Dla wszystkich było jasne, że stało się z nim coś złego i finał tych poszukiwań raczej nie będzie szczęśliwy.

Dla wszystkich było jasne, że stało się z nim coś złego i finał tych poszukiwań raczej nie będzie szczęśliwy.

22 września 2022 Wyłącz przez administrator

Trzeciego października w sądzie w Katowicach usłyszymy prawomocny wyrok w sprawie Radosława S. z Będzina. Tamtejsza prokuratura zarzuca mu brutalne zabójstwo sąsiada nieustalonym do dziś tępym narzędziem.
Kolejny zarzut to bestialska profanacja zwłok. Zostały znalezione w rowie melioracyjnym przygniecione betonowymi płytami.

Obydwaj byli ojcami i mężami. Mieszkali na jednym piętrze.
Od dawna pomiędzy nimi i ich rodzinami panowało napięcie i brak sympatii. Mimo to (skazany nieprawomocnie i w wyniku apelacji nadal oskarżony) Radosław S. znalazł się 3 kwietnia 2019 roku w gronie osób świętujących urodziny najlepszego przyjaciela swego sąsiada.
Jak później ustalono był ostatnią osobą, która widziała Mariusza S żywego.
38- letniego wtedy ojca 10-letniej dziewczynki przez kilka miesięcy szukali najbliżsi, policja, sąsiedztwo, wolontariusze, a nawet prywatne biuro detektywistyczne. Mężczyzna przepadł bez śladu.
Trudno było uwierzyć, że świadomie i dobrowolnie opuścił ukochane dziecko i partnerkę, z którą miał ustaloną datę ślubu. Nie należał on także do ludzi spontanicznych i przebojowych.
Dla wszystkich było jasne, że stało się z nim coś złego i finał tych poszukiwań raczej nie będzie szczęśliwy.
W śledztwie ustalono, że solenizant Mariusz K nie był zbytnio zadowolony z obecności Radosława S, kiedy świętował z przyjacielem swoje urodziny. Pomiędzy nim a oskarżonym doszło do szarpaniny.
W pewnym momencie z kieszeni Radosława S. wypadł gaz łzawiący.
Do będzińskiej noclegowni, gdzie w tym czasie przebywał K., zawiózł go samochodem dobry znajomy. Tym samym nie przepadający za sobą sąsiedzi pozostali skazani na własne towarzystwo.
Co było dalej? Tego nie wiemy do dziś
Proces, mimo, że zakończony – obecnie wszyscy czekają jedynie na prawomocny wyrok – nadal pozostaje poszlakowy. Nie udało się określić ani odnaleźć narzędzia zbrodni, jak również dotrzeć do świadków mających rzetelną wiedzę o tym, jaki los spotkał tego wieczora Mariusza S i kto, dlaczego i w jakich okolicznościach odebrał mu życie.
Radosław S. skazany został nieprawomocnie na podstawie poszlak, za które sąd uznał: wskazanie miejsca ukrycia zwłok sąsiada oraz mataczenie co do wydarzeń poprzedzających zaginięcie późniejszej ofiary.
Motywem zabójstwa (zdaniem katowickich sędziów okręgowych) miały być złe stosunki pomiędzy mężczyznami i ich krewnymi. Policja i prokuratura dotarły też do świadka, który zeznał, że oskarżony pokazał mu przedmiot przypominający nogę od stołu. Miał rzekomo powiedzieć: „to na Mariusza S.”.
Sam Radosław S. przedstawił trzy różne wersje zdarzeń. Pierwsza dotyczyła faktu, jakoby Mariusza S., spod osiedlowego sklepu Żabka, zabrali samochodem znajoma i jej syn. Dość szybko wątek ten zweryfikowano i uznano za zwykłe kłamstwo.
Kobieta owa ma córkę a nie syna a w dzień zaginięcia S. wieczorem przebywała w domu, co potwierdził zapis monitoringu.
W drugiej wersji przyjaciela miał zamordować kompletnie pijany Mariusz K, gdyż w trakcie urodzinowej biesiady niespodziewanie się pokłócili.
Po raz trzeci Radosław S. twierdził jednak, że sąsiada zaatakowali miejscowi chuligani, następnie nieprzytomnego wywieźli samochodem właśnie w miejsce ukrycia zwłok.
On natomiast ruszył za nimi swoim autem i dalsze zdarzenia obserwował z ukrycia. Tym sposobem wiedział, gdzie znajduje się ciało.
Nie powiadomił służb o zdarzeniu w obawie o własne bezpieczeństwo.
Na wszelki wypadek, obydwa składy sędziowskie postanowiły dokładniej przyjrzeć się temu, co po spotkaniu urodzinowym działo się dalej z Mariuszem K. Sędziów dziwiło bowiem, że został on wpuszczony na teren noclegowni, choć był nietrzeźwy.
Sąd badał ten wątek nie uzyskawszy ani wymaganej dokumentacji, ani zapisu kamer. Akurat tego dnia nie było osoby kontrolującej trzeźwość podopiecznych placówki, gdzie tymczasowo przebywał Mariusz K.
Nie odnaleziono także zapisu monitoringu, który jak wiadomo także obowiązuje w miejscach tego typu.
Współlokatorzy, okazując daleko idącą wyrozumiałość, mieli położyć pijanego K do łóżka i na okoliczność jego urodzin nie robić z zaistniałej sytuacji dalszej afery.
W pierwszej instancji Radosław S. usłyszał wyrok 25 lat więzienia za zabójstwo Mariusza S. Na drodze apelacji prokuratura chce dla niego kary dożywotniego pozbawienia wolności.
Mężczyzna ten był w przeszłości wielokrotnie karany, obecnie także odsiaduje kolejny wyrok za inny czyn.
Trudno uwierzyć, że domniemany morderca zabójstwa i ukrycia zwłok swojego sąsiada dokonał w pojedynkę.
Ciało Mariusza S przykryte było kilkoma betonowymi ciężkimi płytami. Sama ofiara była osobą silną, wysokiego wzrostu. Wobec tego czy Radosław S., będący w momencie zdarzeń również pod wpływem alkoholu, zdołał sam zabić Mariusza S. i skutecznie ukryć jego ciało?
Czy kiedykolwiek dowiemy się, co zaszło, czy i kogo ewentualnie kryje Radosław S.? I jak naprawdę zginął Mariusz S., którego śmierć pozostawiła ogromną pustkę i żal w sercach tylu osób?

***

Tych 200 tys. ludzi naprawdę nie musiało umrzeć.

Poruszający film o pandemii – link do strony z filmem: Pandemia Czas Próby (do obejrzenia na komputerze i na niektórych komórkach; zwróć uwagę na to, by zacząć od części pierwszej).

Jeśli masz problem na komórce a chcesz go na niej obejrzeć – w przeglądarce telefonu po prostu wpisz iboma.media
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

poczta@katowicedzis.pl lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Tych, którzy jeszcze nie widzieli, zachęcamy do obejrzenia filmu dokumentalnego „Wymazy spod płota. Pandemia, wielkie pieniądze, śmierć” (baner z linkiem do filmu przy tekście).

***

Poszukujemy współpracowników. Skontaktuj się mailowo lub przez Fb.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.

***

ABSOLUTNA REWELACJA – OLEJEK DOBRY NA WSZYSTKO – WIĘCEJ? KLIKNIJ A SIĘ DOWIESZ

***