Polska światową ojczyzną kebaba.

Polska światową ojczyzną kebaba.

10 lipca 2025 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Pierogi czy pizza się chowają. Kebab rano. Kebab wieczorem. Kebab w południe, po południu, w pracy, w łóżku a nawet… na kaca. Ustalenia szokują.

***

 

Kebabowy rekord świata należy do nas

 

Jeśli ktoś jeszcze nie wiedział, gdzie bije serce globalnego kebabizmu, to mamy odpowiedź: w Polsce. Według danych platformy Glovo (tak, przez „v”, ale to nie Voltron, ani Voldemort), to właśnie Polacy zamawiają najwięcej kebabów na świecie. I nie chodzi tu o jakieś nieśmiałe pojedyncze bułki z kurczakiem. Chodzi o setki tysięcy zamówień, tysiące kebabów dziennie i rekordową minutę, w której dostarczono aż 37 kebabów. To więcej niż większość z nas zjada przez cały rok. No chyba że jesteśmy studentami albo wracamy z wesela.

 

Weekend? To znaczy kebab. I to duży

 

Piątek, sobota, niedziela – święta kebabowe. A jeśli po godzinie 22 w centrum miasta pachnie grillowanym mięsem i przypalonym chlebkiem, to znaczy, że Polska żyje. Blisko połowa wszystkich zamówień kebaba wpada właśnie wtedy. A co czwarty z tych kebabów to wersja XL, Grande albo King – czyli dla tych, co są naprawdę głodni. Albo twierdzą, że „zjem połowę, resztę na jutro”, po czym wciągają wszystko jeszcze przed pierwszym odcinkiem serialu.

 

Nie tylko mięso – wege kebab rośnie w siłę

 

Co ciekawe, rośnie też popularność wersji roślinnych. Halloumi zamiast baraniny? Proszę bardzo. Warzywa z grilla, sos jogurtowy, chlebek bez glutenu? Oczywiście. Okazuje się, że kebab może być nie tylko bombą kaloryczną, ale i przyjaznym dla jelit kompresem po siłowni. Albo przynajmniej mniej wyrzutogenną wersją klasyka.

 

Śniadanie mistrzów? Kebab o dziewiątej rano

 

Nowym zjawiskiem, które z pewnością zasługuje na uwagę naukowców z Instytutu Spraw Naprawdę Dziwnych, są poranne kebaby. W ciągu ostatniego roku o 9:00 rano liczba zamówień wzrosła o 30 procent. I to nie dlatego, że ktoś wziął lunch wcześniej. Po prostu – po imprezie, kebab. A że poranek? No cóż, to tylko pora dnia, a nie wyrok.

 

Dzień Kebaba: święto narodowe z sosem czosnkowym

 

11 lipca obchodzimy Dzień Kebaba. Jeśli ktoś jeszcze nie wpisał go do kalendarza, to najwyższy czas. Biorąc pod uwagę, że kebab stał się najczęściej wybieranym obiadem „na mieście”, możemy śmiało mówić o drugim daniu narodowym – zaraz po schabowym (choć w starciu nocnym kebab zdecydowanie prowadzi).

 

Wszystko wskazuje na to, że kebab w Polsce nie jest już tylko kulinarnym epizodem. To styl życia, tradycja weekendowa, lekarstwo na kaca i symbol globalizacji w wersji z ostrym sosem.

 

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

*** *** *** 

Ważny temat:

Która kopalnia będzie fedrować najdłużej?

Warto przeczytać

*** *** ***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. Pixabay