Bezprawie i segregacja w polskim Sejmie? Instytucja powołana do tworzenia i stanowienia prawa, sama je ignoruje.
***
Polski Sejm, z racji zadań, do których jest powołany, nie tylko powinien stanowić prawo. Powinien go sam przestrzegać. A z tym jest tam poważny problem.
Kancelaria Sejmu zakazała wstępu na jego teren młodej dziennikarce – jedenastoletniej Sarze. Decyzja o tym, by dziewczynki nna teren parlamentu, mimo posiadania przez nią legalnie wydanej legitymacji prasowej, powinna być pretekstem do szerokiej dyskusji o granicach wolności słowa, prawie bądź nie do segregacji ludzi oraz etyce działań władzy ustawodawczej.
Była najmłodszą dziennikarką
Sara po raz pierwszy pojawiła się w Sejmie jako dziesięcioletnia dziewczynka. Była wyposażona w legitymację dziennikarską wydaną przez nasz drugi tytuł prasowy „Nowa Panorama” (redakcja Iboma Media). Już wtedy wzbudziła zainteresowanie polityków, w tym marszałka Sejmu Szymona Hołowni, który nie tylko udzielił jej wywiadu, ale także polecił wydanie jej stałej wejściówki dziennikarskiej – jako najmłodszej sejmowej dziennikarce.
Sara wykonywała działalność dziennikarską w formie non profit. Zadawała pytania dotyczące kwestii interesujących dzieci i młodzież, takich jak możliwość obniżenia wieku wyborczego do 16 lat czy prawo kandydowania dla osiemnastolatków. Z czasem poruszała także tematy o szerszym kontekście, takie jak konflikt w Ukrainie, rozdawanie laptopów dla czwartoklasistów czy kwestie związane z transportem publicznym.
Dodajmy tutaj, że patrząc na działalność Sary, należy pamiętać o tym, że ci sami politycy, których odpytywała, regularnie się skarżą na niską aktywność wyborczą młodzieży. Osoby mające już dowód osobisty – nastolatki, dwudziestolatki, dwudziestokilkulatki, sporadycznie uczestniczą w głosowaniach. To od lat pokazują różne powyborcze statystyki. Politycy odpytywani przez Sarę siłą rzeczy musieli zmierzyć się z tym, by omawiane problemy przedstawiać w sposób przystępny i zrozumiały dla dzieci oraz młodzieży. W ten sposób nasza młoda dziennikarka przybliżała sprawy życia publicznego tym, którzy niekoniecznie je dostatecznie rozumieją i czują.
Rozmowy Sary z politykami, w tym premierem Donaldem Tuskiem czy prezesem Jarosławem Kaczyńskim, zyskały rozgłos. Jej działalność była publikowana na kanale TikTok o charakterze informacyjnym, “Perspektywa Sary”. W ciągu kilku miesięcy Sara, wspierana przez rodziców, opublikowała około 100 materiałów. Rozmawiała nie tylko z politykami, ale także ze znanymi sportowcami czy – jak ostatnio – z przedstawicielami największych religii monoteistycznych, przedstawicielami islamu, judaizmu i chrześcijaństwa.
Ochronić przed zadawaniem pytań
Nikt Sarze nie zarzucił braku profesjonalizmu. Mimo to Sara stała się celem. Poświęcono jej kilka nieprzychylnych artykułów, które zawierały treści sprzeczne z etyką dziennikarską. Następnie Kancelaria Sejmu podjęła decyzję o zakazaniu Sarze wstępu na teren parlamentu, tłumacząc to „standardami ochrony małoletnich”. Zakaz uniemożliwił jej dalsze prowadzenie działalności dziennikarskiej na terenie Sejmu. W ten sposób Sarę “ochroniono” przed zadawaniem pytań posłom.
Decyzja ta budzi kontrowersje, ponieważ inni małoletni nadal mogą wchodzić do Sejmu i zadawać posłom pytania. Różnica polega na tym, że Sara posiadała legitymację prasową, wydaną zgodnie z polskim prawem prasowym. Tymczasem te inne nieletnie osoby wchodzą do Sejmu jako goście poszczególnych klubów sejmowych. Reprezentują medialne przybudówki różnych partii politycznych. Sara zaś była niezależna.
Dodajmy, że naszej młodej dziennikarce również zaproponowano to rozwiązanie. Mogłaby nadal wkraczać na korytarze sejmowe jako gość jednej z partii obecnych w parlamencie. Nie przyjęliśmy tej propozycji ze względów etycznych.
Wybiórczy brak konsekwencji
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, ponieważ decyzja Sejmu jest niezgodna z prawem. Sejm nie ma kompetencji do decydowania, kto jest dziennikarzem, a kto nie. Sara posiada legitymację prasową a wykonywała typową działalność dziennikarską.
Czyniła to na podobnych zasadach, co niektórzy dziennikarze społeczni, nie pobierający wynagrodzenia za swą prasową aktywność. Zaś efekty jej prasowej aktywności każdy może zobaczyć na kanale “Perspektywa Sary”, na naszej platformie VOD Iboma Media, czy na Katowice Dziś.
Zakaz wobec Sary wskazuje też na brak konsekwencji – inne dzieci mogą zadawać pytania politykom na sejmowych korytarzach, ale tylko ona została wykluczona z tej możliwości. Dla nas jest to forma segregacji, przeciwko czemu protestujemy.
Próba tłumaczenia zakazu „standardami ochrony małoletnich” wydaje się absurdalna, biorąc pod uwagę, że standardy te miały chronić Sarę przed odpowiedziami polityków – a nie przed samą obecnością w Sejmie. Ta sytuacja rodzi pytania o możliwe kolejne kroki w ograniczaniu praw obywatelskich, co jest szczególnie groźne, gdy łamanie prawa wychodzi od instytucji mającej je tworzyć.
Czy wolno segregować
Wracając segregacji ludzi. Decyzja Sejmu może być interpretowana jako symboliczny przykład segregacji, w którym dziecku odmawia się prawa do wykonywania zawodu dziennikarza z powodu wieku. Wyobraźmy sobie podobne zakazy w stosunku do innych grup, np. kobiet czy osób o określonym kolorze włosów. Co więcej brak podstaw prawnych dla tego typu zakazów. To pokazuje, jak groźnym zjawiskiem może być sejmowy zakaz wobec Sary. W ten sposób sejm może obudzić demony – jutro, za rok, za lat dziesięć.
Sara, działała zgodnie z polskim prawem. Korzystała z wolności słowa i prawa prasowego. Sejm, odmawiając jej wstępu, nie tylko złamał przepisy, ale także wysłał niepokojący sygnał, że instytucja mająca stać na straży prawa sama je ignoruje.
Zagrożona wolność słowa
Sprawa najmłodszej dziennikarki w polskim Sejmie jest testem dla polskiej demokracji i przestrzegania wolności słowa. Jeśli instytucje państwowe mogą wykluczyć dziecko z działalności dziennikarskiej, pozostaje pytanie, jakie jeszcze ograniczenia są w stanie narzucić.
Czy prawo w Polsce rzeczywiście chroni obywateli, czy staje się narzędziem selektywnej kontroli? Odpowiedź na to pytanie będzie miała kluczowe znaczenie dla przyszłości wolności słowa w Polsce.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
Ważny temat:
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.