Tornado na życzenie.
25 września 2025Rozmowa z wicedyrektorem Planetarium Śląskiego. O tym niezwykłym miejscu, zaglądaniu do krańców wszechświata, trzęsieniach ziemi i kosmicznych odkryciach.
Mateusz Cieślak rozmawia ze Stefanem Jantą, wicedyrektorem Planetarium Śląskiego.

ROZMOWĘ PUBLIKUJEMY W WERSJI TEKSTOWEJ (PONIŻEJ) ORAZ W FORMIE PODCASTU. PODCAST POLECAMY SZCZEGÓLNIE – SĄ W NIM WĄTKI, KTÓRE POMINĘLIŚMY W TEKŚCIE:
Początki Planetarium Śląskiego
Mateusz Cieślak: Czy my siedzimy teraz na dawnej hałdzie?
Stefan Janta: Dokładnie chyba to nie była hałda, jest to wzgórze parkowe, ale tu rzeczywiście w okolicach były hałdy. Częściowo ten park jest zbudowany na hałdach, w dużej części także na polach okolicznych rolników, którzy musieli trochę tej ziemi oddać – nie zawsze z rekompensatą.
Mateusz Cieślak: Planetarium Śląskie otwarto 4 grudnia 1955 roku. Skąd wziął się pomysł budowy takiej instytucji?
Stefan Janta: Sukces ma wielu ojców i jest kilka wersji tej historii. Z tego co wiem, już w 1949 roku Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii podjęło uchwałę o budowie czterech planetariów – w Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Białymstoku – na 400-lecie śmierci Kopernika. Obchody przesunięto z powodu wojny i odbyły się w 1953 roku. Wtedy podjęto decyzję o budowie planetarium w Warszawie i w Stalinogrodzie, czyli ówczesnych Katowicach.
Już w 1952 roku Wojewódzka Rada Narodowa z inicjatywy generała Jerzego Ziętka rozpoczęła działania przygotowawcze. Wybrano teren na Wzgórzu Parkowym, a projekt przygotował inżynier Zygmunt Solawa z Krakowa. Budowa ruszyła w 1953 roku, a zakończono ją w 1955. Oficjalne otwarcie nastąpiło na Barbórkę – 4 grudnia.
Obserwacje astronomiczne w sercu konurbacji
Mateusz Cieślak: Wokół są wielkie miasta i osiedla. Chyba każda projekcja zaczyna się od pokazania rozświetlonej aglomeracji. To mocno utrudnia obserwację nieba?
Stefan Janta: To prawda, że jesteśmy w środku ogromnej konurbacji i jest to problem, ale większym wyzwaniem jest pogoda. Mamy w roku tylko kilkadziesiąt pogodnych nocy. Światło miejskie można częściowo zneutralizować dzięki filtrom wąskopasmowym, ale wtedy potrzebny jest duży teleskop, by zebrać odpowiednią ilość światła.
Teleskopy Planetarium Śląskiego
Mateusz Cieślak: Jakie urządzenia znajdują się w obserwatorium i co one potrafią?
Stefan Janta: Nasz największy instrument to teleskop zwierciadlany CDK-700 firmy Planewave, ze zwierciadłem o średnicy 70 cm – to drugi co do wielkości teleskop w Polsce. Poza tym mamy teleskop 50 cm oraz radioteleskop o średnicy 5 metrów, pracujący na częstotliwości 1,42 GHz, charakterystycznej dla zimnego wodoru. Jesteśmy w trakcie budowy drugiego radioteleskopu, aby oba spiąć w interferometr i uzyskać większą rozdzielczość.
Poszukiwanie czarnych dziur i innych zjawisk kosmicznych
Mateusz Cieślak: Do czego wykorzystywane są teleskopy? Jasne, że do obserwacji nieba, ale proszę o coś więcej na ten temat.
Stefan Janta: Uczestniczymy w kilku programach. Obserwujemy drobne ciała Układu Słonecznego planetoidy. Śledzimy ich rotację poprzez zmianę blasku. Bierzemy też udział w międzynarodowym projekcie BHTUM, gdzie rejestrujemy zmiany jasności gwiazd, które mogą wskazywać na obecność czarnych dziur. Nasze teleskopy współpracują z siecią 140 podobnych placówek na świecie. Radioteleskop wykorzystujemy głównie do obserwacji Słońca.
Jak daleko sięgają nasze obserwacje?
Mateusz Cieślak: Jak daleko można sięgnąć z Chorzowa?
Stefan Janta: To nie kwestia odległości, lecz jasności obiektu. Nasz teleskop sięga do obiektów o jasności 20 magnitudo. Jesienią widoczna jest galaktyka Andromedy, oddalona o 2,5 miliona lat świetlnych – jej światło już biegło, zanim na Ziemi pojawił się człowiek. Najpotężniejsze teleskopy kosmiczne, jak Hubble czy Webb, mogą rejestrować światło sprzed miliardów lat.
Projektor i serce Planetarium
Mateusz Cieślak: Sercem Planetarium jest sala z projektorem. Jak zmieniła się technologia?
Stefan Janta: Przez 63 lata używaliśmy projektora Zeiss, który wyświetlał 8900 gwiazd. Teraz mamy projektor firmy GOTO, pokazujący 120 milionów gwiazd. To ogromny skok jakościowy – odwiedzający Planetarium mogą zobaczyć Drogę Mleczną w detalach, jak na prawdziwym niebie.
Śląski Park Nauki – więcej niż planetarium
Mateusz Cieślak: Dziś Planetarium Śląskie to także Śląski Park Nauki. Co można tu zobaczyć?
Stefan Janta: Dzięki funduszom unijnym i wsparciu Urzędu Marszałkowskiego rozbudowaliśmy placówkę. Powstały dwie główne ekspozycje – astronomiczna i geofizyczna. W części geofizycznej mamy m.in. platformę do odtwarzania wstrząsów sejsmicznych, pokoje klimatyczne pokazujące różne warunki pogodowe oraz kolumnę pogodową z tornadem o wysokości 5 metrów. Są też symulatory lotów kosmicznych i jaskinia 3D, w której można odbyć spacer wśród gwiazd.
Mateusz Cieślak: Czyli w jednym miejscu mamy naukę, edukację i rozrywkę.
Stefan Janta: Dokładnie. To właśnie idea Śląskiego Parku Nauki – łączyć badania naukowe, edukację i popularyzację wiedzy.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
*** *** ***
Ważny temat. Warto przeczytać
*** *** ***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***



