Prezydenci Katowic, Sosnowca, Dąbrowy Górniczej, Mysłowic i Siemianowic Śląskich do wymiany.

Prezydenci Katowic, Sosnowca, Dąbrowy Górniczej, Mysłowic i Siemianowic Śląskich do wymiany.

24 października 2025 Wyłączono przez administrator

Ale jest w tej sprawie protest.

***

 

Dwukadencyjność – ustawa i kontrowersje

 

Jak wiecie albo i nie, za rządów PiS przeprowadzono ważną zmianę prawa. Wprowadzono tak zwaną dwukadencyjność prezydentów, burmistrzów i wójtów. W skrócie oznacza to, że dany samorządowiec, że dany polityk lokalny może być wybierany tylko dwa razy na najważniejsze stanowisko w mieście (albo w gminie).

 

Dotyczy to nie tylko tych prezydentów, o których mowa powyżej. Ci jednak sprawują swoje funkcje na tyle długo, że zgodnie z zasadą dwukadencyjności nie mogą się już ubiegać o ponowny wybór.

 

Samorządowcy idą do parlamentu

 

Wkrótce po wprowadzeniu nowego prawa w tak zwanych kuluarach sejmowych zaczęło się mówić o jego uchyleniu. Przyczyna – bardzo prosta. Gdyby bowiem Marcin Krupa czy Arkadiusz Chęciński lub Marcin Bazylak nie mogli ponownie ubiegać się o wybór na prezydenta Katowic, Sosnowca lub Dąbrowy Górniczej, to mogliby zechcieć iść do parlamentu. Tak jak na przykład były prezydent Sopotu Jacek Karnowski, były prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz czy były prezydent Tychów Andrzej Dziuba.

 

Ci wspomniani samorządowcy nie mieli najmniejszego problemu, by uzyskać czy to mandat poselski, czy senatorski. Nie trzeba wielkiego rozeznania w polityce, by domyślić się, że samorządowcy, którym nie wolno już ubiegać się o wybór na stanowisko na przykład prezydenta miasta, w swoich miejscowościach bez trudu wygraliby z każdym partyjnym politykiem – czy to posłem, czy senatorem.

 

Projekt uchylenia dwukadencyjności

 

I wreszcie stało się. Do Sejmu wpłynął projekt uchylenia dwukadencyjności prezydentów, burmistrzów i wójtów. Projekt ten złożyli politycy PSL. Argumentowali, że skoro ludzie głosują na swoich włodarzy, to nie powinno ludziom się tego zakazywać.

 

Argumenty za i przeciw nowej kadencji

 

Oczywiście argumentem za dwukadencyjnością jest “betonowanie” lokalnych układów. Świeża krew ma być czymś lepszym dla samorządów.

 

Ale można znaleźć argumenty przeciwne. Ktoś, kto rządzi przez lata, zna swoją miejscowość od przysłowiowej poszewki. Ma doświadczenie i trudniej mu popełnić błędy.

 

Długoletni prezydenci miast – plusy i minusy

 

Zresztą wcale tak być nie musi, że brak dwukadencyjności oznacza nieomal wieczne rządy. Co prawda Jacek Majchrowski w Krakowie rządził tak długo, że zaczął mu w tym przeszkadzać jego podeszły wiek. Ale czy Kraków przez to wygląda gorzej niż inne polskie miejscowości? Zmieniło się tam bardzo dużo, bardzo dużo się zmieniło na lepsze. Choć oczywiście krytycy też znajdą minusy rządów Majchrowskiego.

 

Przykład Katowic – dobrowolna zmiana władzy

 

Ale przy braku kadencyjności nie zawsze było tak, że jeden polityk rządził do emerytury. Taki mamy przykład chociażby w Katowicach. Gdyby Piotr Uszok chciał kontynuować pracę na stanowisku prezydenta miasta, to z pewnością tak by się stało. Wiemy, jakie osiągał wyniki w wyborach, jak się miasto za jego czasów zmieniało i jakie były sondaże.

 

A przecież odszedł dobrowolnie. Współpracował ze swoim zastępcą. Ten zwyciężył w wyborach. Mowa o Marcinie Krupie.

 

Tak więc w Katowicach nie trzeba było obowiązkowej dwukadencyjności, by nastąpiła zmiana na stanowisku prezydenta. Jednocześnie była kontynuacja kierunków przyjętych przez poprzedniego prezydenta. W Katowicach był prezydent, który, choć nowy, miał doświadczenie w rządzeniu miastem.

 

Nowa krew w samorządach

 

Czasem nowa krew jest konieczna. Czasem ta nowa krew okazuje się słabością miasta, gdzie doszło do zmiany. Różnie można oceniać nową prezydentkę Gliwic czy nowego prezydenta Chorzowa.

 

Karnowski o kadencyjności na scenie politycznej

 

Na temat dwukadencyjności ostatnio wypowiedział się publicznie Jacek Karnowski, były prezydent Sopotu, dziś poseł na Sejm i wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej. Powiedział, że w ostatnich wyborach w Polsce wymieniono 30% burmistrzów, prezydentów i wójtów. Lecz tylko 20% posłów. To pokazuje, że samorządowa scena polityczna jest mniej zabetonowana niż ta parlamentarna.

 

Dwukadencyjność czy nie? Każdy z tych systemów ma swoje plusy i minusy.

 

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

Ważny temat:

Sąd: kierownictwo kopalni łamało zasady bezpieczeństwa.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***