Nowe odcinkowe pomiary prędkości w Katowicach i innych miejscach woj. śląskiego.
15 września 2025Budzą emocje, dzielą kierowców, a ich legalność może rozstrzygnąć sąd.
***
Odcinkowe pomiary prędkości, które mają się pojawić w Katowicach i innych punktach województwa śląskiego, przez jednych są uznawane za szansę na większe bezpieczeństwo, przez innych – wątpliwy eksperyment wbrew prawu. Jedno jest pewne: pojawienie się kamer sprzężonych z urządzeniami mierzącymi czas przejazdu – na A4 między węzłami Murckowska i Mikołowska w Katowicach – zelektryzuje kierowców z całej aglomeracji.
Katowice: kluczowa arteria pod kontrolą
Odcinek autostrady A4 w Katowicach to nie tylko trasa tranzytowa, ale też codzienna droga do pracy i z pracy dla tysięcy mieszkańców stolicy województwa. Ograniczenie do 100 km/h jest tu nagminnie łamane. Gdy dochodzi do wypadku, korkuje się nie tylko sama autostrada, ale też najważniejsze ulice najważniejszego miasta regionu. Wprowadzenie odcinkowego pomiaru prędkości właśnie w tym miejscu ma być reakcją na realny problem — rosnącą liczbę niebezpiecznych zdarzeń i niebezpiecznych zachowań.
Kontrowersje prawne i pytanie o skuteczność
Znamy opinię, że odcinkowy pomiar prędkości to rozwiązanie sprzeczne z obowiązującym prawem. Sprawa trafiła już do sądu, który dopiero rozstrzygnie, czy system rzeczywiście działa zgodnie z literą prawa. Z pewnością jednak tam, gdzie takie rozwiązania funkcjonują (np. DTŚ na granicy Katowic i Chorzowa) kierowcy zdejmują nogę z gazu. Cotygodniowych informacji o kolejnym “idiocie”, który na wysokości “Mazaka” rozbił auto, już nie ma.
Prędkość – największy wróg na drogach
Niezależnie od dyskusji prawnych, fakty są nieubłagane. Główna przyczyna wypadków w Polsce to nadmierna prędkość. Statystyki są dramatyczne, a wiele z wypadków kończy się tragicznie. Gdyby kierowcy przestrzegali ograniczeń i stosowali się do znaków drogowych, nie byłoby potrzeby stawiania fotoradarów czy odcinkowych pomiarów. Niestety – praktyka pokazuje coś zupełnie innego.
Kolejne kamery w województwie
Katowice to tylko jeden z punktów na mapie nowych “zasadzek”. Trzy inne odcinkowe pomiary pojawią się na autostradzie A1: między Częstochową Południe a Woźnikami, na wysokości Brodowego i Mykanowa oraz między Zabrzem Północ a Zabrzem Zachód. Łącznie w całym kraju CANARD planuje uruchomić 43 nowe systemy, z czego cztery w woj. śląskim. Koszt inwestycji to ponad 83 mln zł.
Czy to wystarczy, by było bezpieczniej?
Żółte kamery mogą odstraszać, mogą dyscyplinować, mogą też irytować. Ale same urządzenia nie rozwiążą problemu. Tym bardziej, że nie są wszędzie. Dopóki kierowcy będą lekceważyć przepisy i traktować drogi jak tor wyścigowy, każde nowe urządzenie to jedynie plaster na ropiejącą ranę.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
*** *** ***
Ważny temat. Warto przeczytać
*** *** ***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
Fot. CANARD




