Noga z gazu? Gdzie tam.
29 listopada 2025Wydawało nam się, że w tej sprawie nic nas już nie zdziwi, a jednak. Policyjną akcję „Prędkość” w naszym regionie można podsumować jednym słowem: szok.
***
2,5 tysiąca mandatów w jeden dzień na śląskich drogach
Mundurowi w zaledwie kilkanaście godzin namierzyli aż 2,5 tysiąca przypadków zbyt szybkiej jazdy. A to bilans tylko jednego czwartku.
Kierowcy w województwie śląskim ewidentnie zapomnieli, że jesienno-zimowa aura nie wybacza błędów, a fizyki nie da się oszukać. Czwartek, 27 listopada, miał być dniem wzmożonych kontroli i przestrogi, a stał się dowodem na to, jak ciężką nogę mają zmotoryzowani w naszym regionie.
Śląsk: Armia kierowców z „ciężką nogą”
Skala zjawiska jest porażająca. Kiedy policjanci z drogówki oraz specgrupy „Speed” ruszyli w teren, wyposażeni w ręczne „suszarki” i wideorejestratory w nieoznakowanych radiowozach, liczniki mandatów rozgrzały się do czerwoności. Wynik? 2,5 tysiąca kierowców przyłapanych na zbyt szybkiej jeździe.
Dla 19 z nich spotkanie z mundurowymi zakończyło się przymusowym spacerem. Przekroczyli oni prędkość w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h, co automatycznie oznacza pożegnanie z prawem jazdy na najbliższe trzy miesiące. To surowa, ale konieczna lekcja, zwłaszcza gdy brawura bierze górę nad rozsądkiem w miejscach, gdzie mieszkają i chodzą ludzie.
Gliwice i Kotliszowice: Rekordziści bez wyobraźni
Szczególnie „popisali” się kierowcy w rejonie Gliwic. Tamtejsza drogówka skontrolowała blisko 30 punktów, wystawiając rachunek za pośpiech 153 osobom. Miejscowość Kotliszowice okazała się pułapką dla tych, którzy drogę publiczną pomylili z torem wyścigowym.
Niechlubnym „mistrzem prostej” został 33-latek w Peugeocie. Mężczyzna pędził o 71 km/h szybciej niż pozwalają przepisy. Tuż za nim w niechlubnym rankingu uplasował się starszy, 59-letni kierowca Citroena, który przekroczył limit o 56 km/h. Obaj panowie na własne życzenie dołączyli do grona pieszych na najbliższy kwartał.
Mysłowice: Kumulacja głupoty na ulicy 3 Maja
Jeszcze bardziej rażący przykład braku odpowiedzialności odnotowano w Mysłowicach. Tam wpadło 66 piratów drogowych, ale wyczyn jednego z nich mrozi krew w żyłach.
Na ulicy 3 Maja policjanci zatrzymali 38-latka w Peugeocie. Mężczyzna nie tylko jechał bez włączonych świateł i przekroczył prędkość. W chwili pomiaru wyprzedzał inny samochód w rejonie przejścia dla pieszych. To jedno z najniebezpieczniejszych zachowań na drodze, które często kończy się tragedią. Finał? Bardzo wysoki mandat i aż 20 punktów karnych. Kierowca z Mysłowic w ułamku sekundy znalazł się o krok od utraty uprawnień za punkty.
Bezpieczeństwo to nie tylko przepisy
Policyjne statystyki z jednego dnia pokazują smutną prawdę: wciąż wielu z nas wierzy, że „jakoś to będzie” i że „mnie to nie dotyczy”. Tymczasem przy obecnych warunkach – śliskiej nawierzchni i szybko zapadającym zmroku – każdy kilometr na liczniku więcej to metry potrzebne do wyhamowania, których może zabraknąć.
Apelujemy o rozsądek. Nie chodzi o to, by uniknąć mandatu, ale by dojechać do celu w jednym kawałku i nie zrobić krzywdy innym.
***
WAŻNY TEMAT
Czy Stany Zjednoczone są jeszcze naszym sojusznikiem?
To nie jest przewrotne czy prowokacyjne pytanie.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***



