Kolejny łabędź nie przeżył.

Kolejny łabędź nie przeżył.

6 maja 2025 Wyłączono przez administrator

Co się dzieje nad stawem Amelung w Chorzowie?

***

Staw Amelung znów znalazł się w centrum uwagi mieszkańców Chorzowa. Po śmierci samicy łabędzia, która wzbudziła ogromne emocje i poruszyła lokalną społeczność, padł również drugi ptak. Mimo interwencji służb i opieki specjalistów z Leśnego Pogotowia, nie udało się go uratować.

Łabędź walczył o życie, ale przegrał

Jak poinformowała wiceprezydent Chorzowa Elżbieta Popielska, drugi łabędź został wyłowiony ze stawu w piątek 3 maja. Trafił do Leśnego Pogotowia w Mikołowie, gdzie został objęty opieką weterynaryjną. Początkowo rokowania były umiarkowanie dobre – ptak przeżył noc, otrzymał kroplówkę oraz leki. Niestety, w sobotni wieczór miasto otrzymało wiadomość o jego śmierci.

Zwierzę zostało przekazane do Zakładu Medycyny Weterynaryjnej w Katowicach, gdzie przeprowadzona zostanie sekcja zwłok. Wyniki tej sekcji mają być znane do końca tygodnia. Władze miasta zapowiadają kontynuację badań, również tych dotyczących jakości wody w stawie. Dotychczasowe badania wody nie wykazały, by to w niej znajdowała się przyczyna śmierci ptaków.

Wcześniej zginęła łabędzica. Być może została uderzona

Kilka dni wcześniej Chorzowem wstrząsnęła śmierć samicy łabędzia, która wykazywała objawy neurologiczne. Pojawiły się sugestie, że mogła zostać uderzona. Strażacy i mieszkańcy uratowali wtedy pięć jaj łabędzicy – obecnie inkubowane są w specjalistycznym ośrodku. Temperatura 37°C i stały nadzór dają nadzieję, że ptaki się wyklują.

Władze Chorzowa zleciły przeprowadzenie sekcji również w przypadku pierwszego ptaka. Jak wspomnieliśmy, wstępne badania nie wykazały zanieczyszczenia wody, ale miasto zamierza je powtórzyć, by wykluczyć jakiekolwiek zagrożenie dla zwierząt.

Leśne Pogotowie pod ostrzałem krytyki

Wokół sprawy narosło wiele kontrowersji. Niektórzy mieszkańcy zarzucili Leśnemu Pogotowiu w Mikołowie zbyt wolną reakcję. Ośrodek odpiera te zarzuty, tłumacząc, że w dniu przyjęcia pierwszego łabędzia z Chorzowa pracownicy LP byli w terenie, ratując inne zwierzęta. Ptak, który przybył w stanie skrajnego wycieńczenia, otrzymał pomoc w możliwie najkrótszym czasie – jak zaznacza kierownik placówki Jacek Wąsiński, dokładnie po 4,5 godzinach.

Leśne Pogotowie zapowiedziało podjęcie kroków prawnych wobec osób, które w internecie rozpowszechniały nieprawdziwe informacje na temat pracy placówki. Jak podkreślają pracownicy – to ataki nie tylko niesprawiedliwe, ale także demotywujące dla zespołu, który każdego dnia ratuje dzikie zwierzęta.

Czym jest Leśne Pogotowie? Ratują dzikie zwierzęta od 30 lat

Leśne Pogotowie w Mikołowie to jedna z najbardziej zasłużonych placówek w Polsce, jeśli chodzi o ratowanie dzikich zwierząt. Od ponad trzech dekad ośrodek kierowany przez Jacka Wąsińskiego przyjmuje rocznie setki potrzebujących pomocy ptaków, ssaków, gadów czy płazów. Trafiają tu zwierzęta po wypadkach, podtrute, z objawami chorób lub zbyt młode, by samodzielnie przeżyć.

To właśnie Leśne Pogotowie było wielokrotnie doceniane przez organizacje przyrodnicze i samorządy lokalne. Działalność LP opiera się na ogromnym doświadczeniu, specjalistycznej wiedzy i pasji do ochrony przyrody. Ośrodek jest czynny całą dobę, a jego pracownicy i wolontariusze niejednokrotnie muszą reagować w bardzo trudnych warunkach terenowych, często kosztem własnego czasu i komfortu.

Wbrew niektórym głosom pojawiającym się w internecie, Leśne Pogotowie to miejsce, w którym każde zwierzę traktowane jest z szacunkiem i zaangażowaniem. Opieka, jaką otrzymały łabędzie z Amelungu – kroplówki, leki, ciepłe warunki i szybka reakcja – nie była wyjątkiem, lecz standardem tej placówki.

Amelung i problem z dokarmianiem ptaków

Tragedie z udziałem łabędzi nie są pierwszymi tego typu zdarzeniami nad stawem Amelung. Rok wcześniej, w tym samym miejscu, padły nie tylko łabędzie, ale również kaczki i ryby. Za jedną z głównych przyczyn ich śmierci uznaje się dokarmianie ptaków pieczywem, które w dużych ilościach staje się dla nich toksyczne.

Dlatego władze miasta apelują o rozsądek i zapowiadają wzmożone patrole straży miejskiej w okolicy stawu. Celem jest nie tylko monitorowanie sytuacji, ale także edukowanie mieszkańców, jak bezpiecznie i odpowiedzialnie obcować z dziką przyrodą.

Miasto dziękuje za zaangażowanie

Władze Chorzowa przekazały podziękowania wszystkim osobom, które zaangażowały się w akcje ratunkowe. Słowa uznania skierowano do mieszkańców, strażaków, straży miejskiej, osób prywatnych, które pomogły w transporcie jaj, oraz pracowników Leśnego Pogotowia w Mikołowie. Jak zaznacza Elżbieta Popielska – każda pomoc się liczy, a dalsze działania zależą od wyników badań i obserwacji.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

Ważny temat:

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***