Gatunki inwazyjne rozprzestrzeniają się w Polsce.
25 lipca 2025 Wyłączono przez administratorPaństwo nie radzi sobie z ich zwalczaniem.
***
Klon jesionolistny, rdestowiec ostrokończysty, norka amerykańska czy szop pracz – te i dziesiątki innych gatunków roślin oraz zwierząt spoza Europy zagrażają przyrodzie w Polsce, a także bezpieczeństwu ludzi. Tymczasem – jak ujawnia Najwyższa Izba Kontroli – państwo od lat nie potrafi skutecznie przeciwdziałać ich rozprzestrzenianiu się. Brakuje strategii, pieniędzy i koordynacji.
Słabe rozpoznanie i brak nadzoru
Jak wynika z raportu NIK, administracja publiczna nie panuje nad problemem inwazyjnych gatunków obcych (IGO). W wielu gminach nie wiadomo, które z nich rzeczywiście występują. Nie prowadzi się kompleksowej inwentaryzacji, a urzędnicy często nie mają wiedzy o obowiązujących przepisach. Tymczasem niektóre z IGO – jak barszcz Sosnowskiego – mogą stanowić zagrożenie nawet dla życia ludzi.
Kontrola objęła Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, cztery regionalne dyrekcje oraz 16 gmin. We wszystkich stwierdzono istotne nieprawidłowości, a działania rządowe uznano za nieskuteczne.
Brak strategii i finansowania
Pomimo że Polska ma obowiązek przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się IGO – wynika to zarówno z przepisów unijnych, jak i krajowych – państwo nie przyjęło żadnej strategii ani planu działania. Nie wiadomo więc, kto, kiedy i w jaki sposób ma podejmować interwencje.
Brakuje także środków finansowych. Jak podaje NIK, w ciągu pięciu lat Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie przeznaczyło ani złotówki na realizację Krajowego Planu Działań dotyczącego inwazyjnych gatunków obcych.
W konsekwencji za likwidację roślin i zwierząt groźnych dla przyrody płacą głównie samorządy. Te z kolei często nie wiedzą, jak działać i nie mają wsparcia ze strony państwa.
Skutki: szkody w środowisku i zagrożenia dla ludzi
Według danych cytowanych przez NIK, inwazyjne gatunki obce są drugą – po niszczeniu siedlisk – przyczyną wymierania rodzimych gatunków na świecie. W Polsce rośnie liczba przypadków, w których IGO powodują szkody w gospodarce, zagrażają bezpieczeństwu ludzi (np. przez poparzenia) lub niszczą miejską i wiejską zieleń.
Problem dotyczy nie tylko obszarów wiejskich – inwazyjne rośliny, takie jak rdestowce czy nawłoć, opanowują skwery, pobocza dróg, linie kolejowe i miejskie parki. Tymczasem działania interwencyjne są prowadzone sporadycznie i bez nadzoru.
NIK: potrzebna zmiana prawa i realne działania
Izba zwraca uwagę, że ustawa o gatunkach obcych – uchwalona w 2021 roku – nadal nie jest w pełni wdrażana. Brakuje nie tylko pieniędzy, ale i przepisów wykonawczych. Nie działa też krajowy system monitorowania IGO, a dane o ich występowaniu są niepełne i niespójne.
NIK wzywa do pilnego uporządkowania systemu, stworzenia strategii, zapewnienia finansowania i wzmocnienia roli Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
*** *** ***
Gorzka cena walki o zdrowie i życie ludzi.
*** *** ***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
Fot. archiw. red.


