Co mają wspólnego władze dobrze znanego wam miasta z przestępcą?

Co mają wspólnego władze dobrze znanego wam miasta z przestępcą?

8 listopada 2025 Wyłączono przez administrator

Chodzi o sprawy kluczowe dla setek tysięcy mieszkańców całego naszego regionu.

***

 

Wyrok za pisanie o laboratorium covidowym

 

Pewien obywatel zamieścił w mediach społecznościowych fotokopię z wyrokiem skazującym redaktora naczelnego “Katowice Dziś” za przestępstwo dotyczące pomówienia spółki Vito-Med. Niżej podpisany popełnił przestępstwo, ponieważ publicznie wyrażał wątpliwości wobec tego, jak laboratorium COVID-19 tej spółki badało wymazy podczas pandemii.

 

Laboratorium COVID-19 Vito-Med: Kontener, ryzyko skażenia i setki tysięcy próbek

 

Do tego laboratorium – decyzjami odgórnymi – przekierowano próbki, które wcześniej trafiały do innych laboratoriów. Jechały one z bardzo wielu miast aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej i z innych miejscowości województw śląskiego i małopolskiego. Wtedy miałem wątpliwości a dziś mam dowody, że wymazy te nie były badane w sposób rzetelny.

 

Miażdżący raport Ministerstwa Zdrowia a 180 mln zł z NFZ

 

Laboratorium to znajdowało się w kontenerze postawionym na trawniku obok szpitala Vito-Med przy ul. Radiowej w Gliwicach. W części laboratoryjnej było ciasno, droga brudna krzyżowała się z drogą czystą a przy komorach laminarnych, gdzie rozpakowywano próbki, pracowały po dwie osoby. To powodowało ryzyko skażenia, np. zanieczyszczenie jednych próbek od innych (w efekcie fałszywy wynik). Ale były też inne, bardzo poważne nieprawidłowości.

 

W takich warunkach przebadano setki tysięcy próbek i wydano tyleż wyników. Na ich podstawie lekarze kierowali następnie pacjentów do szpitali covidowych, albo do innych. Decydowali o skierowaniu chorych na zabiegi, lub przesuwali termin zabiegu. Służby sanitarne kierowały ludzi na kwarantannę bądź izolację – albo też odstępowały od wydania takiej decyzji.

 

Laboratorium to, jak wszystkie pozostałe działające wtedy w woj. śląskim laboratoria COVID-19, skontrolowane zostało na polecenie Ministerstwa Zdrowia. Raport z kontroli był miażdżący. Mimo to laboratorium pozwolono działać dalej. Nie zażądano zwrotu prawie 180 mln zł wypłaconych przez Śląski Oddział NFZ. Jedynym przestępcą w tej sprawie jestem ja i nawet nie mogę opisać materiału dowodowego zebranego przez sąd, który skazał mnie za przestępstwo, ponieważ sprawa prowadzona była w trybie niejawnym.

 

Procesy SLAPP w Polsce? Dziennikarz dumny z bycia „przestępcą”

 

Wspomniany obywatel nawet nie zapytał, co niżej podpisany ma do powiedzenia w tej sprawie. Niżej podpisany jest z tego wyroku dumny. Wiedział, pisząc artykuły, dzięki którym stał się przestępcą, iż ryzykuje bardzo dużo. Miał do czynienia z ludźmi, którzy dysponowali milionami a ich spółki działają nie tylko w Polsce, ale np. w Luksemburgu i w jeszcze innych krajach. Wiedział więc, że może za to zapłacić sporą cenę. I zapłacił. Jest przestępcą. Zapadły już dwa wyroki a kolejny proces jest w toku. Sądy nie przyjmują do wiadomości, że w tym przypadku mają do czynienia z potępianą przez Parlament Europejski strategią SLAPP, mającą kneblować sygnalistów, społeczników i dziennikarzy. Zniechęcać do nagłaśniania nieprawidłowości.

 

Przegrana batalia w WSA i NSA. Problem z definicją dziennikarza

 

A gdy już mowa o sądach – na wiele pytań, które “Katowice Dziś” zadawały, kierownictwo Vito-Med nie odpowiadało. Redakcja składała skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. I za każdym razem, poza jednym przypadkiem, przegrywała.

 

Skargi dotyczyły nieudzielania odpowiedzi na pytania, albo udzielania odpowiedzi nie na temat. Raz tylko “Katowice Dziś”  wygrały, ale druga strona złożyła odwołanie do NSA. 6 listopada odebraliśmy wyrok z NSA. Uchylono korzystne dla nas orzeczenie. Musimy zapłacić. 

 

Protestując przeciwko naszej skardze druga strona dowodziła, że zadając pytania skarżący (niżej podpisany) nie dość dobrze dowiódł, że jest dziennikarzem. Gdy o tym usłyszał nasz konsultant prawny – adwokat, zdumiał się. Jak to możliwe, zastanawiał się. Przecież polskie prawo nie definiuje, kto jest dziennikarzem, a kto nie. Nawet nie trzeba posiadać legitymacji prasowej. Co potwierdzamy. Znamy wyrok, który mówi, że dziennikarzem się jest, jeśli wykonuje się czynności o charakterze dziennikarskim. Na przykład zbiera informacje na potrzeby ewentualnej publikacji.

 

Sądowy paradoks: Dziennikarz, który nie jest dziennikarzem

 

Ale znamy także inne orzeczenia. Tym razem dotyczące właśnie niżej podpisanego. Ten sam sąd, który zarejestrował nasz tytuł prasowy, w innym postępowaniu orzekł, że jego redaktor naczelny dziennikarzem nie jest. Czyli jednocześnie jest dziennikarzem i nim nie jest.

 

To było postępowanie związane ze sporem kompetencyjnym prowadzonym przez dwa sądy. Jeden sąd był wyznaczony do sądzenia dziennikarzy a drugi do sądzenia niedziennikarzy. Vito-Med bowiem skierował do sądów karnych trzy akty oskarżenia o to, że poprzez pisanie artykułów popełnione zostały przestępstwa. Było/jest kilka procesów. Jeden toczył się w sądzie wyznaczonym do sądzenia dziennikarzy a inne w sądzie dla niedziennikarzy. Ale za każdym razem oceniane były publikacje prasowe.

 

Sprawa niejawna. Dlaczego nie można mówić o dowodach?

 

Co do wyroku, który już zapadł. Wolno mówić lub pisać tylko o sentencji wyroku wydanego przez Katarzynę Król z Sądu Rejonowego Katowice-Wschód. Nie wolno ujawnić materiału zgromadzonego przez sąd. Nie wolno pisać o dowodach, o tym co zeznali świadkowie. I o tym, co na sali sądowej mówiła sama sędzia. Ujawniając to popełniłoby się przestępstwo.

 

Apel do prezydent Gliwic. Co ze sprawą Vito-Med po wchłonięciu przez szpital miejski?

 

Rozprawa w innym procesie karnym odbyła się 7 listopada. Chcieliśmy zamieszczać artykuły będące relacją z procesu. Chcieliśmy pokazać materiał dowodowy zgromadzony przez sąd. Poprosiliśmy o wydanie odpowiedniej sugestii Katarzynę Kuczyńską-Budkę, prezydentkę Gliwic. Vito-Med bowiem został wchłonięty przez szpital miejski. Tego jednak prezydentka Gliwic nie uczyniła.

 

Nie wolno więc mi podawać szczegółów procesu do publicznej wiadomości. To byłoby przestępstwo. Tą drogą jednak znowu zwracamy się do prezydentki Gliwic. O wskazanie, co powinien szpital miejski uczynić. Jawność życia publicznego jest bowiem opoką demokracji. A w tym akurat przypadku chodziło o wykonanie usług mających wpływ na losy wielu ludzi. Chodziło też o ogromne pieniądze. Nasze pieniądze. Podatników. 

Mateusz Cieślak

Na zdjęciu, także poniżej – laboratorium wirusologiczne Vito-Med, które w czasie pandemii na dobę wykonywało nawet 5 tys. badań wymazów. 

 

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

Ważny temat:

Rozpoczęła się dyskusja na temat wymiany premiera.
Polacy wyrazili opinię.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***