Ostatni dzień pokoju. Jutro zaryczą armaty.

Ostatni dzień pokoju. Jutro zaryczą armaty.

31 sierpnia 2025 Wyłączono przez administrator

Czy rzeczywiście wyciągnęliśmy wnioski z naszej tragicznej przeszłości?

Rocznica ostatniego dnia pokoju. 86 lat po 1 września – pamiętać, by działać

 

Ostatni dzień pokoju. 1 września zaczął się jeden z największych koszmarów w dziejach świata. Jutro, 1 września 2025 roku, mija 86 lat od tamtego poranka — i wraca pytanie, czy naprawdę pamiętamy oraz czy wyciągnęliśmy z tej przeszłości wnioski na dziś.

 

Punkt zero: Westerplatte i Wieluń

 

1 września 1939 r. o godz. 4:45 pancernik Schleswig-Holstein otworzył ogień do Westerplatte. W niemal tej samej chwili Luftwaffe zbombardowała Wieluń — pozbawione znaczenia militarnego miasto, zabijając setki cywilów. To nie tylko daty i nazwy. To początek wojny, która zmieniła losy Europy i świata.

 

Polska perspektywa: 1 i 17 września, ofiary i odpowiedzialność

 

Polskie doświadczenie II wojny to nie tylko Westerplatte. To również 17 września i ciężar podwójnej agresji, pacyfikacje, wysiedlenia, konspiracja i codzienność okupacji. Polska utraciła około sześciu milionów obywateli, w tym blisko trzy miliony Żydów — współobywateli II RP zamordowanych w Zagładzie. Bez tej skali słowa „nigdy więcej” teacą na znaczeniu. Dojrzała pamięć wymaga mówienia wprost, bez propagandowych skrótów. Czasami trudnych rzeczy.

 

Harcerze z Katowic: młodzi, którzy naprawdę zginęli

 

We wrześniu 1939 roku katowiccy harcerze i harcerki służyli w łączności, obronie cywilnej i formacjach ochotniczych. Po zajęciu miasta przez Niemców stali się jednym z pierwszych celów terroru. 4 września, w „krwawy poniedziałek”, rozstrzeliwano w centrum Katowic powstańców, harcerzy i harcerki. Niektórych zabito w okalających Katowice lasach. Pamięć o nich ma konkretne adresy: pomnik Harcerzy Obrońców Katowic w śródmieściu czy zbiorowa mogiła na cmentarzu przy ul. Panewnickiej, naprzeciw bazyliki franciszkanów. Tam 1 września wraca się nie z przyzwyczajenia, lecz z wdzięczności.

 

Radiostacja Gliwicka: jak kłamstwo otwiera bramę wojny

 

31 sierpnia 1939 r. niemieckie służby upozorowały w Gliwicach „polski atak” na rozgłośnię. Dzień później kłamstwo stało się „dowodem” i pretekstem do inwazji. Radiostacja w Gliwicach nie jest dziś tylko zabytkiem techniki. To materialny dowód, jak spreparowana „prawda” staje się paliwem wojny — i o roli krytycznego myślenia w czasach medialnego hałasu.

 

Pamiętajmy o tym szczególnie dzisiaj – gdy dezinformacja króluje. I gdy rodzi hejt.

 

Wieża spadochronowa w Katowicach: symbol obrony i trudnej pamięci

 

Wieża w parku Kościuszki należy do najsilniejszych symboli katowickiego i śląskiego Września. Wokół jej obrony toczyły się spory – kwestionowano historyczny fakt obrony wieży. Dlatego warto o niej mówić, przypomnieć relacje świadków tamtych dni i dowody historyczne. To punkt wyjścia do jednej z rozmów o odwadze, o poświęceniu, służbie ojczyźnie i społeczeństwu. Z wiedzą na temat faktów — bez mitologizowania i bez zapominania o ofiarach a tym bardziej bez ich lekceważenia.

 

Powstańcy śląscy: wcześniejszy rozdział, który tłumaczy wiele

 

Powstania śląskie (1919–1921) były walką o polską tożsamość regionu. To nie do końca wyjaśnia, dlaczego we wrześniu 1939 r. szczególnie uderzano w ludzi związanych z polskim ruchem — nauczycieli, działaczy, powstańców i ich rodziny. Trzeba pamiętać również o tym, jak wówczas szałał nacjonalizm, jak potężny był militaryzm i totalitaryzm w różnych krajach Europy, nie tylko w Niemczech. Wspominamy ich nie po to, by budować łatwy mit, lecz by zrozumieć ciągłość polslich i europejskich doświadczeń: sprzed wojny, z czasów okupacji i po wojnie. Pamiętając też o powojennych sporach o pamięć i o prawdę. Trudna przeszłośc wyraźnie pokazuje, że prawda wcale nie bywa oczywista.

 

Europa jako projekt pokoju: od węgla i stali do Unii

 

Unia Europejska nie wzięła się z przypadku. Najpierw powstała Europejska Wspólnota Węgla i Stali (1951/52). Wspólne zarządzanie „rdzeniem” przemysłu miało tak związać interesy Francji, Niemiec i sąsiadów, by wojna stała się niewyobrażalna. Z tego doświadczenia wyrosła dzisiejsza Unia — odpowiedź na tragedię lat 30. i 40., oparta na współpracy zamiast konfliktu.

 

NATO jako tarcza odstraszania i polska lekcja odpowiedzialności

 

NATO powstało, by odstraszać agresora i zapewniać bezpieczeństwo zbiorowe. Przez lata czuliśmy się bezpiecznie; dopiero rosyjska napaść na Ukrainę przypomniała, że pokój nie jest dany raz na zawsze. Stąd modernizacja armii i wzmacnianie obrony. To realizacja obowiązku państwa wobec obywateli.

 

Lata trzydzieste bez iluzji: totalitaryzmy i cena bierności

 

Europa lat 30. to zwycięski marsz totalitaryzmów: nazistowskie Niemcy, stalinowski Związek Sowiecki, faszystowskie Włochy i wojna domowa zakończona dyktaturą Franco w Hiszpanii. Ustępstwa wobec przemocy nie działają — tę lekcję trzeba powtarzać. II wojna światowa przyniosła niewyobrażalne ofiary: wymordowanych Żydów, Romów i Sinti, miliony zabitych cywilów i żołnierzy, spalone miasta. Polacy zapłacili cenę szczególnie wysoką — ludzką, materialną i kulturową. Jesteśmy na czele narodów, które eksterminowano. I o tym nie wolno nam zapomnieć.

 

Ukraina: granice są nienaruszalne, cywile pod ochroną

 

Po 24 lutego 2022 r. świat znów zobaczył, czym jest łamanie prawa międzynarodowego: bombardowane szpitale, szkoły i teatry; przemoc wobec cywilów; gwałty i mordy. Granic nie wolno zmieniać siłą. Nie wolno atakować miejsc szczególnie chronionych. Nie wolno dehumanizować ludzi, by łatwiej było ich krzywdzić. My wiemy czym jest dehumanizacja – wszak kiedyś byliśmy podludźmi. Polacy przyjęli do domów miliony uchodźców, a Europa w ogromnej większości stanęła po stronie napadniętego państwa. To dowód, że pamięć o 1939 roku wciąż działa jak sumienie.

 

Pamięć w liczbach — co naprawdę wiemy?

 

Według ubiegłorocznych badań CBOS 89% Polaków poprawnie wskazuje 1 września 1939 roku jako datę wybuchu wojny. Gdy jednak pytania schodzą w szczegóły — o przyczyny, postaci i przebieg kampanii — poziom wiedzy i zrozumienia spada, zwłaszcza wśród osób w wieku 18–24 lat. Ich wiedza i pamięć: „to pamięć testowa — dobra do teleturnieju, słaba do rozumienia świata” — mówi jeden z naukowców. „Znamy datę, gubimy kontekst i lekcje”.

 

Lekcja Września: mechanizmy, które wracają

 

Katastrofa 1939 roku nie spadła z nieba. Poprzedziły ją powtarzalne mechanizmy. Napierw udawać, że jesteśmy ofiarą. Potem napaść na tego, kto nas rzekomo skrzywdził.

 

Pretekstem do wojny było kłamstwo. 31 sierpnia 1939 r. w Gliwicach przeprowadzono prowokację („operacja Himmler”), by dzień później ogłosić „odwet”. W lutym 2022 r. Kreml usprawiedliwiał agresję na Ukrainę rzekomym „ludobójstwem” w Donbasie — narracją wielokrotnie obaloną. Zmieniły się technologie i kanały przekazu, ale schemat pozostał ten sam: stwórz kłamliwy pretekst, aby zalegalizować przemoc. Przed ograniczoną agresją na Ukrainę w 2014 r. z kolei wielu Ukraińcom wręczano rosyjskie paszporty. By mówić potem, że trzeba stanąć w obronie praw rosyjskiej mniejszości.

Język, który zabija. Propaganda Goebbelsa odczłowieczała Polaków jako „podludzi”. W rosyjskiej telewizji państwowej od lat buduje się obraz Ukraińców jako „nazistów” i „nie-narodu”. Dehumanizacja nie jest różnicą poglądów. To przygotowanie gruntu pod zbrodnię. 

 

Zastanówmy się tutaj, kim my jesteśmy według rosyjskiej propagandy. Przecież jesteśmy również nazistami. I narodem, który od setek lat chce zniszczyć Rosję. Najważniejsze rosyjskie święto to rocznica “wypędzenia Polaków z Kremla”. Temu poświęcony został historyczny film batalistyczny o roku wypędzenia Polaków: “1612”.

 

Radiostacja, która wciąż nadaje ostrzeżenie

 

najwyższa na świecie drewniana konstrukcja wieży i gmach gliwickiej rozgłośni to dziś oddział muzeum — materialny dowód, jak zaczyna się wojna: od kłamstwa. „Najtrudniej przebić się przez szybę czasu” — mówi przewodniczka. „Młodzi widzą stare mikrofony. Trzeba im pokazać, że to nie scenografia, tylko miejsce, gdzie spreparowano wiadomość, która kosztowała życie wielu milionów ludzi”. Każdego roku przyjeżdżają tu dziesiątki tysięcy osób. To dużo — i ciągle za mało.

 

Pamięć, która działa: szkoła, media, instytucje

 

Rocznica ma sens, gdy wykracza poza ceremoniały. Gdy mamy ją w sercu.

 

Ale do tego trzeba wiedzy. Prawdziwa praca zaczyna się następnego dnia: na lekcjach, w instytucjach kultury. Dobrze, by trwała też w domach. Szkoła może wyjść w miasto — do Radiostacji Gliwickiej, pod Wieżę Spadochronową, w miejsca kaźni i przymusowej pracy — i pracować ze źródłami oraz relacjami świadków. Ciągle jeszcze żyją ludzie, którzy pamiętają tamte dni – choć jest ich coraz mniej.

 

Prośba na 1 września: zapalmy światło pamięci

 

Warto jutro — 1 września — pójść pod pomnik Harcerzy Obrońców Katowic w centrum tego miasta albo na cmentarz przy ul. Panewnickiej, naprzeciw bazyliki ojców franciszkanów. W zbiorowej mogile na cmentarzu spoczywają harcerze, harcerki i powstańcy zamordowani we wrześniu 1939 roku na terenie Lasów Panewnickich. Tam zawsze płonie wiele lampek. Dołóżmy swoją. To prosty gest, który mówi wszystko.

 

Pamiętać, by działać

 

Wieniec, znicz i przemówienia nie wystarczą. Sprawdzian przychodzi w tym, jak uczymy, jak piszemy, jak reagujemy na krzywdę słabszych i hejt 9mowę nienawiści). Jeśli wyciągamy wnioski z 1 września, to takie: pokój jest kruchy; granic nie wolno przesuwać siłą; prawo chroniące cywilów nie podlega negocjacji; solidarność kosztuje; pamięć bez praktyki blaknie. Pamiętać — to działać zawczasu, by „ostatni dzień pokoju” nigdy więcej nie stał się wstępem do tragedii.

 

*** *** *** 

Ważny temat:

Katastrofa polskiego F-16 wskazuje na groźne zjawiska.

Warto przeczytać

*** *** ***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. M. Kolton