Dwa psy ciągnięte za samochodem.
20 maja 2025Sprawa jest teraz badana.
***
Ta sytuacja miała miejsce w Pniówku w powiecie pszczyńskim. Kierowca SUV-a miał ciągnąć za autem dwa starsze psy rasy cane corso, które były przywiązane do haka pojazdu. Świadkowie nie kryli oburzenia, a nagrania udostępnione w mediach społecznościowych wywołały falę komentarzy i pytań o skuteczność ochrony zwierząt w Polsce.
Wycieńczone psy leżały na asfalcie. Interweniowała policja i weterynarz
Do zdarzenia doszło 19 maja około godziny 11:45. Kobieta jadąca w okolicach Pniówka zauważyła nietypową i dramatyczną scenę – za samochodem przemieszczały się dwa psy przywiązane do haka. Jak poinformowano policję, zwierzęta były wycieńczone, ledwo utrzymywały się na łapach i w pewnym momencie po prostu położyły się na asfalcie. Według właściciela, psy były prowadzone w ten sposób od godziny 10:00.
Na miejsce wezwano policję oraz lekarza weterynarii. Funkcjonariusze jednak nie odebrali psów właścicielowi. Jak wynika z informacji przekazanych przez dyżurnego z Komisariatu Policji w Pawłowicach, 73-letni mężczyzna został jedynie ukarany mandatem za brak ostrożności przy trzymaniu zwierząt.
Policja: psy nie miały obrażeń, a właściciel nie poradził sobie z transportem
Z ustaleń policji wynika, że dwa cane corso wcześniej uciekły właścicielowi z posesji. Mężczyzna, który cierpi na problemy zdrowotne, odnalazł psy na łąkach. Z powodu ograniczeń fizycznych nie był w stanie samodzielnie zapakować ich do auta. Świadek zdarzenia – kierowca busa – zaproponował pomoc, ale zwierzęta miały być zdezorientowane i agresywne. W tej sytuacji właściciel zdecydował się na kontrowersyjny sposób transportu: przywiązanie psów do pojazdu i jazdę z małą prędkością, z częstymi przerwami i podawaniem wody.
Policjanci nie stwierdzili widocznych obrażeń u psów. Weterynarz, który przeprowadził badania, ocenił ich stan jako dobry, a warunki bytowe jako nienaruszające przepisów. Mimo to, z uwagi na możliwe znęcanie się nad zwierzętami, wszczęto czynności sprawdzające.
Oburzenie społeczne i apel o odebranie psów. Organizacje monitorują sprawę
Sprawa wzbudziła ogromne emocje, również dlatego, że mimo licznych nagrań i relacji świadków, psy wciąż pozostają pod opieką właściciela. Do działań przyłączyły się m.in. Fundacja Cane Corso Rescue Poland oraz lokalne schroniska i aktywiści.
W ocenie wielu komentatorów, niezależnie od intencji właściciela, sposób przetransportowania psów był niehumanitarny. W mediach społecznościowych pojawiły się apele o odebranie zwierząt i objęcie ich ochroną do czasu wyjaśnienia sprawy.
Schronisko dla zwierząt w Zawierciu: “To skandal – psy powinny zostać zabezpieczone- na filmie widać że psy słaniają się na łapach. (…) Wycieńczone psy po zatrzymaniu położyły sie na asfalcie. (…) Złożyliśmy zawiadomienie na Komendę Policji w Pszczynie, Prokurature Rejonową w Pszczynie oraz do Powiatowego Lekarza Weterynarii”.
Czy prawo wystarczająco chroni zwierzęta?
Trudno nie zadać pytania, czy obecne przepisy oraz ich stosowanie przez służby naprawdę gwarantują bezpieczeństwo zwierząt w Polsce. W przypadku z Pniówka trudno o jednoznaczną ocenę – z jednej strony jest dramatyczny obraz ciągniętych psów, z drugiej – urzędowy protokół, który nie dostrzega przemocy.
Dla wielu obserwatorów to kolejny przykład, że system ochrony zwierząt wymaga nie tylko zmian legislacyjnych, ale i większej wrażliwości oraz zdecydowania ze strony organów ścigania. Dziś los dwóch cane corso z Pniówka pozostaje niepewny. Sprawa jest rozwojowa.
Obejrzyj nagranie (strona schroniska na Fb): https://www.facebook.com/watch/?v=1430471168394197
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
Ważny temat:
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***



