Agresja w pociągu, na izbie przyjęć, na ulicy.
3 sierpnia 2025Co się z nami dzieje jako społeczeństwem?
***
Pracownicy kolei biją na alarm. Liczba ataków rośnie w zatrważającym tempie
Dziś pisaliśmy o agresji na izbie przyjęć jednego ze szpitali. Z agresją spotykają się nie tylko medycy. To zjawisko jest niestety coraz powszechniejsze.
Konduktorka uderzona w twarz, kierownik pociągu ciągnięty siłą z wagonu, pracownicy znieważani, opluwani i zastraszani. Tylko w pierwszej połowie tego roku doszło do 73 aktów agresji wobec drużyn konduktorskich Kolei Śląskich — o 27 więcej niż przez cały poprzedni rok. To już nie jest problem incydentalny. To symptomy znacznie szerszej choroby społecznej.
Brutalne sceny w pociągach Kolei Śląskich
Jeden z najbardziej poruszających incydentów miał miejsce w kwietniu w pociągu relacji Lubliniec–Chorzów. Pasażer, który nie posiadał biletu, uderzył konduktorkę w twarz (moment ataku – na zdjęciu poniżej). Zdarzenie zostało zarejestrowane przez monitoring, a policja po jakimś czasie zamieściła komunikat o poszukiwaniu sprawcy. Niestety, podobne przypadki zdarzają się coraz częściej. Powodem ataków bywa brak biletu, opóźnienie pociągu lub alkohol i narkotyki.
Jeden z kolejarzy usłyszał groźby tak poważne, że zaczął obawiać się o swoje bezpieczeństwo także poza pracą. Inny został pobity tak mocno, że musiała interweniować załoga pogotowia ratunkowego. Koleje Śląskie informują, że agresja przybiera różne formy: od gróźb i wyzwisk po fizyczne napaści i próby wyciągania pracowników z wagonów.
W pociągu, w szpitalu, w karetce. Agresja wszędzie
Jeszcze raz przypomnijmy, że dziś pisaliśmy o innym incydencie – agresywny mężczyzna wtargnął na izbę przyjęć jednego ze szpitali w aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej. To kolejny z całej serii incydentów wymierzonych w pracowników służby zdrowia czy ratowników medycznych.
Jeśli do przemocy dochodzi wobec ludzi, którzy ratują życie, i wobec tych, którzy dbają o nasze bezpieczeństwo w środkach transportu – to nie są już incydentalne przypadki. To objawy. Objawy społecznej choroby, która przybrała skalę cywilizacyjnego kryzysu.
Ochrona prawna to za mało?
Od 2023 roku pracownicy kolei wykonujący obowiązki służbowe są objęci ochroną prawną taką samą jak funkcjonariusze publiczni. Naruszenie ich nietykalności cielesnej może skutkować nawet karą do 3 lat pozbawienia wolności. Ale choć przepisy się zmieniły, skala agresji wciąż rośnie. Kolejarze alarmują: mamy dość.
Związkowcy z Kolei Śląskich przeprowadzili badania, z których wynika, że aż 89 proc. konduktorów spotyka się z agresją co najmniej raz w tygodniu. Wielu z nich wraca do domu z poczuciem zagrożenia i braku wsparcia ze strony innych pasażerów.
Społeczeństwo w kryzysie. Co się z nami stało?
Agresja wobec konduktorów, ratowników medycznych czy lekarzy pokazuje, że przemoc przenika coraz więcej sfer życia publicznego. Złość wybucha przy drobiazgach: braku biletu, przedłużającym się oczekiwaniu, niewielkim konflikcie. Trudno mówić już tylko o stresie czy frustracji. Skala zjawiska sugeruje głębsze przyczyny – społeczne, psychologiczne, cywilizacyjne. I skłania do pytania: co się z nami dzieje?
Czy to kwestia braku empatii, nadmiaru bodźców, wypalenia, poczucia bezsilności? A może efekt atmosfery społecznej, w której napięcia i konflikty są podsycane, a nie łagodzone? Politycy niestety nie dają dobrego przykładu. Nawet spory polityczne przesycone są złością i wrogością.
Co się z nami, jako społeczeństwem, dzieje? To pytanie, z którym musimy się zmierzyć nie tylko jako pasażerowie, pacjenci czy wyborcy. Ale jako ludzie. Na to pytanie powinni odpowiedzieć przede wszystkim ci, o których przed chwilą wspomnieliśmy – politycy. Oni są bowiem wybranymi przez nas – naszymi przedstawicielami.
Szkolenia na koniec – choć nie rozwiązują wszystkiego
Ze względu na liczne przypadki agresji Koleje Śląskie organizują dla pracowników cykl szkoleń z samoobrony, reagowania w sytuacjach kryzysowych i udzielania pierwszej pomocy. W szkoleniach biorą udział wszyscy członkowie drużyn konduktorskich. Jak mówią sami pracownicy – daje to poczucie bezpieczeństwa, choć każdy z nich wolałby, by tej wiedzy, uzyskanej na szkoleniach, nigdy nie musieć używać.
Poniżej – na zdjęciu z zapisu monitoringu kolejowego – moment ataku agresywnego pasażera. Ofiarą – konduktorka.
*** *** ***
Gorzka cena walki o zdrowie i życie ludzi.
*** *** ***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***



