Wiemy, jacy ministrowie są na celowniku.
22 lipca 2025Rekonstrukcja rządu Donalda Tuska. Wiemy, jacy ministrowie są na celowniku. Wiemy też, co myśleć o Ministerstwie Przemysłu w Katowicach.
***
Rekonstrukcja jest odpowiedzią na klęskę obozu rządzącego podczas ostatnich wyborów prezydenckich. Tylko czy to uratuje Koalicję Obywatelską? Czy wyhamuje wzrostowy trend Konfederacji i PiS?
Rząd się zmienia: mniej ministrów, więcej kompetencji w jednym ręku
W Sejmie rozpoczęło się kilkudniowe posiedzenie, podczas którego premier Donald Tusk ogłosi szczegóły zapowiadanej od miesięcy rekonstrukcji rządu. Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez rzeczników rządowych i doniesieniami medialnymi, zmiany będą głębokie – odejdą nie tylko niektórzy ministrowie bez teki, ale także szefowie ważnych resortów. Gabinet ma zostać „odchudzony”, a jego struktura uproszczona. Powstaną dwa nowe „superresorty”: gospodarczy i energetyczny. Ten pierwszy ma zostać powierzony ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu.
Katowice tracą jedyne ministerstwo? Wszystko wskazuje na koniec resortu przemysłu
Wśród nazwisk typowanych do dymisji pojawia się Marzena Czarnecka – minister przemysłu, kierująca jedynym resortem z siedzibą poza Warszawą (na zdjęciu). Ministerstwo Przemysłu zlokalizowane w Katowicach od samego początku było prezentowane jako symbol nowego otwarcia i dowód na decentralizację władzy. Jednak niemal równie szybko zaczęły pojawiać się głosy krytyki. Resortowi zarzucano brak realnych kompetencji, niską skuteczność i symboliczny wręcz charakter działań.
Już kilka miesięcy po jego powstaniu pojawiły się sugestie, że jego dalsze utrzymywanie nie ma sensu. Teraz wszystko wskazuje na to, że ministerstwo zostanie zlikwidowane, a jego zadania przejmie nowy resort energetyki. Czy Donald Tusk zdecyduje się na taki krok? Będzie to przecież symbol – przyznanie się do wielkiego błędu, niemocy, braku wizji tego, jak rządzić krajem.
Dymisje, awanse i polityczne roszady
Z rządem pożegnają się najprawdopodobniej m.in.: minister rolnictwa Czesław Siekierski, minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk, minister aktywów państwowych Jarosław Jaworowski oraz czterech ministrów bez teki: Katarzyna Kotula, Adriana Porowska, Marzena Okła-Drewnowicz i Adam Szłapka.
Ten ostatni pełni równolegle funkcję rzecznika rządu, ale jego rola ma ulec zmianie po rekonstrukcji. Wśród osób o słabej pozycji wymienia się także Barbarę Nowacką, Paulinę Hennig-Kloskę i Sławomira Nitrasa – wszystkich łączy jedno: ich zaangażowanie w kampanię prezydencką Rafała Trzaskowskiego.
Jednocześnie premier planuje wzmocnienia. Andrzej Domański ma otrzymać nowe kompetencje w ramach połączonego resortu finansów, rozwoju i technologii. Z kolei Radosław Sikorski, obecny minister spraw zagranicznych, ma również objąć funkcję wicepremiera. To wyraźny sygnał, że Tusk buduje nowe centrum decyzyjne wokół kluczowych osób w swoim otoczeniu.
Przyszłość Donalda Tuska też pod znakiem zapytania
Choć w tej chwili wszystkie oczy zwrócone są na rekonstrukcję rządu, nie milkną spekulacje dotyczące przyszłości samego premiera. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” i niektórych polityków PSL, możliwa jest zmiana szefa rządu już w przyszłym roku. Potencjalni następcy Donalda Tuska? Wymienia się m.in. Radosława Sikorskiego, Tomasza Siemoniaka czy Andrzeja Domańskiego. Oficjalnie temat ten nie jest podejmowany przez koalicję, ale wiadomo, że wewnętrzne rozmowy trwają.
Czy rekonstrukcja pomoże? Obywatele sceptyczni
Z sondażu IBRiS wynika, że ponad połowa ankietowanych (59,3 proc.) nie wierzy, że zmiany w rządzie poprawią jego funkcjonowanie. Tylko niespełna 32 proc. uznaje, że rekonstrukcja może pomóc. Tusk i jego współpracownicy przekonują, że zmiany są niezbędne, by rząd był bardziej przejrzysty, efektywny i mniej kosztowny. Sam premier zapowiedział, że po rekonstrukcji Polska będzie miała „jeden z najmniejszych rządów w Europie”.
Jednak z punktu widzenia Śląska i Katowic trudno nie odczytywać tej rekonstrukcji także jako symbolicznego końca pewnych złudzeń – że region może być realnym centrum decyzyjnym państwa, przynajmniej tych, dotyczących gospodarki. Ministerstwo Przemysłu, zamiast stać się siłą napędową transformacji i reindustrializacji, okazało się instytucją o znikomej skuteczności i coraz mniej czytelnej roli.
Jego likwidacja z pewnością zmarginalizuje znaczenie naszego regionu. Politycy z naszego regionu bardzo mocno powinni uderzyć się w piersi. Zmarnowali tak wielką szansę. Śląsk i Zagłębie wyludniają się a kluczowe inwestycje mają być lokowane poza naszym regionem. W rywalizacji o pozycję na przyszłej mapie Polski – przegrywamy.
*** *** ***
Gorzka cena walki o zdrowie i życie ludzi.
*** *** ***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
Fot. ŚUW



