Wymiana prezydentów.
8 czerwca 2025Katowice, Sosnowiec, Bytom czy Dąbrowa Górnicza. A także Mysłowice, Siemianowice Śląskie, Rybnik, Żory czy Częstochowa.
***
Prezydenci wielu miast będą musieli odejść. Co to oznacza dla samorządów? Czy partie polityczne właśnie tego sobie życzą?
Koniec długich rządów w miastach?
W 2018 roku Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło zasadę dwukadencyjności dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Oznacza to, że jeden człowiek może kierować gminą lub miastem maksymalnie przez 10 lat – czyli dwie pięcioletnie kadencje. Przepis ten wszedł w życie z początkiem kadencji 2018–2023, więc w 2029 roku wielu obecnych włodarzy będzie musiało zakończyć swoją misję, niezależnie od lokalnego poparcia czy dorobku.
W gronie tych, których obowiązuje ten limit, są m.in. prezydenci Katowic, Bytomia, Mysłowic, siemianowic Śląskich, Dąbrowy Górniczej, Częstochowy, Rybnika czy Żor. To oznacza, że szykuje się wielka zmiana w samorządach, która – jak wszystko wskazuje – nie zostanie cofnięta.
Polityczna zmiana odbiera nadzieję na korektę przepisów
Od miesięcy pojawiały się głosy, że koalicja rządząca mogłaby uchylić te regulacje. Zwolennicy zniesienia dwukadencyjności argumentowali, że to mieszkańcy powinni decydować, ile kadencji może pełnić ich lokalny włodarz. Wskazywano, że wielu samorządowców to doświadczeni i sprawdzeni gospodarze, których nagłe odejście mogłoby zaburzyć ciągłość zarządzania.
Również i my coraz częściej słyszeliśmy takie głosy. Na razie ciche. Na razie nieoficjalne. Zapewne dlatego, że za prezydentury Andrzeja Dudy, postulat powrotu do tego, co było, byłby niemożliwy do zrealizowania.
Nadzieje środowisk samorządowych wiązały się szczególnie z ewentualną prezydenturą Rafała Trzaskowskiego – jak pisze “Dziennik Zachodni”. Obecny prezydent Warszawy, samorządowiec z doświadczenia i przekonania, był postrzegany jako sojusznik tych postulatów.
Jego przegrana w wyborach prezydenckich z Karolem Nawrockim, kandydatem wspieranym przez PiS, prawdopodobnie przekreśla możliwość zmiany przepisów. W efekcie – obowiązująca dziś dwukadencyjność pozostanie w mocy.
Koniec epoki w wielu miastach
To oznacza, że w 2029 roku nie będą już mogli kandydować tacy samorządowcy jak Marcin Krupa (Katowice), Arkadiusz Chęciński (Sosnowiec), Mariusz Wołosz (Bytom), Marcin Bazylak (Dąbrowa Górnicza), Dariusz Wójtowicz (Mysłowice), Rafał Piech (Siemianowice Śląskie), Piotr Kuczera (Rybnik), Krzysztof Matyjaszczyk (Częstochowa), Waldemar Socha (Żory), Paweł Silbert (Jaworzno), , Mieczysław Kieca (Wodzisław Śląski) czy Jarosław Klimaszewski (Bielsko-Biała).
To nie tylko personalne zmiany, ale również ogromne wyzwanie dla lokalnych wspólnot – zwłaszcza tam, gdzie przez wiele lat panowała stabilność, ciągłość i relatywnie dobre relacje z mieszkańcami.
W niektórych przypadkach mogą to być również okazje do odświeżenia kadr i nowego otwarcia, ale samorządowcy ostrzegają: bez odpowiedniego przygotowania następców i bez systemowego wsparcia dla młodych ludzi wchodzących do samorządu, niełatwo będzie znaleźć liderów z odpowiednią wiedzą i doświadczeniem.
Cichy cel: Warszawa
Z perspektywy politycznej nie bez znaczenia jest też to, że obowiązujące przepisy eliminują z wyścigu o fotel prezydenta Warszawy… Rafała Trzaskowskiego. Oznacza to, że w 2029 roku stolica – najważniejszy samorząd w kraju – otworzy się na nowe rozdanie.
Partie polityczne, także te z obecnej opozycji, już teraz zapewne planują, jak zawalczyć o ten symbolicznie i realnie najważniejszy urząd samorządowy w Polsce.
Nie tylko prezydenci. Pytania o sprawiedliwość zasad
Co ciekawe, jak zauważył prezydent Rybnika Piotr Kuczera (przytaczany przez “Dziennik Zachodni”), środowisko samorządowe zadaje sobie coraz częściej pytanie: dlaczego tylko wójtów, burmistrzów i prezydentów obowiązuje limit dwóch kadencji?
Dlaczego ta zasada nie dotyczy posłów czy senatorów? W końcu to także funkcje publiczne, sprawowane często przez dekady. To pytanie, choć na razie tylko retoryczne, może powrócić w debacie publicznej, zwłaszcza gdy lokalni liderzy będą odchodzić – nie dlatego, że przegrali wybory, ale dlatego, że nie wolno im już kandydować.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
Ważny temat:
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***




