Tajny proces dziennikarza z Katowic.
5 września 2025Dlaczego prezydentka Gliwic nie reaguje?
***
Kolejna rozprawa w Katowicach
Dziś w Sądzie Rejonowym Katowice-Zachód odbywa się kolejna rozprawa w procesie, w którym na ławie oskarżonych zasiada redaktor naczelny portalu Katowice Dziś, Mateusz Cieślak. Proces ten toczy się przy drzwiach zamkniętych – bez udziału opinii publicznej. Sprawa dotyczy publikacji artykułów o działalności laboratorium Vito-Med, które w czasie pandemii Covid-19 wykonywało badania wymazów m.in. dla pacjentów ze Śląska i Małopolski.
Wolność słowa a artykuł 212 KK
Cieślakowi postawiono zarzuty z artykułu 212 Kodeksu Karnego, przepisu od lat krytykowanego jako narzędzie do tłumienia wolności słowa. To właśnie na jego podstawie dziennikarze i sygnaliści mogą trafiać przed sąd za publikacje dotyczące interesu publicznego. Koalicja Obywatelska – partia, z której wywodzi się obecna prezydentka Gliwic, Katarzyna Kuczyńska-Budka – obiecywała zniesienie tego przepisu. Mimo zapowiedzi ministra sprawiedliwości Adama Bodnara artykuł 212 wciąż jednak funkcjonuje.
Laboratorium i miliony złotych z NFZ
Sprawa Vito-Medu już nie wywołuje emocji, choć stawką były ludzkie zdrowie i życie. Od pandemii minęło bowiem kilka lat i pewne rzeczy zatarły się w pamięci.
Przypomnijmy jednak kilka spraw. Za badania wymazów Narodowy Fundusz Zdrowia wypłacił prywatnej wówczas spółce prawie 190 mln zł. Kontrole państwowych instytucji (w tym Ministerstwa Zdrowia) ujawniły poważne nieprawidłowości w funkcjonowaniu laboratorium. Eksperci oceniali, że wyniki badań mogły być niewiarygodne, a to oznaczało realne ryzyko dla pacjentów – od przesunięcia planowanych operacji po decyzje o izolacji czy kwarantannie.
Tajność procesu a prawo obywateli do informacji
Dziś Vito-Medu już nie ma. W jego miejsce jako oskarżyciel prywatny pojawił się Szpital Miejski nr 4 w Gliwicach, choć o nim nie było ani słowa w publikacjach.
Proces, w którym oskarżycielem prywatnym występuje Szpital Miejski nr 4 w Gliwicach, od początku odbywa się w trybie niejawnym. To uniemożliwia opinii publicznej poznanie zgromadzonych dowodów. Problem w tym, że zarzuty nie dotyczą prywatnych spraw, lecz działalności instytucji realizującej zadania publiczne i finansowanej z publicznych pieniędzy.
Redakcja Katowice Dziś apelowała do prezydentki Gliwic, by stanęła po stronie prawa obywateli do informacji i podjęła działania zmierzające do odtajnienia procesu. Tak się jednak nie stało. Odpowiedź, którą przesłał rzecznik prasowy prezydentki, brzmiała: „nie jest stroną tego postępowania” i „nie jest ustawowo legitymowana”.
Dlaczego brak reakcji?
Katarzyna Kuczyńska-Budka mogła zarekomendować prezesowi szpitala lub jego radzie nadzorczej, by pełnomocnik oskarżyciela złożył wniosek o uchylenie niejawności. Wystarczył jeden ruch – proste polecenie adwokatce reprezentującej szpital. Tak się jednak nie stało, a proces nadal toczy się w tajemnicy.
Znaczenie tej sprawy
To nie jest wyłącznie lokalna historia Katowic czy Gliwic. Wymazy trafiały do laboratorium Vito-Med także z innych miejscowości województwa śląskiego i z Małopolski, m.in. z Krakowa czy Nowego Sącza. Dlatego sprawa ma wymiar ponadregionalny i dotyczy setek tysięcy mieszkańców.
Pozostaje pytanie, dlaczego władze Gliwic nie chcą stanąć po stronie prawa obywateli do informacji – prawa gwarantowanego przez Konstytucję RP.
Post scriptum: o tym, co działo się na rozprawie
Piątkowa rozprawa była wyjątkowo ważna. Padło tam wiele informacji, których finał z pewnością znajdzie się w prokuraturze. Padło też wiele informacji, tak ważnych dla interesu publicznego, że należałoby o nich napisać. Dlatego jeszcze raz apelujemy do Katarzyny Kuczyńskiej-Budki o podjęcie działań w kierunku odtajnienia tego procesu.
*** *** ***
Katastrofa polskiego F-16 wskazuje na groźne zjawiska.
*** *** ***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
Fot. Pixabay



