Afera GetBack: NIK ujawnia druzgocący obraz państwa.

Afera GetBack: NIK ujawnia druzgocący obraz państwa.

9 lipca 2025 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Tysiące pokrzywdzonych, dramaty, rozpacz, śmierć. Konieczna komisja śledcza.

***

 

Konferencja NIK: ogrom afery i apel o komisję śledczą.

 

We wtorek 8 lipca 2025 roku w siedzibie Najwyższej Izby Kontroli odbyła się konferencja prasowa poświęcona wynikom kontroli przeprowadzonej przez NIK w sprawie afery GetBack. NIK oceniła negatywnie i jako nierzetelne działania KNF (Komisji Nadzoru Finansowego) w zakresie sprawowanego nadzoru nad spółką GetBack (obecnie Capitea). 

 

– To jedna z najbardziej wstrząsających afer finansowych w historii III Rzeczypospolitej – mówił prezes NIK Marian Banaś. – W tej sprawie zawiodły instytucje państwa: Komisja Nadzoru Finansowego, sądy, prokuratura, a także politycy. To nie jest zwykła niegospodarność, to nie jest błąd urzędniczy. To strukturalna wada systemu państwowego, który nie działa.

 

W tym wypadku instytucje państwa zawiodły. W efekcie mamy tysiące ludzkich tragedii. Tysiące ludzi, którzy nierzadko stracili dorobek całego życia. W ich przypadku nie działał państwowy system ochrony obywateli. Zostali przez państwo opuszczeni.

 

Banaś poinformował, że NIK skierowała cztery zawiadomienia do prokuratury, w tym dotyczące zastępcy prokuratora krajowego. Zaapelował również o powołanie sejmowej komisji śledczej: – Jeśli dziś nie postawimy granic, jutro obudzimy się w kraju, w którym uczciwość i odpowiedzialność będą tylko pustymi hasłami – ostrzegał. Podkreślił, że żadna instytucja państwa przez siedem lat nie była w stanie wyjaśnić przyczyn i przebiegu tej afery.

 

Czym była afera GetBack – przypomnienie

 

Afera GetBack to jeden z największych skandali gospodarczych ostatnich lat w Polsce. Spółka ta powstała w marcu 2012 roku i zajmowała się windykacją wierzytelności. Jej obligacje nabyły tysiące Polaków.

 

Wspomniana „afera” rozpoczęła się 16 kwietnia 2018 roku, kiedy spółka przekazała do publicznej wiadomości (raportem nr 39/2018) nieprawdziwą informację o pozytywnym zaangażowaniu w rozmowy z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju. Chodziło o zasilenie kwotą do 250 mln zł. Zarówno PKO BP, jak i PFR natychmiast zdementowały tę informację. Następnego dnia odwołany został prezes zarządu GetBack, a 20 kwietnia 2018 roku KNF złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków zarządu GetBack polegającego na przekazaniu nieprawdziwych danych oraz manipulacji informacją.

 

A potem poszły informacje o problemach spółki. 2 maja 2018 roku GetBack złożyła wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (PPU). Początkowo wierzyciele mieli otrzymać 65,63% wierzytelności w gotówce, a pozostała część (34,64%) miała podlegać konwersji na akcje. 

 

W kolejnych trzech miesiącach zatrzymano i tymczasowo aresztowano członków zarządu GetBack. Na kilka dni przed i po złożeniu wniosku o PPU, w siedzibie KNF doszło do kilku spotkań na temat dofinansowania GetBack. Niestety, przedstawiciele KNF do dzisiaj nie wyjaśnili merytorycznie okoliczności tych spotkań i przyczyn niewykorzystania propozycji dofinansowania, które pozwoliłoby na spłatę zobowiązań.

 

W styczniu 2019 roku odbyło się głosowanie nad zmienionymi propozycjami układowymi. Obligatariusze niezabezpieczeni mieli otrzymać zaledwie 25 procent należności głównej w ciągu ośmiu lat w 16 ratach, bez odsetek i konwersji wierzytelności na akcje. Wartość wierzytelności objętych układem wyniosła blisko 3,14 mld zł. 

 

Straty obywateli oszacowano na ponad 3,5 miliarda złotych. Chodzi o blisko 9 tys. poszkodowanych. Wielu z nich straciło dorobek całego życia. Do dzisiaj żadna instytucja publiczna, poza NIK, nie ustaliła wartości portfeli wierzytelności, aktywów spółki ani certyfikatów inwestycyjnych. Co więcej, prokuratura i sądy nie zbadały rzetelności sprawozdań finansowych GetBack.

 

Ustalenia NIK: opieszałość, naciski i brak współpracy

 

Dyrektor delegatury NIK w Białymstoku Janusz Pawelczyk ujawnił kulisy prowadzonej przez Izbę kontroli, która pochłonęła setki godzin pracy. W toku kontroli przesłuchano ponad 50 świadków, w tym kierownictwo i urzędników KNF, byłego premiera Mateusza Morawieckiego, szefów GetBack i innych spółek, prokuratorów, a także sędziów. 

 

Kontrolerzy natrafili na liczne przeszkody: wielokrotne odmowy udostępnienia akt, próby zastraszania i wnioski o wyłączenie poszczególnych kontrolerów. – Zdarzały się przypadki, gdy próbowano nas przekonać, że zadawanie pytań prokuratorom będzie podstawą odpowiedzialności karnej – mówił Pawelczyk. Kontrolerzy spotkali się także z atakami ze strony przewodniczącego KNF, który zarzucił im brak wiedzy merytorycznej i doświadczenia w obszarze nadzoru nad rynkiem finansowym. – To są praktyki, które nie mają nic wspólnego z przejrzystym, demokratycznym państwem prawa – oceniał prezes Banaś.

 

NIK szczegółowo skrytykowała działania Komisji Nadzoru Finansowego. W ocenie Izby, KNF, posiadając odpowiednie prawne możliwości, nie skorzystała z uprawnień udziału w PPU, pomimo wątpliwości co do prawidłowości działań restrukturyzacyjnych. KNF nie przeprowadziła rzetelnej analizy wartości aktywów GetBacku ani nie zbadała sprawozdań finansowych, a raporty spółki były opóźnione nawet o 1317 dni. 

 

KNF nie wykorzystywała przysługujących jej narzędzi prawnych, np. żądania informacji czy zlecania rewizji finansowej, co mogłoby przyczynić się do rzeczywistego ustalenia wartości majątku spółki. NIK wykazała, że KNF wydała decyzje o zawieszeniu obrotu akcjami i obligacjami GetBack bez zebrania merytorycznego materiału dowodowego, jedynie w oparciu o oświadczenia zamieszczone na portalu społecznościowym, choć nie posiadała i nadal nie posiada wiedzy o sytuacji finansowej spółki.

 

Nadzór KNF, na przykład nad transakcją cesji portfeli wierzytelności z 29 kwietnia 2019 roku, na łączną kwotę 359,07 mln zł, był nierzetelny. Analiza KNF pomijała istotne aspekty, takie jak metodologia wyceny portfeli czy rzeczywista wartość odzysków. Tymczasem NIK powołała biegłych, z których opinii wynika, że portfele wierzytelności zostały zbyte za kwotę, która nie odzwierciedlała wartości godziwej. Szkoda wynikająca z tej transakcji, nawet przy “konserwatywnym” podejściu biegłych, opiewa na kwotę nie mniejszą niż 118 mln zł. To oznacza, że cesja została przeprowadzona ze szkodą dla wierzycieli.

 

KNF wpisała na Listę Ostrzeżeń Publicznych (LOP) 41 podmiotów (w tym osoby fizyczne) bez przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, co pozbawiło je możliwości wypowiedzenia się. Wielu z tych podmiotów, pomimo upływu niemal siedmiu lat, nie postawiono zarzutów, a nawet nie wezwano na przesłuchanie. 

 

NIK ustaliła, że na skutek wpisania osób na listę, doszło do tragicznych wydarzeń. Chodzi o dramaty rodzinne, w tym niestety przypadki śmierci.

 

Równie ostra krytyka spadła na prokuraturę. NIK wykazała, że Prokuratura Regionalna w Warszawie nie przekazała sądowi istotnych materiałów, które mogły wpłynąć na wynik postępowania układowego. 

 

Kontrolerzy ujawnili, że prokuratorzy byli poddawani naciskom: Prokurator krajowy wyraził oczekiwanie, aby „do piątku zebrać materiał, który pozwoli na przedstawienie zarzutów” z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie, choć nie było podstaw dowodowych. W odpowiedzi kierownik zespołu śledczego złożył rezygnację, a działalność zespołu została zakończona. 

 

Po zmianach w składzie zarzuty i aresztowania szybko nastąpiły. NIK zgromadziła obszerny materiał dowodowy wskazujący na niejasne powiązania pomiędzy prokuratorami Prokuratury Regionalnej w Warszawie a osobami związanymi z GetBack – co, zdaniem Izby, powinno zostać szczegółowo wyjaśnione. W tym samym czasie 9 tys. obywateli pozostawiono bezbronnych, nie dając im nadziei na sprawiedliwość.

 

Głos poszkodowanych: „Zabrano nam życie, a instytucje nas zdradziły”

 

Bardzo emocjonalne były wystąpienia poszkodowanych, którzy stracili często dorobek całego życia. Pani Anna Krakowska, reprezentująca Ogólnopolskie Stowarzyszenie Obligatariuszy, mówiła o utracie oszczędności swojego życia i życia ojca. – Ta afera to hańba dla państwa prawa. Pokazuje, jak łatwo można złamać ludzkie życie bez żadnych konsekwencji – mówiła.

 

Poszkodowani wyrazili przekonanie, że gdyby prokuratura „poszła za śladem pieniędzy”, wiele by się wyjaśniło. – My wiemy więcej od prokuratury, mamy konkretne dowody – podkreśliła Krakowska. Stwierdziła, że afera mogła zaistnieć jedynie dzięki państwowym urzędnikom.

 

Jacek G., były pracownik GetBack, opowiedział o tragicznym losie osób wpisanych na listę ostrzeżeń publicznych KNF bez weryfikacji. – Straciliśmy nie tylko pieniądze, ale wiarygodność, firmy, a ludzie popełniali samobójstwa. Ja sam jestem po operacji serca – mówił, wskazując na bezsilność wobec braku pomocy ze strony prokuratury i sądów.

 

Bogdan R., inny poszkodowany, opowiedział o problemach z odzyskaniem pieniędzy od banku, który odmówił wypłaty środków, twierdząc, że zostały one przekazane na rzekomo istniejący rachunek. Jego zawiadomienie do prokuratury zostało umorzone.

 

Smutna konkluzja: państwo nie działa

 

Kontrola NIK obnażyła nie tylko patologie wokół spółki GetBack, ale również głęboką niewydolność instytucji publicznych. Komisja Nadzoru Finansowego, prokuratura, sądy, a także politycy – wszyscy zawiedli. Nie tylko nie powstrzymali afery, ale przez lata nie potrafili jej wyjaśnić. 

 

Jako dziennikarz mam niestety własne doświadczenia, które każą mi spojrzeć na tę kontrolę z gorzkim zrozumieniem. Po przeprowadzeniu dziennikarskiego śledztwa skierowałem zawiadomienie do prokuratury w innej sprawie – dotyczącej nieprawidłowości przy badaniu wymazów. Po trzech latach śledztwo umorzono. Uznano, że zebrane dowody w niewystarczający sposób wskazują na popełnianie przestępstw. Jednocześnie wśród zgromadzonych dowodów były sfałszowane dokumenty – i to przestępstwo można było najłatwiej udowodnić. Tyle tylko, że prokuratura wątek poświadczania nieprawdy w dokumentach w swym śledztwie pominęła.

 

Afera GetBack nie została dotąd wyjaśniona. Nadal nie ustalono, gdzie podziały się miliardy złotych. NIK widzi więc potrzebę powołania sejmowej komisji śledczej. Nie tylko w interesie tysięcy pokrzywdzonych obywateli, lecz także w interesie nas wszystkich. Po to, by pokazać, dlaczego państwo zawiodło.

 

Czy dojdzie do powołania komisji śledczej, która wreszcie rozliczy winnych i pokaże wszystkie ustalenia? Czy Polska będzie krajem sprawiedliwości? Czy państwem gwarantującym bezkarność tym, którzy łamią prawo?

 

NIK analizuje zebrany materiał pod kątem kolejnych zawiadomień o popełnionych przestępstwach.

 

MATEUSZ CIEŚLAK

 

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

*** *** *** 

Ważny temat:

Która kopalnia będzie fedrować najdłużej?

Warto przeczytać

*** *** ***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. A. Grycuk, Wikimedia