Czy w Katowicach będą rady dzielnic? Demokracja lokalna w kryzysie.
***
Rady dzielnic są ważnym elementem demokracji lokalnej. Mają one za zadanie reprezentować interesy mieszkańców danej dzielnicy wobec władz miasta – rady miasta czy prezydenta. W Katowicach sytuacja tych jednostek pomocniczych stała się jednak wyjątkowo trudna. Przed końcem obecnej kadencji rad dzielnic nie wiadomo czy będzie można przeprowadzić kolejne wybory. Powodem są kwestie prawne, które doprowadziły do sporu na linii miasto–wojewoda.
Rady dzielnic w Katowicach: na czym polega problem?
Kwestia sporna dotyczy diet wypłacanych członkom komisji wyborczych. Wojewoda Śląski, opierając się na przepisach ustawy o samorządzie gminnym, zakwestionował możliwość wypłacania diet członkom komisji wyborczych podczas wyborów do rad dzielnic. Zdaniem Urzędu Wojewódzkiego członkowie komisji wyborczych powinni działać w ramach wolontariatu, bez możliwości uzyskania wynagrodzenia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach poparł stanowisko wojewody, co doprowadziło do sytuacji patowej.
W konsekwencji tego wyroku miasto Katowice odwołało się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a przewodniczący Rady Miasta Łukasz Borkowski zaapelował, by sprawa została rozpatrzona w trybie pilnym. Jeżeli jednak NSA podtrzyma decyzję sądu niższej instancji, przyszłość rad dzielnic w Katowicach może stanąć pod znakiem zapytania.
Sąd duma
Miasto złożyło skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Do tej pory NSA nie wyznaczył terminu rozprawy, co uniemożliwia przeprowadzenie wyborów do nowych rad dzielnic.
Możliwe więc, że gdy kadencje obecnych rad zakończą się 31 marca 2025 roku, to przez kolejne pół roku funkcjonować będą jedynie ich zarządy.
Rady dzielnic potrzebne czy zbędne?
Rady dzielnic w założeniu mają pełnić istotną rolę społeczną i konsultacyjną. Według aktywistów i mieszkańców Katowic, ich działania są często kluczowe w lokalnych sprawach, zwłaszcza gdy chodzi o sprzeciw wobec niechcianych inwestycji czy deweloperskich projektów. Znane są przykłady rad dzielnic, takich jak w Burowcu czy Śródmieściu, które aktywnie angażują się w ochronę lokalnych interesów mieszkańców, na przykład walcząc o przestrzeń zieloną i sprzeciwiając się niekorzystnym projektom budowlanym.
W praktyce wiele rad dzielnic boryka się z problemami organizacyjnymi i finansowymi. Obecnie mają one do dyspozycji zaledwie 10 tysięcy złotych rocznie, co pozwala jedynie na drobne inicjatywy, takie jak festyny osiedlowe czy zakup niewielkiej ilości zieleni miejskiej.
Problemy finansowe i komunikacyjne
Wśród postulatów zgłaszanych przez radnych dzielnicowych pojawiają się apele o zwiększenie budżetu np. do 150 tysięcy złotych rocznie oraz ułatwienie dostępu do kluczowych informacji miejskich. Radni dzielnic skarżą się też, że nie są dostatecznie wcześnie informowani o planowanych wycinkach drzew czy inwestycjach środowiskowych, co ogranicza ich możliwość skutecznego działania.
W trakcie niedawnej debaty zorganizowanej przez koalicję organizacji społecznych (Mieszkańcy Dla Katowic, BoMiasto, Napraw Sobie Miasto oraz Związek Górnośląski, przy wsparciu redakcji „Śląska Opinia”) zwracano uwagę na brak regularnej komunikacji pomiędzy władzami miasta a radami dzielnic. Postulowano wprowadzenie cyfrowych platform, które mogłyby usprawnić przepływ informacji.
Co dalej z wyborami?
Ciekawym rozwiązaniem, które mogłoby rozwiązać problem organizacji wyborów, jest przykład Opola. Tam wybory do rad dzielnic odbywają się elektronicznie, poprzez specjalnie przygotowaną platformę internetową. Jak podkreślała Mirela Ulrich-Groszek z Centrum Dialogu Obywatelskiego w Opolu, to rozwiązanie zapewnia bezpieczeństwo danych, jest efektywne i pozwala na wyższą frekwencję.
Łukasz Borkowski, przewodniczący Rady Miasta Katowice, podkreślił, że do czasu wydania ostatecznego wyroku przez NSA oraz potencjalnych zmian ustawowych, wybory do rad dzielnic nie będą zarządzone. W praktyce oznacza to, że od kwietnia przez pół roku funkcjonować będą jedynie zarządy rad dzielnic.
Czy rady dzielnic przetrwają?
Zdaniem niektórych, brak wyborów może oznaczać powolne wygaszenie działalności tych ciał doradczych, co byłoby krokiem wstecz dla lokalnej demokracji. Oczywiście tak wcale nie musi być. Demokracja lokalna w Katowicach ma się znacznie lepiej niż w wielu innych miastach, o których pisze “Katowice Dziś”. Z pewnością należy się zgodzić natomiast z poglądem wyrażanym np. przez Grzegorza Wójkowskiego, katowickiego działacza społecznego, uważającego, że rady dzielnic powinny być wzmacniane, a nie osłabiane.
Ostatnie słowo należy do sądu
Teraz wszystko zależy od decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego, który oceni legalność diet dla członków komisji wyborczych. Do czasu wydania wyroku przyszłość rad dzielnic w Katowicach pozostaje niepewna, a mieszkańcy muszą liczyć na to, że ich lokalna reprezentacja będzie mogła funkcjonować dalej w pełnym zakresie.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
Ważny temat:
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.