Prokuratura chce aresztu dla byłego prezydenta Chorzowa.

Prokuratura chce aresztu dla byłego prezydenta Chorzowa.

27 czerwca 2025 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Śledczy mówią o 29 milionach złotych strat.

***

 

Zarzuty wobec Andrzeja K. – śledczy mówią o działaniach na szkodę miasta

 

Były prezydent Chorzowa Andrzej K., zatrzymany kilka dni temu przez Centralne Biuro Śledcze Policji, usłyszał szereg zarzutów, w tym niegospodarność i przyjmowanie niedozwolonych korzyści majątkowych. Prokuratura Okręgowa w Katowicach poinformowała, że skierowała do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Podstawą wniosku jest – jak podkreślono – obawa matactwa oraz grożąca podejrzanym surowa kara.

 

Andrzej K. przez lata sprawował funkcję prezydenta Chorzowa z ramienia Platformy Obywatelskiej. Objął to stanowisko w grudniu 2010 roku. Stracił w wyniku wyborów, które odbyły się w 2024 roku. Jego następcą jest Szymon Michałek.

 

Zarzuty usłyszały także dwie inne osoby, w tym były prezes nieistniejącej już miejskiej spółki „Centrum Przedsiębiorczości”. W toku śledztwa prokuratura badała także sprawę zakupu przez miasto budynku ratusza w Hajdukach Wielkich. Zatrzymany został również szef firmy sprzedającej nieruchomość. W oficjalnym komunikacie prokuratura wskazuje na nieprawidłowości przy tej transakcji.

 

Jak wynika z komunikatu prokuratury, trwające od kilku lat śledztwo dotyczy strat przekraczających 29 mln zł, które miało ponieść miasto w związku z decyzjami podejmowanymi przez byłe władze.

 

Ruch Chorzów na celowniku śledczych

 

Jednym z głównych wątków sprawy są nieprawidłowości przy finansowaniu klubu Ruch Chorzów. Śledczy badają pożyczki, obejmowanie akcji i przetargi promocyjne, które miały faworyzować klub. Według prokuratury, niektóre z pożyczek udzielane były mimo wiedzy o złej kondycji finansowej spółki, co – jak podkreślono – nie należało do zadań własnych samorządu.

 

W ocenie śledczych, publiczne środki były przekazywane de facto na bieżące utrzymanie spółki piłkarskiej, co miało miejsce w latach 2011–2019. Jedna z pożyczek, opiewająca na 12 milionów złotych, została udzielona za pośrednictwem komunalnej spółki „Centrum Przedsiębiorczości”.

 

Przetarg promocyjny i korzyści podczas kampanii

 

Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, śledztwo obejmuje również przetarg z 2019 roku na promocję Chorzowa, który wygrał klub Ruch Chorzów, otrzymując maksymalną liczbę punktów. W umowie znalazł się wymóg frekwencyjny – który, mimo braku spełnienia, nie powstrzymał miasta przed przelewaniem środków na konto klubu. Prokuratura informuje: “Wsparcie udzielane przez Miasto Chorzów odbywało się w różnych formach – pożyczek, obejmowania akcji emitowanych przez „Ruch Chorzów” S.A., a także przetargu, którego warunki ustalono w taki sposób, by przesądzić zwycięstwo „Ruchu Chorzów” S.A.”.

 

Prokuratura zarzuca także Andrzejowi K. przyjmowanie niepieniężnych korzyści majątkowych w trakcie kampanii wyborczej w 2018 roku oraz wykorzystywanie pracowników Urzędu Miasta do prowadzenia własnej kampanii. Śledczy mówią o złamaniu przepisów kodeksu wyborczego i nadużyciu uprawnień.

 

160 tomów akt i 100 świadków

 

Postępowanie, jak informuje Prokuratura Okręgowa w Katowicach, toczy się od lat i ma charakter wielowątkowy. Zgromadzono ponad 160 tomów akt, przesłuchano ponad 100 świadków oraz zasięgnięto licznych opinii biegłych z zakresu audytu, finansów, zamówień publicznych, reklamy, wyceny i księgowości.

 

W toku śledztwa zabezpieczono również majątek podejrzanych, co ma umożliwić ewentualne naprawienie wyrządzonej szkody.

 

Co dalej? Decyzja sądu o areszcie jeszcze przed weekendem

 

Wniosek o tymczasowe aresztowanie Andrzeja K. oraz Piotra M. trafił do sądu. Trzeci podejrzany został objęty dozorem policyjnym i poręczeniem majątkowym. Z komunikatu wynika, że podejrzani nie przyznali się do winy, a jeden z nich odmówił składania wyjaśnień.

 

W najbliższym czasie sąd ma rozpatrzyć wniosek prokuratury. Na razie były prezydent Chorzowa przebywa w dyspozycji organów ścigania. Za zarzucane czyny wszystkim trzem podejrzanym grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności – podała Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

 

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

Ważny temat:

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***