym świadczenia onkologiczne jako nielimitowane. To potwierdza, że plan 2025 jest utrzymywany „na powierzchni” dzięki zasilaniu budżetowemu i kolejnym korektom.

 

Równolegle pojawiają się sygnały, że wpływy ze składek w 2025 r. są słabsze od pierwotnych założeń budżetowych o ok. 3,5 mld zł, co wymusza większe uzależnienie od dotacji. 

 

Wniosek na koniec 2025 r.: NFZ funkcjonuje przy budżecie powyżej 200 mld zł, ale poziom ten nie wynika ze stabilnego wzrostu składki, tylko z konieczności corocznego „dolewania” środków z budżetu centralnego.

 

Struktura przychodów NFZ i to, co ją osłabia

 

Podstawowym źródłem pieniędzy NFZ pozostaje składka zdrowotna. Jej dynamika jest wprost zależna od rynku pracy, płac i zasad jej naliczania. Zmiany w składce przedsiębiorców i obniżenia obciążeń dla części przedsiębiorców wpływają na niższy wzrost przychodów, co podkreślają analizy Instytutu Finansów Publicznych (IFP).

 

Dotacja budżetowa ma formalnie charakter wyrównawczy, czyli ma doprowadzić poziom finansowania ochrony zdrowia do minimum wynikającego z ustawy o nakładach (dochód odniesiony do PKB). Jednak praktyka ostatnich dwóch lat pokazuje, że dotacja stała się elementem niekiedy koniecznym do zachowania płynności, a nie tylko „wyrównania do wskaźnika”.

 

Główne źródła presji kosztowej

 

Największy blok wydatków to świadczenia opieki zdrowotnej. W ostatnich latach koszt tej pozycji rośnie szybciej niż przychody ze składki. NIK wprost wskazuje, że w latach 2021–I poł. 2024 przychody składkowe były zawsze niższe niż wydatki na świadczenia, a dostępność świadczeń pogarszała się mimo rosnących nakładów, co pokazuje strukturalne niedoszacowanie koszyka przy rosnącej potrzebie zdrowotnej. 

 

Automatyczna waloryzacja płacowa w ochronie zdrowia działa jak coroczny „wbudowany” wzrost bazy kosztów. Z danych przedstawianych w Sejmie i w sprawozdaniach NFZ wynika, że podwyższanie wycen świadczeń w związku z ustawą płacową generuje stały koszt rzędu kilkunastu miliardów złotych rocznie, który musi być wpisywany w każdy kolejny plan. 

 

Do tego dochodzą świadczenia nielimitowane (m.in. onkologia, część interny, ratownictwo), których wolumen jest trudny do zaplanowania, oraz finansowanie nadwykonań. NFZ w korektach planu na 2025 r. przyznaje, że dodatkowe środki z dotacji mają także zabezpieczać płatności za nadwykonania nielimitowane.

 

Koszty refundacji i programów lekowych rosną szybko wraz z pojawianiem się nowych terapii i rozszerzaniem populacji uprawnionych do bezpłatnych leków, co zwiększa stałe zobowiązania po stronie NFZ.

 

Oddzielnym znaczącym obciążeniem od 2023 r. jest ratownictwo medyczne finansowane przez NFZ. W planach na 2025 r. ta pozycja liczy kilka miliardów złotych rocznie i jest kosztem niezależnym od standardowych kontraktów szpitalnych czy ambulatoryjnych.

 

NFZ na finansowej kroplówce. Co mówią liczby o stanie polskiej ochrony zdrowia

 

Najważniejszy fakt organizacyjny na dziś jest taki, że fundusz zapasowy, z którego w 2023 i 2024 r. pokrywano straty, został zużyty niemal do zera. IFP opisuje to wprost: luka w 2024 r. przekroczyła 30 mld zł i jej pokrycie wyczerpało całą poduszkę zapasową, co oznacza brak bufora na lata następne.

 

Praktyczna konsekwencja jest prosta. Każdy większy rozjazd między przychodami a kosztami w 2025 i 2026 r. musi być pokrywany na bieżąco albo przez kolejne dotacje budżetowe, albo przez zmiany zakresu finansowania świadczeń i ich wycen, bo rezerwy nie ma już z czego uruchomić.

 

Perspektywa 2026 i dalej: rosnąca luka i nowe ograniczenie regułą wydatkową

 

Projekt planu finansowego NFZ na 2026 r. przewiduje przychody 217,4 mld zł, w tym około 184,3 mld zł ze składki i 26 mld zł dotacji z budżetu państwa, czyli ok. 12 proc. przychodów. To drugie to już nie jest marginalne wsparcie, tylko znaczący, stały filar finansowania.

 

Jednocześnie analizy IFP pokazują, że nawet w scenariuszu bazowym potrzeby NFZ w latach 2025–2027 będą przewyższać przychody o ogromne wartości. W raporcie z czerwca 2024 r. IFP szacował lukę na 31 mld zł w 2025 r., 41,5 mld zł w 2026 r. i 57 mld zł w 2027 r., łącznie ok. 92,5 mld zł w trzy lata. Raport z lutego 2025 r. rozszerza tę perspektywę do 2028 r., wskazując łączną lukę rzędu 216,5 mld zł, potencjalnie rosnącą do ok. 249 mld zł przy dodatkowych kosztach płacowych i dalszych obniżkach składki.

 

Od 2026 r. wchodzi w życie kluczowe ograniczenie systemowe: objęcie NFZ nieprzekraczalnym limitem Stabilizującej Reguły Wydatkowej. IFP podkreśla, że oznacza to mniejszą swobodę korekt planu w trakcie roku, bo każda podwyżka wydatków zdrowotnych będzie musiała znaleźć przeciwwagę w cięciach innych obszarów finansów publicznych. To może utrudniać „dosypywanie” środków w takim trybie, jak w 2024–2025.

 

Najbardziej prawdopodobny obraz na dziś

 

Na koniec 2025 r. NFZ znalazł się w sytuacji, w której budżet jest rekordowo wysoki nominalnie, ale jego stabilność zależy od corocznych decyzji budżetowych i korekt planu, a nie od samofinansującej się składki. Straty ostatnich dwóch lat skonsumowały rezerwy, więc system wszedł w fazę trwałej luki, która według kilku niezależnych analiz będzie rosła co roku. Prognozy wskazują, że bez zmian po stronie przychodów lub zakresu świadczeń udział dotacji budżetowej będzie zwiększał się z roku na rok, a w perspektywie kilku lat może sięgnąć około jednej trzeciej wydatków NFZ. 

 

Co to oznacza w praktyce? Tylko tyle, że NFZ w coraz większym stopniu będzie finansowany nie ze składki zdrowotnej a z podatków. Paradoksalnie dla całego systemu może to być nawet lepsza sytuacja. Można bardziej elastycznie reagować na potrzeby służby zdrowia.

 

I na koniec warto zauważyć, że sytuacja finansów NFZ w ogromnym stopniu zależy nie od tego, jak gospodarne czy niegospodarne są placówki służby zdrowia (np. szpitale) i czy NFZ zarządza pieniędzmi mądrze, czy niemądrze. Skoro na obciążenia szpitali wpływ mają decyzje polityczne, to konsekwencją jest właśnie to, że budżet NFZ tego nie wytrzymuje. 

 

***

WAŻNY TEMAT

Czy Stany Zjednoczone są jeszcze naszym sojusznikiem?

To nie jest przewrotne czy prowokacyjne pytanie.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. mat. archiw.