Był częścią wielkiej operacji wymierzonej przeciwko nam wszystkim.

Był częścią wielkiej operacji wymierzonej przeciwko nam wszystkim.

17 listopada 2025 Wyłączono przez administrator

Wywoływał alarmy bombowe. Na komputerze posiadał materiały o wyjątkowo obrzydliwym charakterze. 

***

 

Grupa mężczyzn przez lata siała chaos, wywołując setki fałszywych alarmów bombowych w instytucjach w całej Polsce. To była przestępcza działalność na niespotykaną skalę – skoordynowana, zaplanowana i obliczona na dezorganizację normalnego funkcjonowania państwa.

 

Jednym z nich był młody mężczyzna zatrzymany dzięki śledztwu prowadzonemu m.in. przez funkcjonariuszy z Katowic. Przy okazji znaleziono u niego materiały o charakterze pedofilskim.

 

Policja odsłoniła kulisy gigantycznej operacji, która doprowadziła do zatrzymania siedmiu osób typowanych do wywołania nawet kilkunastu tysięcy fałszywych alarmów.

 

Ataki, które paraliżowały szkoły, szpitale i urzędy – nawet kilkanaście tysięcy alarmów

 

Sprawa budzi grozę nie tylko ze względu na liczbę zgłoszeń. Według ustaleń śledczych mężczyźni wysłali wiadomości o bombach do ponad 1500 obiektów. Chodziło o szkoły, urzędy, sądy, szpitale, muzea, lotniska, komendy policji, prokuratury, a nawet Kancelarię Prezydenta.

 

W efekcie ewakuowano prawie 12 tysięcy ludzi. W wielu miejscach trzeba było wstrzymywać pracę placówek medycznych, przerywać zajęcia w szkołach, unieważniać część procedur w sądach czy odwoływać przyjęcia pacjentów.

 

Celem sprawców było jedno: sparaliżować działanie instytucji publicznych i wywołać panikę.

 

Wielka operacja – jak wpadli? Trop prowadził przez pół Polski

 

Śledztwo było prowadzone równolegle przez kilka zespołów działających na terenie różnych województw. Ustalono, że sprawcy korzystali z zaawansowanych narzędzi służących anonimizacji w sieci, przejętych danych osobowych oraz fałszywych kont.

 

W komputerach jednego z zatrzymanych znaleziono dziesiątki tysięcy adresów mailowych, posegregowanych według kategorii obiektów. Oddzielne foldery zawierały adresy urzędów, szkół, szpitali, a nawet polityków i samorządowców.

 

To właśnie ta baza była „amunicją” do masowej wysyłki fałszywych alarmów.

 

19-latek zatrzymany dzięki śledztwu prowadzonemu m.in. na Śląsku

 

Jednym z ważnych wątków śledztwa była sprawa prowadzona przez prokuraturę i zespół policjantów z Katowic. Zatrzymali oni 19-latka z województwa zachodniopomorskiego. 

 

Młody mężczyzna odpowie za wywoływanie fałszywych alarmów w licznych instytucjach publicznych, kierowanie gróźb wobec prezydentów miast, szefów służb mundurowych i prokuratorów oraz za posiadanie materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie małoletnich.

 

Mężczyzna nękał również przypadkowe osoby, zamawiając w ich imieniu sprzęt RTV, AGD czy jedzenie. To nie pierwszy raz, kiedy miał konflikt z prawem — jako nieletni wywołał alarm bombowy w jednej z bielskich szkół, gdyż chciał „zemścić się” za przegraną w grze.

 

Pozostali zatrzymani: groźby, podszywanie się pod inne osoby i internetowa hierarchia

 

Śledztwo objęło również mężczyzn z Wielkopolski, Kujawsko-Pomorskiego, Mazowsza i Dolnego Śląska. Część z nich groziła politykom i prokuratorom, inni wysyłali wiadomości podszywając się pod innych internautów.

 

Jeden z podejrzanych, działający od 2021 roku, przedstawiał się w sieci jako „cyberterrorysta” i chwalił swoimi akcjami na forach tematycznych. Dwaj młodzi mężczyźni z innego wątku śledztwa działali dla… wirtualnej waluty w popularnej grze. Wysyłali alarmy sami, a następnie instruowali osoby nieletnie, jak mają robić to za nich.

 

Dlaczego to wszystko mogli robić tak długo?

 

Ataki były rozproszone, przeprowadzane w różnych częściach kraju, często przez osoby, które wcześniej się nie znały. Łączyła ich jedynie aktywność w internecie, anonimowość i pragnienie narobienia chaosu — czasem „dla zabawy”, czasem dla zemsty, a czasem dla dodatkowych punktów w grze.

 

To sprawiło, że śledztwo było niezwykle skomplikowane. Każdy wątek wymagał osobnej analizy, a pozornie drobne szczegóły pozwoliły w końcu połączyć je w jedną, większą całość.

 

Co dalej? Sprawa ma drugie dno

 

Śledczy przyznają, że sprawa może mieć dodatkowy wymiar. W ramach postępowania badany jest wątek ewentualnego wpływu obcych służb. To na razie niepotwierdzone ustalenia, ale skala i powtarzalność alarmów, w tym próby uderzenia w szkoły podczas matur, budzą kolejne pytania, na które śledczy usiłują znaleźć odpowiedzi.

 

***

Co mają wspólnego władze dobrze znanego wam miasta z przestępcą?

Chodzi o sprawy kluczowe dla setek tysięcy mieszkańców całego naszego regionu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. policja