Byk na Dworcowej podzielił katowiczan.

Byk na Dworcowej podzielił katowiczan.

23 września 2025 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Posypały się głosy krytyki a to przecież powrót do wyjątkowej, czasem przewrotnej, tradycji.

***

 

Kontrowersyjny symbol w centrum Katowic

 

Dla nas nie jest to ‘kontrowersyjny” symbol. Choć dla sporej rzeszy osób – tak.

 

Nowa rzeźba byka autorstwa Rafała Olbińskiego stoi w samym sercu Katowic, na ulicy Dworcowej. I budzi niegasnące kontrowersje.

 

Monument waży ponad półtorej tony i przedstawia zwierzę splecione z symbolicznym uściskiem dłoni. Autor mówi o sile i kompromisie, ale od początku pojawiło się wiele głosów krytycznych.

 

Mieszkańcy zwracają uwagę, że byk kojarzy się bardziej z hiszpańską korridą czy nowojorską giełdą niż z historią Katowic i Górnego Śląska. Padają pytania, dlaczego w regionie o górniczych i przemysłowych tradycjach postawiono rzeźbę, której symbolika wydaje się oderwana od lokalnego kontekstu. 

 

Nie brak też opinii, że forma artystyczna nie pasuje do otoczenia, a środki przeznaczone na realizację monumentu można było spożytkować na bardziej praktyczne potrzeby miasta.

 

I o to chodzi

 

Warto dodać, że sztuka ma budzić emocje, wywoływać spory i dyskusje. Niejeden artysta tworzy, by prowokować. To więc świadczy jak najlepiej o byku z ul. Dworcowej. Niezależnie od tego, że jest to wyjątkowe dzieło sztuki, którego inne miasta z pewnością będą Katowicom zazdrościć.

 

Powrót do katowickiej tradycji rzeźby

 

Jednocześnie warto dostrzec w tej instalacji powrót do wspaniałej tradycji rzeźbiarskiej Katowic. Miasto ma się czym pochwalić w tej dziedzinie – od monumentalnych form po dzieła modernistyczne i współczesne realizacje, które wciąż przyciągają uwagę.

 

Najbardziej rozpoznawalnym przykładem jest oczywiście pomnik Powstańców Śląskich, dzieło Gustawa Zemły, które stało się symbolem Katowic i całego regionu. To jedno z najważniejszych dzieł sztuki monumentalnej w Polsce, łączące rangę historyczną z wysoką wartością artystyczną.

 

„Rodzina” na placu Grunwaldzkim

 

Do klasyki katowickiej sztuki plenerowej należy także rzeźba „Rodzina” Jerzego Egona Kwiatkowskiego z lat 60. XX wieku. Uproszczone, syntetyczne sylwetki rodziców trzymających w górze dziecko stały się wyrazem ówczesnej estetyki modernistycznej. Po renowacji i pokryciu kolorową mozaiką dzieło odzyskało dawny blask, a dziś przyciąga wzrok swoją formą i świeżością.

 

Artystyczna galeria w Muchowcu

 

Wyjątkowym miejscem jest także Katowicki Park Leśny w Dolinie Trzech Stawów, gdzie w latach 70. powstał zespół kilkudziesięciu rzeźb plenerowych. Abstrakcyjne i organiczne formy do dziś tworzą swoistą galerię pod gołym niebem. 

 

Szczególną uwagę zwraca kompozycja inspirowana słynnym obrazem Édouarda Maneta „Śniadanie na trawie”. W katowickiej wersji, pełnej poczucia humoru, artysta zastąpił paryskich mieszczan górnikiem, urzędnikiem i towarzyszącymi im paniami, co nadało pracy przewrotny charakter i lokalny koloryt.

 

„Bluesman” na Mariackiej

 

Katowice mogą się pochwalić także oryginalnym przykładem współczesnej sztuki w przestrzeni publicznej. To „Bluesman” Jerzego Kędziory – balansująca rzeźba zawieszona nad ulicą Mariacką. Przedstawia muzyka grającego na gitarze i stanowi hołd dla silnej sceny bluesowej na Śląsku. Jej dynamiczna, pozornie niestabilna forma stała się nieoficjalnym symbolem deptaka i jednym z najbardziej rozpoznawalnych akcentów artystycznych Katowic.

 

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

*** *** ***

Ważny temat. Warto przeczytać

 

*** *** ***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.

***

 

Fot. ŚUW