Katowice, Sosnowiec, Czeladź i Siemianowice – wspólny temat śmierdzącego powietrza.
11 lipca 2025Radny chce, by sprawą zajęła się prokuratura i kieruje zawiadomienie, zaś do sądu trafił pozew na niego.
***
Odór powraca mimo milionowych inwestycji? Radny mówi „dość”
Choć władze Katowic od lat inwestują w modernizację zakładu przy ul. Milowickiej, problem uciążliwego fetoru nie znika. Mieszkańcy dzielnic położonych na granicy Katowic, Sosnowca, Czeladzi i Siemianowic Śląskich wciąż skarżą się na nieprzyjemne zapachy. Sprawą zajmie się teraz prokuratura, a sąd rozpatrzy pozew dotyczący naruszenia dóbr osobistych.
Radny z Sosnowca zawiadamia prokuraturę
Wojciech Nitwinko, radny Rady Miejskiej w Sosnowcu, poinformował redakcję „Katowice Dziś”, że skierował zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Czego dotyczy? Cytujemy: “podjąłem decyzję o zawiadomieniu Prokuratury Okręgowej w Katowicach o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby zarządzające katowickim składowiskiem odpadów oraz miejską spółką, do, której to składowisko należy polegającego na: narażeniu wielu osób na niebezpieczeństwo doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – Art. 160 Kodeksu karnego; zanieczyszczaniu powietrza substancją w takiej ilości i w takiej postaci, że może to zagrażać zdrowiu wielu osób i powodować istotne obniżenie, jakości powietrza – Art. 182 Kodeksu karnego”.
Jak twierdzi radny, na granicy Katowic, Sosnowca i czeladzi nadal problemem jest fetor charakterystyczny dla odpadów komunalnych. I gdy akurat jest wyczuwalny, nasilać się ma, gdy zbliżać się do “katowickiego składowiska odpadów, leżącego u zbiegu granic Katowic, Sosnowca i Czeladzi”. Radny przekonuje, że: “w okresie jego występowania intensywność jego odczuwania zwiększa się w miarę fizycznego zbliżania się do wskazanego składowiska”.
Jak twierdzi radny: „Niestety śmierdzi coraz częściej, dłużej i intensywniej, a upalne lato dopiero przed nami”.
Katowice: „Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy”
To nie pierwszy raz, gdy sprawa uciążliwego zapachu staje się publicznym tematem. Śledzimy go od 2019 roku. Już wtedy Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Katowicach zapowiadało hermetyzację procesu kompostowania odpadów oraz wdrożenie nowoczesnych systemów wentylacji i neutralizacji odorów. Koszt inwestycji szacowano na kilkanaście milionów złotych. W 2022 roku oddano do użytku halę hermetyzacyjną, która miała definitywnie rozwiązać problem.
Władze Katowic oraz kierownictwo MPGK utrzymują, że zakład przy ul. Milowickiej spełnia najwyższe normy środowiskowe, a kontrole nie wykazały żadnych przekroczeń ani emisji odorów. Co więcej, wskazują, że w rejonie działa wiele innych firm, również zajmujących się gospodarką odpadami, które nie są objęte równie ścisłymi normami. Radny Nitwinko twierdzi coś przeciwnego: “w okolicy występowania uciążliwości zapachowych nie prowadzi działalności żaden inny podmiot gospodarczy zajmujący się składowaniem i przetwarzaniem odpadów komunalnych na tak wielką skalę”. Zaś “fakt pochodzenia smrodu z tego właśnie miejsca potwierdził Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Katowicach w zakończonej pod koniec zeszłego roku kontroli”.
Sąd uchyla decyzje WIOŚ i GIOŚ
W listopadzie 2024 roku była kolejna burza dotycząca składowiska przy Milowickiej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzje Głównego i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, uznając, że postępowania nie były prowadzone rzetelnie. Dla społeczników ze stowarzyszenia „Miasto bez Smrodu” był to przełom. Ich przedstawiciel, Mariusz Guzera, wyraził nadzieję na powołanie niezależnego biegłego, który oceni, czy w powietrzu występują substancje zagrażające zdrowiu mieszkańców.
Protesty i interwencje
Latem 2024 roku przed bramą zakładu odbył się protest mieszkańców Milowic. Do udziału w nim zachęcali lokalni radni i burmistrz Czeladzi. Hasła były mocne: „Dlaczego w Katowicach znowu coś brzydko pachnie?” – pytała radna z Dąbrówki Małej, Renata Reuter-Sobczak.
Wcześniej mieszkańcy interweniowali m.in. na Komisji Klimatu i Środowiska Rady Miasta Katowice. Domagali się, by miasto dokładniej przyjrzało się zakładom z sąsiednich miast, a nie skupiało wyłącznie na własnym MPGK.
Kto naprawdę śmierdzi?
Problem uciążliwego odoru ma charakter pograniczny – w sensie zarówno geograficznym, jak i kompetencyjnym. Zakład MPGK w Katowicach znajduje się przy samej granicy z Sosnowcem i Czeladzią. Kontrole prowadzone są niezależnie przez Straż Miejską Katowic oraz inspektorów ochrony środowiska, ale władze Katowic nie mają możliwości badania podmiotów działających poza granicami administracyjnymi miasta. Na to wskazują przedstawiciele katowickiego magistratu.
Co dalej?
Radny Nitwinko nie daje za wygraną. Choć ze strony MPGK usłyszał pozew o naruszenie dóbr osobistych, zapowiada, że nie przestanie reprezentować mieszkańców. Z kolei władze Katowic utrzymują, że podejmują wszystkie możliwe działania, by ograniczyć potencjalne uciążliwości. Niezależnie od tego – jak wspomnieliśmy – że utrzymują, iż źródła odoru mogą znajdować się poza granicami stolicy woj. śląskiego.
Warto zaznaczyć, że według WIOŚ w 2023 roku źródło odorów miało być zlokalizowane, a MPGK miało wdrożyć skuteczne rozwiązania. Mimo to, zapach – jak donoszą mieszkańcy – nie zniknął. Czy zatem winny jest rzeczywiście katowicki zakład, czy może inne okoliczne firmy? A może problem jest bardziej złożony, niż się wydaje?
Tym razem odpowiedzi będą musiały poszukać prokuratura i sąd. A my nieśmiało zauważmy, że problemu by nie było, gdyby w naszym regionie istniały spalarnie odpadów. Są to obiekty, które nie emitują przykrych zapachów, nie zanieczyszczają też środowiska w żaden inny sposób. Ale ludzie przeciwko nim protestują, więc samorządy bronią się przed ich budową – i w zakresie gospodarowania odpadami w stosunku do Niemiec, Francji, Austrii a nawet innych regionów Polski, jesteśmy daleko w tyle. Na zdjęciu – spalarnia śmieci w Bydgoszczy.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
*** *** ***
Która kopalnia będzie fedrować najdłużej?
*** *** ***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
Fot. Wikimedia.


