Autem próbował wjechać do bloku mieszkalnego.

Autem próbował wjechać do bloku mieszkalnego.

16 listopada 2025 Wyłączono przez administrator

Samochód nie zmieścił się w drzwiach.

***

 

Gdy kierowca myli klatkę schodową z parkingiem

 

W Gliwicach doszło do scen jak z kiepskiej komedii. Kierowca volkswagena postanowił sprawdzić, czy jego passat zmieści się… w drzwiach wejściowych do klatki schodowej. Test zakończył się szybko i przewidywalnie — blacha przegrała z murem, a kierowca z pasażerem rzucili się do ucieczki, jakby nagle przypomnieli sobie, że nie jest to wjazd do podziemnego garażu.

 

Lokatorzy natychmiast wezwali policję. Ta nie miała większego problemu ze złapaniem duetu nieudaczników.

 

Nietrzeźwy kierowca, uszkodzone drzwi i nieudany „manewr wjazdowy”

 

Do tego zdarzenia doszło późnym wieczorem na ul. Świętojańskiej w Gliwicach. Volkswagen z impetem wjechał w drzwi budynku mieszkalnego, uszkadzając nie tylko wejście, lecz także elementy przydomowej posesji. Jak wykazało badanie, 29-letni kierowca miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie. 

 

Zarówno on, jak i jego 28-letni towarzysz, nie wykazywali chęci współpracy z policjantami. Obaj panowie — oprócz wyjątkowo nieudanego manewru parkingowego — „popisali się” jeszcze znieważeniem funkcjonariuszy i usiłowali się z nimi bić. Znów nieskutecznie. Interwencja zakończyła się zatrzymaniem obu mężczyzn.

 

Policja dziękuje mieszkańcom za reakcję

 

Na miejscu pracowali technicy, którzy dokonali oględzin i zabezpieczyli ślady. Dzięki błyskawicznej reakcji mieszkańców bloku sprawcy zostali zatrzymani w pobliżu miejsca zdarzenia.

 

Lokatorzy, których klatka schodowa została zmieniona w prowizoryczny zderzak, wystosowali do policji list z podziękowaniami za szybką i profesjonalną interwencję.

 

Grozi im nawet 5 lat więzienia

 

Dwaj mężczyźni usłyszeli zarzuty. Kierowcy grozi do 5 lat więzienia za kierowanie w stanie nietrzeźwości i uszkodzenie mienia, a także za naruszenie nietykalności policjantów. Po wykonaniu czynności zostali zwolnieni, ale ich sprawą zajmuje się prokuratura.

 

Do śmiechu blisko, ale sprawa jest poważna

 

Choć cała sytuacja brzmi jak dowcip o kierowcy, który „skręcił nie w tę stronę”, to jednak rzeczywistość jest znacznie mniej zabawna. Prowadzenie auta po alkoholu, zniszczenie mienia i agresja wobec funkcjonariuszy to przecież przestępstwa. Tym razem skończyło się na uszkodzonych drzwiach i kilku policyjnych protokołach. Następnym razem ktoś mógłby ucierpieć. Być może nawet zginąć. Strach pomyśleć przecież, co stałoby się, gdyby akurat wtedy ktoś wchodził do budynku bądź z niego wychodził.

 

Poniżej kolejne zdjęcia. Fot. policja.

 

***

Co mają wspólnego władze dobrze znanego wam miasta z przestępcą?

Chodzi o sprawy kluczowe dla setek tysięcy mieszkańców całego naszego regionu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***