20 czy tylko 10 milionów złotych od firmy planującej budowę mieszkań na osiedlu Ptasim w Katowicach?
27 września 2024W sprawie plantacji borówek, o której ostatnio było głośno, niekoniecznie chodziło o borówki.
***
Dotarliśmy do dosyć sensacyjnego nagrania. Andrzej Szczogiel, który niedaleko ulicy Kościuszki uprawia borówki amerykańskie, złożył propozycję prezesowi spółki Holdimex. Powiedział mu, że chce dostać 10 milionów złotych.
Przypomnijmy, że od kilku tygodni głośno jest o sporze dotyczącym terenu o powierzchni około 3000 m², znajdującego się niedaleko istniejącego już osiedla domów wybudowanych przez spółkę Holdimex.
Teren ten dawno temu, po wygranym postępowaniu przetargowym, otrzymała spółka Holdimex na cele budowlane. Sąsiaduje on z rodzinnym domem plantatora borówek Andrzeja Szczogiela, który wspomnianą plantację ma nieco dalej.
Spółka Holdimex pozwoliła mu na wspomnianym terenie składować swoje rzeczy do momentu rozpoczęcia budowy. Gdy w 2023 roku ta budowa miała się rozpocząć, Andrzej Szczogiel skierował do sądu wniosek o zasiedzenie. Argumentował, że skoro jego rzeczy znajdowały się na tej ziemi, to sąd powinien mu ją przyznać.
Sprawa trafiła do sądu, gdzie złożono również dokumenty, z których wynika, że Andrzej Szczogiel nie płacił za ziemię, do której rości sobie prawo, ani grosza. Wszystkie podatki, od momentu rozstrzygnięcia przetargu, płaciła za wspomnianą ziemię spółka Holdimex.
Pełnomocnik firmy Holdimex twierdzi więc, że wniosek o zasiedzenie to – i tu cytat – “jedno wielkie kłamstwo”.
Na temat tego sporu ukazało się wiele artykułów, a także relacje radiowe i telewizyjne. W wielu tych publikacjach Andrzeja Szczogiela przedstawia się jako zwykłego rolnika pokrzywdzonego przez los.
Wydźwięk niektórych publikacji jest taki, że jeśli na spornym terenie zostaną wybudowane dwa kolejne budynki osiedla (bo taki jest plan), to plantacja borówek na tym ucierpi i może nawet zniknąć – choć plantacja ta znajduje się w innym miejscu.
W świetle nagrania, jakie trafiło do redakcji „Katowice Dziś”, należy zadać sobie pytanie, jakie intencje przyświecają plantatorowi? Dlaczego nie chce dopuścić do budowy mieszkań?
Czy rzeczywiście chodziło o ratowanie plantacji borówki amerykańskiej, która zresztą znajduje się w innym miejscu niż planowana budowa dwóch budynków mieszkalnych?
Na nagraniu Andrzej Szczogiel mówi, że chciałby od firmy Holdimex 10 milionów złotych. Mówi również, że inne osoby w tej sprawie stały na stanowisku, by od Holdimexu żądać dwukrotnie wyższej kwoty, czyli 20 milionów złotych.
Nagranie jest bardzo wyraźne i nie pozostawia żadnych wątpliwości. Andrzej Szczogiel mówi:
„Wydaje mi się, że doszło do wielkiego nieporozumienia pomiędzy nami. Kazali mi negocjować cenę, dosyć wysoką. Ale powiem panu szczerze, że oni raz tyle jeszcze powiedzieli. Raz tyle.”
W dalszej części nagrania pada kwota 20 mln zł:
Andrzej Szczogiel: „Oni sobie to przeliczyli jakoś tam i uznali, że to jest kwota adekwatna, to znaczy oni powiedzieli raz tyle jeszcze. 20 milionów mam negocjować. Wpuścili mnie też troszkę w kanał, dałem się podpuścić, szczerze mówiąc.”
Ostatecznie jednak Andrzej Szczogiel mówi: „10 milionów.”
Z treści nie wynika wprost, kto przekonywał Andrzeja Szczogiela, by domagał się 20 milionów złotych. To kwestia do wyjaśnienia.
Skontaktowaliśmy się zarówno z nim, jak i z jego prawnikiem, Bartoszem Halejakiem. Andrzejowi Szczogielowi zadaliśmy pytanie: „Czy prawdą jest, że żądał pan 20 milionów złotych za odstąpienie od blokowania budowy mieszkań na osiedlu Ptasim w Katowicach?”
Do chwili publikacji artykułu odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Czekaliśmy na nią kilka godzin.
Bartosza Halejaka, który reprezentuje Andrzeja Szczogiela w sporze z Holdimexem, prosiliśmy, by przekazał panu Szczogielowi naszą prośbę o odpowiedź na pytanie.
Osobną kwestią jest to, kto miał nakłaniać Andrzeja Szczogiela do tego, by domagał się od Holdimexu nie 10, lecz 20 milionów złotych. Tę sprawę wyjaśniamy.
Temat będziemy kontynuować.




