Trwają poszukiwania jednego górnika.
12 sierpnia 2025Ośmiu innych z zagrożonego rejonu wycofało się o własnych siłach.
***
W kopalni Knurów-Szczygłowice, Ruch Knurów, prowadzona jest akcja ratownicza po wstrząsie górotworu. Ratownicy szukają górnika, z którym po wypadku stracono kontakt.
Wstrząs w kopalni Knurów-Szczygłowice
Do wypadku doszło w poniedziałek 11 sierpnia o godzinie 21.26 w przodku 32a na poziomie 850 metrów. Podczas drążenia przodka nastąpił wstrząs górotworu. W rejonie zdarzenia przebywało dziewięciu górników – ośmiu zdołało wycofać się o własnych siłach, natomiast z jednym pracownikiem nie udało się nawiązać kontaktu.
Siedem zastępów ratowniczych w akcji
Dyrekcja kopalni niezwłocznie podjęła decyzję o rozpoczęciu akcji ratowniczej. Na miejscu pracuje obecnie siedem zastępów ratowniczych. Priorytetem jest szybkie dotarcie do zaginionego górnika.
Kopalnia Jastrzębskiej Spółki Węglowej
Kopalnia Knurów, dziś funkcjonująca jako część zakładu Knurów-Szczygłowice należącego do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w przeszłości działała jako samodzielna kopalnia. Obecnie jest jednym z dwóch ruchów wchodzących w skład połączonej jednostki wydobywczej.
Gliwice na górniczej mapie Polski
Knurów leży w bezpośrednim sąsiedztwie Gliwic, a odległość między centrum miasta a terenem kopalni to zaledwie kilka kilometrów. Gliwice przez wiele lat również zajmowały ważne miejsce na górniczej mapie Polski. W granicach miasta działały zakłady wydobywcze, które przez dekady dawały zatrudnienie mieszkańcom i stanowiły istotny element lokalnej gospodarki. W Gliwicach funkcjonuje politechnika Śląska, tradycje górnicze wciąż są tam żywe, a wielu mieszkańców nadal pracuje w pobliskich zakładach, takich jak Knurów-Szczygłowice.
Katowice i Polska Grupa Górnicza – największy producent węgla w UE
Jastrzębska Spółka Węglowa skupia się przede wszystkim na wydobyciu węgla koksującego, wykorzystywanego głównie w hutnictwie. W Polsce i Unii Europejskiej największym producentem węgla pozostaje jednak Polska Grupa Górnicza z siedzibą w Katowicach. PGG eksploatuje głównie węgiel energetyczny i posiada największą liczbę kopalń w kraju. Jej zakłady rozsiane są po wielu miastach województwa śląskiego, a spółka zatrudnia dziesiątki tysięcy pracowników, co czyni ją jednym z filarów polskiego górnictwa.
Górnictwo bez wypadków? Wciąż niemożliwe
Choć wypadków w górnictwie jest mniej niż w przeszłości, całkowite ich uniknięcie jest nierealne. Wielu z nich nie powoduje błąd człowieka – wynikają z naturalnych zagrożeń związanych z eksploatacją złóż. Najczęściej spotykane to wstrząsy górotworów, zapalenia metanu i wybuchy pyłu węglowego.
Poniżej najbardziej aktualny komunikat JSW.
*** *** ***
Gorzka cena walki o zdrowie i życie ludzi.
*** *** ***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
JSW informuje:
„- Na ten moment ratownicy pokonali 60 metrów. Została odtworzona instalacja do przewietrzania wyrobiska, które na szczęście nie uległo zniszczeniu w wyniku dynamicznego zjawiska jakim był wstrząs w tym rejonie. Obecnie mamy 130 metrów do pracownika, którego poszukujemy i do tej pory nie nawiązaliśmy z nim kontaktu. Kontynuujemy działania, przewietrzamy wyrobisko, na ten moment ciężko pracuje osiem zastępów ratowniczych – mówi Adam Rozmus, zastępca prezesa zarządu JSW ds. technicznych i operacyjnych.
– Działania skupiają się na dotarciu do jednego z pracowników, który został w wyrobisku objętym skutkami zaistniałego wstrząsu. Najważniejsze jest to, że wiemy dokładnie w którym miejscu poszkodowany górnik się znajduje, to odległość około 200 metrów od ratowników. Obecnie praca ratowników polega na jak najszybszym odbudowaniu częściowo zniszczonej infrastruktury, w tym przypadku elastycznego lutniociągu, który dostarcza powietrze do przodka. Bezpieczeństwo osób, które idą ratować jest teraz najważniejsze – powiedział Adam Rozmus, zastępca prezesa zarządu JSW ds. technicznych i operacyjnych
Do wypadku doszło wczoraj (11 sierpnia) o godzinie 21.26 w przodku 32a na poziomie 850 metrów. Podczas drążenia przodka doszło do wstrząsu górotworu. 8 pracowników przodka wycofało się o własnych siłach, z jednym z górników nie ma kontaktu. Dyrekcja kopalni natychmiast podjęła decyzję o rozpoczęciu akcji ratowniczej. Prowadzenie akcji zawałowej jest bardzo trudne. Obecnie w akcji uczestniczy 10 zastępów, w tym z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego”.
Fot. Dawid Lach JSW


