Od outsidera do prezydenta.

Od outsidera do prezydenta.

6 sierpnia 2025 Wyłączono przez administrator

Gdy niespodziewani kandydaci zdobywają władzę.

***

 

Dziś Karol Nawrocki składa przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, obejmując urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Wydarzenie to, jak co pięć lat, przyciąga uwagę całej klasy politycznej, mediów i obywateli. Jednak tym razem komentatorzy przypominają, że historia wyborów prezydenckich bywa pełna zaskoczeń – i nie zawsze zwycięzcą zostaje osoba z pierwszych stron gazet. Jak zauważył prof. Ryszard Bugaj, niejednokrotnie do II tury dostawali się polityczni nowicjusze, a czasem nawet osoby całkowicie spoza głównego nurtu.

 

Stan Tymiński – czarny koń z teczką

 

Najbardziej zaskakująca historia w dziejach polskich wyborów prezydenckich to bez wątpienia przypadek Stanisława Tymińskiego. Człowiek, który do Polski wrócił z Kanady, wszedł do kampanii wyborczej w 1990 roku niemal znikąd. Miał teczkę, w której – jak przekonywał – znajdowały się kompromitujące materiały na jego przeciwników, i prosty przekaz: jest czas na nowego człowieka. Wystarczyło. Tymiński pokonał w pierwszej turze nawet Tadeusza Mazowieckiego, ówczesnego premiera, i wszedł do dogrywki z Lechem Wałęsą. Przegrał, ale jego wynik – niemal 24 proc. głosów – do dziś pozostaje symbolem siły społecznego rozczarowania elitami.

 

Magdalena Ogórek – twarz bez zaplecza

 

Innym przykładem zaskoczenia była kandydatura Magdaleny Ogórek w wyborach prezydenckich w 2015 roku. Startując z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej, nie posiadała ani politycznego doświadczenia, ani silnego wsparcia własnej partii. Kampania, oparta na medialnym wizerunku i kilku hasłach, zakończyła się zdobyciem 2,4 proc. głosów. Choć wynik był skromny, to jej kandydatura pokazała, jak partie potrafią eksperymentować w sytuacjach kryzysu i braku charyzmatycznych liderów.

 

Zełenski – komik, który został prezydentem w czasie wojny

 

Spośród wszystkich światowych przykładów jednym z najbardziej spektakularnych jest kariera Wołodymyra Zełenskiego. Popularny ukraiński aktor i komik, który w serialu „Sługa narodu” grał nauczyciela zostającego prezydentem, w 2019 roku… rzeczywiście nim został. Z początku wyśmiewany jako polityczny żart, szybko okazał się zdolnym przywódcą. Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, Zełenski nie uciekł, nie schował się. Został w Kijowie i zdobył uznanie świata. Jego przemówienia cytowano na całym globie, a on sam zyskał status męża stanu.

 

Trump – miliarder na politycznym froncie

 

Zupełnie inną drogą poszedł Donald Trump – amerykański miliarder, celebryta i showman, który w 2016 roku pokonał Hillary Clinton w drodze do Białego Domu. Choć był znany z mediów od dekad, to nigdy wcześniej nie sprawował żadnego urzędu publicznego. Jego pierwsza prezydentura była pełna kontrowersji, ale też skutecznych posunięć politycznych. Jednych zachwycał jako polityk spoza „waszyngtońskiego bagna”, innych przerażał swoją brutalnością i brakiem politycznego wyczucia. Jednak jego sukces udowodnił, że kampania prowadzona na fali medialnej rozpoznawalności może przynieść zaskakujące efekty.

 

Karol Nawrocki – między historykiem a politykiem

 

Na tle tych przykładów Karol Nawrocki jawi się jako kandydat nietypowy, ale nie tak niespodziewany. Jego droga do prezydentury prowadziła przez Instytut Pamięci Narodowej, gdzie dał się poznać jako sprawny organizator i lojalny wykonawca polityki historycznej obozu rządzącego. Nie był parlamentarzystą, nie pełnił funkcji w rządzie – ale miał zaplecze, zaufanie decydentów i wyraźny profil ideowy. W czasach przesilenia politycznego to wystarczyło.

 

Demokracja lubi niespodzianki

 

Historia pokazuje, że w systemach demokratycznych – zwłaszcza w czasach niepokoju lub zmęczenia elitami – do głosu mogą dojść kandydaci spoza głównego nurtu. Jedni pozostają ciekawostką polityczną, inni zmieniają bieg historii. Dla wyborców nie zawsze liczy się doświadczenie – czasem ważniejszy jest świeży wizerunek, prosty przekaz i poczucie, że „on jest jednym z nas”. Zaprzysiężenie nowego prezydenta to nie tylko akt formalny, ale też symbol – i przypomnienie, że w demokracji nic nie jest przesądzone.

 

*** *** *** 

Ważny temat:

Gorzka cena walki o zdrowie i życie ludzi.

Warto przeczytać

*** *** ***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Tymiński, Ogórek, Nawrocki – zaskoczenia w wyborach prezydenckich w Polsce

Zełenski i Trump – gdy komik i celebryta zostają głowami państw

Nieznani kandydaci w polityce – skąd się biorą i dlaczego wygrywają?

Czy Karol Nawrocki wpisze się w ten nietypowy trend?

Demokracja zaskakuje. Dlaczego czasem wygrywają nieoczywiści kandydaci?

 

Fot. Tomasz Walerzak; KPRP