Dyrektorka szkoły z ponad trzema tysiącami zarzutów.
2 października 2025Gigantyczne oszustwo.
***
Katowickie organy ścigania zakończyły jedno z najbardziej rozbudowanych śledztw dotyczących dotacji oświatowych w regionie. Dyrektorka niepublicznej szkoły usłyszała 3 253 zarzuty. Chodziło o wyłudzenia pieniędzy z budżetu państwa. Akt oskarżenia liczący ponad 50 tomów trafił już do sądu. Według śledczych kobieta przez lata fałszowała dokumentację, zawyżając liczbę słuchaczy oraz fikcyjnie potwierdzając ich uczestnictwo w zajęciach.
Wieloletnie śledztwo w Katowicach
Sprawą od 2020 roku zajmowali się policjanci katowickiego wydziału do walki z przestępczością gospodarczą. Prowadzili ją pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ. Przez cztery lata analizowano dokumentację, przesłuchiwano świadków i odtwarzano przestępczą metodologię. Śledztwo było wyjątkowo żmudne — sprawdzano szkolną dokumentację: listy obecności, dzienniki i formularze przekazywane do wydziału edukacji.
Fikcyjne zajęcia i zawyżone listy obecności
Do szkoły zapisywano osoby, które w praktyce w zajęciach nie uczestniczyły. Dostawały one nieopisane listy obecności, które później miały posłużyć jako dowód aktywnego uczestnictwa. To właśnie te listy stawały się podstawą do przygotowania dokumentacji przekazywanej urzędnikom. Warunkiem przyznania dotacji było wykazanie, że słuchacze uczestniczyli w co najmniej połowie zajęć. W rzeczywistości — jak podkreślają śledczy — większość z tych zajęć w ogóle się nie odbywała.
Trzy tysiące zarzutów i 50 tomów akt
W toku postępowania zabezpieczono ogromną liczbę dokumentów i przesłuchano blisko tysiąc osób. Efektem tej pracy było przedstawienie dyrektorce szkoły 3 253 zarzutów dotyczących wyłudzenia dotacji oświatowych. Materiał dowodowy liczy ponad 50 tomów. Akt oskarżenia został skierowany do sądu. Kobiecie grozi kara do ośmiu lat więzienia.
Sprawa nie dotyczy tylko Katowic
Śledczy nie ujawniają nazwy placówki. Wiadomo jednak, że chodzi o niepubliczną szkołę prowadzącą działalność nie tylko w Katowicach, ale też w innych miastach. Właśnie ta rozproszona działalność i duża skala dokumentacji sprawiły, że postępowanie trwało kilka lat. Wkrótce sprawa trafi na sądową wokandę.
System dotacji pod lupą
Choć sprawa dotyczy jednej placówki, pokazuje ona szerszy problem związany z kontrolą dotacji oświatowych. Mechanizm opierał się na prostym fałszowaniu frekwencji. Funkcjonował przez lata. Dla samorządów i resortu edukacji to sygnał, że nadzór nad niepublicznymi szkołami wymaga uszczelnienia. W tle są ogromne pieniądze z budżetu państwa. Innymi słowy nasze – podatników.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
*** *** ***
Ważny temat. Warto przeczytać
*** *** ***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
Fot. Pixabay



