Marian Banaś z przytupem opuszcza Najwyższą Izbę Kontroli.

Marian Banaś z przytupem opuszcza Najwyższą Izbę Kontroli.

22 września 2025 Wyłączono przez administrator

W samo południe.

***

 

Pożegnalny wiec przed siedzibą NIK

 

We wtorek, 23 września 2025 r., o godz. 12.00 prezes Marian Banaś spotka się z wszystkimi, którzy chcą pożegnać go u kresu jego kadencji. Wydarzenie odbędzie się przed siedzibą Najwyższej Izby Kontroli w Warszawie. Informację o tym spotkaniu podał Konwent Seniorów Solidarności, zaznaczając, że jest to okazja do osobistego pożegnania i wspólnego zdjęcia.

 

Szeryf na tle Najwyższej Izby Kontroli

 

Ogłoszenie zostało zilustrowane niecodziennym zdjęciem. Marian Banaś przedstawiony został w stroju szeryfa z Dzikiego Zachodu – w kapeluszu, srebrnej kamizelce, z rewolwerem i gwiazdą szeryfa na piersi. Tłem jest gmach NIK. Symbolika jest wyraźna: Najwyższa Izba Kontroli była pod wodzą Banasia instytucją, która broniła prawa niczym strażnik porządku. 

 

Jednocześnie to nawiązanie do słynnego plakatu wyborczego z 1989 r., gdy kandydatów „Solidarności” przedstawiano jako szeryfów z gwiazdą i logo związku. Było to nawiązanie do kultowego westernu: “W samo południe”. Film mówił o walce z bezprawiem. O tym, że czasem za obronę wartości warto zaryzykować życie.

Wtedy w tle był napis „Solidarność”. Dziś Banaś-szeryf stoi na tle gmachu NIK.

 

NIK bezkompromisowa za Banasia

 

Za kadencji Mariana Banasia NIK zasłynęła z ujawniania najpoważniejszych afer i nieprawidłowości. Przykładów nie brakowało:

 

raport o zrzucaniu przez śląskie kopalnie wód bardziej słonych niż Bałtyk,

 

zawiadomienie do prokuratury w sprawie nielegalnego dokapitalizowania Polskiego Holdingu Hotelowego kwotą ponad 551 mln zł,

 

kontrola wskazująca, że Krajowa Administracja Skarbowa z dwuletnim opóźnieniem wdrażała ustawę sankcyjną wobec Rosji,

 

zawiadomienie dotyczące wydania 206 mln zł na muzeum „Pamięć i Tożsamość” tworzone z fundacją Lux Veritatis – z zarzutem szkody dla Skarbu Państwa w wysokości ponad 57 mln zł.

 

To przykłady z ostatnich miesięcy, ale podobnych kontroli i zawiadomień w czasie kadencji Banasia było więcej. Jego styl działania sprawił, że NIK kojarzyła się opinii publicznej z bezkompromisowym tropieniem afer – niezależnie od tego, kogo dotyczyły.

 

Banaś kontra PiS

 

Nie można zapominać, że Banaś był pierwotnie wskazany na stanowisko prezesa NIK przez Prawo i Sprawiedliwość. Jednak gdy zobaczył skalę nieprawidłowości w czasach, gdy to właśnie PiS sprawowało władzę, nie zawahał się ich ujawniać. To przyniosło mu wizerunek instytucjonalnego „szeryfa”, ale także wrogość ze strony partii, która początkowo go popierała.

 

Haładyj – kandydat innego formatu

 

Nic więc dziwnego, że PiS tak chętnie poparło jego następcę. Mariusz Haładyj, były szef Prokuratorii Generalnej, nie jest dla tej partii postacią obcą. To za czasów premiera Mateusza Morawieckiego kierował Prokuratorią, a następnie doradzał rządowi, jaką przyjąć strategię w przypadku pozwów obywateli domagających się odszkodowań za bezprawie związane ze stanem epidemii.

 

W Sejmie Haładyj wyraźnie zdystansował się od dotychczasowej linii NIK. Krytykował to, że Izba koncentruje się na wykrywaniu afer. Według niego instytucja powinna badać przede wszystkim efektywność, celowość i gospodarność wydatków publicznych. To zapowiedź jakościowej zmiany – od instytucji tropiącej skandale do instytucji oceniającej wydajność administracji.

 

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

*** *** ***

Ważny temat. Warto przeczytać

 

*** *** ***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.

***