Przy tej ilości alkoholu we krwi powinien już nie żyć.
11 lipca 2025Mimo to jechał ulicami Katowic.
***
Jechał do pracy mając ponad 5 promili. To cud, że nikogo nie zabił
Wydawałoby się, że nikt w takim stanie nie jest w stanie ustać na nogach, a co dopiero prowadzić samochód. Tymczasem w Katowicach 59-letni mężczyzna wsiadł za kierownicę osobowej toyoty, mając w organizmie ponad 5 promili alkoholu. Jechał ulicą Morawy, jak twierdził – do pracy. Jego niebezpieczną jazdę przerwali policjanci z katowickiej drogówki.
Już pierwsze chwile rozmowy nie pozostawiały wątpliwości. Kierowca był tak pijany, że trudno było z nim nawiązać kontakt. Funkcjonariusze natychmiast przeprowadzili badanie alkomatem. Wynik? Ponad 5 promili – czyli dawka uznawana za potencjalnie śmiertelną.
Śmiertelna dawka, ale on jeszcze prowadził
Dla większości ludzi poziom alkoholu znacznie poniżej 4 promili prowadzi do utraty przytomności. Przyjmuje się, że przy 4 promilach dochodzi do śmiertelnego zatrucia. Mimo to ten 59-latek był w stanie odpalić silnik, włączyć się do ruchu i przejechać pewien odcinek drogi. Trudno sobie wyobrazić większe zagrożenie – i dla niego, i dla przypadkowych pieszych, i innych kierowców.
Surowsze kary nie działają?
Dopiero co pisaliśmy o weekendowej pladze pijanych kierowców i zastanawialiśmy się, czy coraz surowsze przepisy mają jakikolwiek sens. Przypomnijmy – dziś za jazdę po alkoholu grozi nie tylko utrata prawa jazdy, ale kara więzienia, a od niedawna też konfiskata samochodu. A mimo to pijanych kierowców wciąż nie brakuje. Ten przypadek tylko to potwierdza.
To nie tylko głupota – to godzenie się na możliwość zabicia innego człowieka
Prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości to nie „wykroczenie z promilami”. To realne zagrożenie dla życia i zdrowia innych ludzi. Gdy ktoś z ponad 5 promilami wsiada za kierownicę, nie można już mówić o braku wyobraźni – to nieliczenie się z najbardziej tragicznymi konsekwencjami – wystarczy, że po pasach ktoś przechodzi. Na szczęście tym razem interwencja jazda “na podwójnym gazie” zakończyła się bez ofiar.
Sprawa 59-latka z Katowic trafi teraz do sądu. Niewykluczone, że straci nie tylko prawo jazdy, ale i samochód. A być może także wolność.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
*** *** ***
Która kopalnia będzie fedrować najdłużej?
*** *** ***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***


