Nielegalna emigracja wywołała polityczną burzę w Katowicach.
27 maja 2025Czy mamy się czego bać?
***
Uchwała o nielegalnej imigracji znika z porządku obrad. Dlaczego?
Chociaż emocje sięgały zenitu, a na sali obrad pojawili się parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, projekt apelu do premiera Donalda Tuska w sprawie nielegalnej imigracji ostatecznie nie został nawet poddany pod głosowanie. Sejmik Województwa Śląskiego przesunął temat do dalszych prac. Dziwne? Nie do końca, bo w tle jest kampania prezydencka.
Nie o imigrację tu chodzi
W pierwszej turze wyborów prezydenckich zwyciężyli dwaj kandydaci: Karol Nawrocki, popierany przez PiS, oraz Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej. Ich wyniki były zbliżone, ale to Trzaskowski zdobył nieco więcej głosów. Tymczasem pierwsze sondaże po wyborach pokazują, że to Nawrocki może być faworytem drugiej tury.
Ciągle więc nie wiadomo, kto ostatecznie zwycięży. I właśnie w tym kontekście należy rozumieć złożony przez radnych PiS projekt uchwały.
Nielegalna imigracja budzi emocje. To temat, którym łatwo wzniecić niepokój i spolaryzować opinię publiczną.
Problem w tym, że Polska nie mierzy się obecnie z masowym napływem nielegalnych imigrantów. Ci, którzy przekraczają granicę bez stosownych dokumentów, zazwyczaj nie zamierzają zostać w Polsce. Ich celem są bogatsze kraje Zachodu, przede wszystkim Niemcy.
Zarzuty i kontrzarzuty: polityczny teatr
Radni PiS przekonywali, że Polska nie może zgodzić się na przymusową relokację cudzoziemców oraz że niemiecka policja cofa na nasze terytorium tysiące osób. Padła liczba 4600 w ciągu dziewięciu miesięcy, ale nie przedstawiono oficjalnych dokumentów potwierdzających te dane.
Z kolei opozycyjni radni KO zarzucili posłom PiS, że wykorzystują sejmik do celów wyborczych. Przypomnieli także o aferze wizowej z czasów rządów PiS, kiedy to setki tysięcy wiz wydawano obywatelom krajów Azji i Afryki bez należytej weryfikacji. Dziś ten sam obóz polityczny (PiS) bije na alarm.
Na trybunach pusto, przed kamerami tłoczno
Podczas dyskusji na trybunach przeznaczonych dla publiczności było pusto. Nie przyszli żaden aktywiści, żadne organizacje społeczne.
Byli tylko posłowie PiS, radni wojewódzcy oraz dziennikarze Telewizji Republika, która jako jedyna stacja relacjonowała wydarzenie z dużym rozmachem. Inne redakcje milczały.
To też symptom czasów: polityczna polaryzacja dotknęła nie tylko sejmik, ale i media.
Co dalej?
Zamiast głosowania nad uchwałą, przegłosowano wniosek formalny o zdjęcie punktu z porządku obrad. Oficjalnie po to, by dopracować treść dokumentu. Nieoficjalnie: by nie rozbudzać jeszcze bardziej napięcia tuż przed decydującą rozgrywką o prezydenturę.
Trudno o lepszy przykład, że polityka samorządowa w Polsce już dawno przestała być oderwana od centralnych wojen partyjnych. Wielka polityka gości w sejmiku i potraf tam rozgrzać atmosferę do czerwoności.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
Ważny temat – aby przeczytać kliknij w tekst poniżej:
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***



